Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

 kryzys i co dalej

Przychodzi niespodziewanie i straszy. W większości przypadku kończy się komunikatem "To forum jest teraz wyłączone" i krótszymi bądź dłuższymi wyjaśnieniami administracji dlaczego nastąpił koniec zabawy. Tymczasem w sporej liczbie przypadków jest to decyzja przedwczesna, podjęta na skutek problemów, które są do przejścia i które można przetrwać. Czasem wystarczy tylko trochę chęci i woli by przezwyciężyć kryzys i wyjść na prostą.

Kiedy liczba użytkowników zaczyna maleć, posty w działach fabularnych nie pojawiają się już masowo i nawet część offtopowa ledwo dycha to nie oznacza od razu, że trzeba zwijać żagle i kończyć działalność. Czasem może być to po prostu przejściowy kryzys i wcale nie musi on wystąpić z winy jakichś zaniedbań na PBFie. W ostatnich latach szczególnie widoczne jest zjawisko, które trudno inaczej nazwać niż wędrówką ludów. Wystarczy, że otwiera się forum o tej samej bądź zbliżonej tematyce, a łatwo można odnotować odpływ graczy właśnie na ten świeży twór. I nic na to niestety nie można poradzić, efekt nowości robi swoje i coraz więcej użytkowników ulega temu niezbyt chlubnemu trendowi. Czasem rzeczywiście kryzys wynika z pewnych błędów czy niesumienności ze strony administracji i wtedy wyciągnięcie forum z kryzysu przede wszystkim opiera się na pracy ekipy zarządzającej i dopilnowaniu tego, co w wyniku zaniedbań zostało zlekceważone.

Kiedy dopada? Przeważnie dotyczy forów nieco starszych, przy czym trudno określić tu jakąś granice, po przekroczeniu której PBFa można uznać za dojrzałego. Zwykle na początku każdy twór przechodzi swój etap nowości i jeżeli po tej nowości nie przyjdzie gwałtowne załamanie przez pewien czas mamy okres stabilności. Wówczas to fabuła rozwija się najbardziej dynamicznie. Dopiero kiedy PBF na tyle zaistnieje na tym naszym forumowym podwórku, że przestaje już być definiowany jako coś wyjątkowo odmiennego i atrakcyjnego, dopiero wtedy następuje okres, w jakim może pojawić się kryzys. W takiej sytuacji można odnieść wrażenie, że gracze są już zmęczeni określonym tworem, że minął czas ekscytacji rozgrywką, że stabilność zostaje zastąpiona przez rutynę bytowania w tym samym środowisku, z niemal tymi samymi osobami. I nie ma tu specjalnie znaczenia czy zasypujemy użytkowników kolejnymi eventami i wychodzimy z siebie by każdy dobrze się bawił.

Co wtedy robić? Może zabrzmi to zbyt banalnie, ale przede wszystkim robić swoje. Jeżeli administrator naprawdę przykłada się do pracy nad forum, to wystarczy, że będzie to robił przez cały czas bez względu na to jak mało ludzi jest na PBFie. Nawet dla niewielkiej garstki można zorganizować całkiem niezłą zabawę. Nie panikować, nie zamykać od razu PBFa, nie żegnać się planując przeprowadzkę na inny twór albo otwarcie czegoś nowego. Każdy kryzys najlepiej wziąć na przetrzymanie i być cierpliwym. Wiem, że nie jest to takie łatwe, szczególnie gdy patrzymy na to jak ze sporej grupy graczy zostaje niewielki ułamek i nie potrafimy jednoznacznie wskazać powodu tego załamania. Desperackie próby ściągnięcia kogoś do gry nie pomagają i wydaje się, że nie pozostało już nic innego jak tylko zakończyć tę wegetację. Tymczasem warto pamiętać, że takie problemy przeżywa wiele innych forów. Jeżeli wykażemy się większą wytrwałością, pozwolimy na to, by gracze do nas wrócili i pokażemy, że tworzymy społeczność, która jest w stanie pokonać takie przeciwności losu, a co za tym idzie gwarantuje większą stabilność gry czyli użytkownicy nie muszą się obawiać, że jak ubędzie trochę graczy to nagle się poddajemy, zabieramy zabawki i zamykamy forum.

Czasem gdy zastój nie wynika wprost z faktu, że pojawiło się kilka innych podobnych forów warto zrobić coś oryginalnego, czego wcześniej na PBFie nie było. Wszystko co staje się stałym elementem gry traci swój efekt niepowtarzalności, a co za tym idzie nie przyciąga już tak użytkowników. Dla przykładu dajmy forum, na którym eventy odbywają się zaledwie kilka razy w roku (trzy czy może cztery) i porównajmy je z forum, na którym eventy to jest normalność, a administracja sypie nimi jak z rękawa. W tym pierwszym przypadku taka zbiorowa przygoda rzeczywiście będzie wydarzeniem na większą skalę z uwagi na to, że jest to coś niecodziennego, w tym drugi przypadku spora grupa osób może przejść wokół tego obojętnie, bo przecież takie eventy organizowane są co chwilę. Spróbujmy więc znaleźć taką lukę, której jeszcze na PBFie nie zapełnialiśmy. Jeśli nie organizowaliśmy wcześniej żadnego konkursu, postawmy na taką formę zabawy, może warto wciągnąć użytkowników w coś zupełnie innego, może niech to administracja spłata im jakiegoś drobnego figla, może poszukajmy jakiegoś ciekawego rozwiązania fabularnego, jakiejś nowości. Na pewno warto spróbować rozruszać już grającą na forum grupę użytkowników, bo wraz z ożywieniem, prawdopodobne pojawią się także nowi gracze.

Na temat kryzysu trzeba wiedzieć jeszcze parę rzeczy. To nie jest tak, że stagnacja potrwa parę dni, góra tydzień i koniec. Zwykle jest to zjawisko rozciągnięte w czasie i może utrzymywać się zarówno przez kilka tygodni jak i kilka miesięcy. Czasem trzeba po prostu odczekać swoje albo postarać się na powrót rozbujać ten okręt, który na jakiś czas wpłynął na mieliznę. Kolejną rzeczą jest to, że jest to proces powtarzalny. Nawet gdy PBF wyjdzie z zastoju i będzie funkcjonował tak jak dawniej, za jakiś czas znowu może przyjść okres stagnacji i kolejny raz wcale nie musi być to wina administracji. Co prawda przywykło się mówić, że jeżeli forum wymiera przeważnie odpowiada za to ekipa zarządzająca i rzeczywiście w wielu przypadkach tak to wygląda, natomiast w dzisiejszych czasach w obliczu nieustającej wędrówki ludów między jednym forum, a drugim właściwie bez konkretnego celu, nie zawsze administrator może coś zdziałać i uratować swój twór przed tym zjawiskiem.

Kryzysy na forum są rzeczą normalną i normalną rzeczą wówczas jest, że przez miesiąc czasu może nie być ani jednej karty postaci do sprawdzenia i zaakceptowania, a potem nagle, gdy PBF znów ożywa, mamy w jeden dzień kilka takich kp. Wielu administratorów zwykle zbyt łatwo się poddaje i zamiast spróbować się zmierzyć z tym zjawiskiem, zamyka swój twór jako coś, co po prostu nie wypaliło. Czasem warto powalczyć trochę dłużej, czasem warto spróbować wymyślić coś zupełnie niecodziennego. Jeśli naprawdę włożyliśmy sporo pracy w swoje dzieło, szkoda porzucać go tak od razu. Zawsze jest jeszcze coś co można spróbować zrobić, żeby PBF znów rozkwitł i tętnił życiem.

 

Jass

Biorą udział w konwersacji

Komentarze (6)

  • W większości przypadków zamykania forów, bo ilość postów i/lub graczy spadła dotyczy SLi. Smutne to jest, że większość adminów takich forów nie potrafi się bawić równie dobrze w małym gronie. W końcu liczy się przecież jakość, a nie ilość. Tu pozdrawiam J'adore Dior, na którym chociaż tłumów nie ma, to nadal istnieje i nieźle się trzyma. Taka perła wśród Second Life'ów, z której inne tego typu fora powinny brać przykład.

    Nie rozumiem też trendu zamykania forum, kiedy użytkownicy są grać, podczas gdy administracji brakuje czasu i/lub chęci. Nie lepiej przekazać pałeczkę komuś, kto zechce kontynuować dzieło przez nich rozpoczęte? Szanse są pół na pół, że im się uda, ale to i tak jest warte by dać takiemu rozwiązaniu szansę. Owszem, tu pojawia się kwestia "ale to ja to stworzyłem/am od zera, to moje dziecko", ale czy nie warto przełknąć tę "rodzicielską" dumę w imię tego by forum przetrwało?

    Kryzys pojawia się zawsze na którymś etapie istnienia forum, bez względu na powody. Z własnego doświadczenia wiem, że trzeba wtedy usiąść i pomyśleć, czy naprawdę chce się puścić z dymem całą ciężką pracę związaną z tworzeniem forum, z jego prowadzeniem, z miesiącami czy latami spędzonymi właśnie tam, zamiast na innych aktywnościach. W moim przypadku decydującą rolę odegrała ambicja, która dobitnie oznajmiła, że porażki nie zniesie. Warto też mieć wtedy kogoś, kto pomoże, wesprze duchowo czy chociaż podrzuci jakieś nowe pomysły. Najważniejsze jest, by się nie poddawać i nie uciekać ze statku, gdy ten wpadnie na mieliznę.

  • Nie wiem kochani czy pamiętacie, ale jeszcze 5 lat temu nikogo nie obchodziło to, że jedno forum się zamykało, a drugie otwierało. Kiedyś można było mieć trzy fora w ciągu miesiąca, a ludzie nic nie mówili. Zamykało się jedno, robiło się drugie, dlaczego teraz nas to oburza? Jesteśmy tymi samymi ludźmi, a chcemy na siłę zrobić coś aby nasze dzieło (czy też kogoś innego) żyło kilka lat. Są fora, które mają to w sobie, że uda im się zatrzymać użytkowników, ale popatrzcie na to, że większość z nich to jedynie multikonta kilku/kilkunastu osób, więc czy to mówi o życiu forum? No proszę! Tak samo zresztą jak wspomniane przez Jane Weller JD! Tam nie ma w większości życia, nowi ludzie nawet nie wiedzą, że coś takiego istnieje, bo jest przygasłe. Jasne, że już nie będzie miało swoich świetlnych lat, nie będzie w żaden sposób w stanie ściągnąć chociażby 40 użytkowników więcej! I nie hejtuję JD, bo gram tam, ale moim zdaniem czas każdego forum się kończy i to nie tylko dlatego, że jest tam mało osób. Przychodzi taki moment kiedy dochodzi do nas, że to już nie to!
    Za przykład takiego czegoś można brać otwarty jakiś czas temu Dublin, który miał tyle w sobie rewolucji, że ludzie zaczęli odchodzić!
    Nie każdemu forum pisane jest długie życie :)

  • Są fora, które mają to w sobie, że uda im się zatrzymać użytkowników, ale popatrzcie na to, że większość z nich to jedynie multikonta kilku/kilkunastu osób, więc czy to mówi o życiu forum? No proszę! Tak samo zresztą jak wspomniane przez Jane Weller JD! Tam nie ma w większości życia, nowi ludzie nawet nie wiedzą, że coś takiego istnieje, bo jest przygasłe. Jasne, że już nie będzie miało swoich świetlnych lat, nie będzie w żaden sposób w stanie ściągnąć chociażby 40 użytkowników więcej!

    Ale to nie ma znaczenia ilu jest graczy o ile gra się toczy. Bawią się w małym gronie? Bawią i bardzo dobrze. O to chodzi by mieć z tego radość nawet gdy lista obecnych online nie jest liczona w setkach loginów. A skąd pewność, że nie ściągnie? Odświeżą się nieco, zarzucą reklamową przynętą i na pewno parę osób się skusi, bo czemu forum stabilne i ze stażem by nie miało być kuszące?
    Co do oburzania się, to nikt tu tego nie robi, raczej jest smutek z powodu tego, że admini się zbyt łatwo poddają jak tylko natrafią na pierwszą przeszkodę. Dla mnie osobiście jest niezrozumiałym fakt, że można mieć aż taki brak szacunku do własnej ciężkiej pracy z tworzeniem i prowadzeniem forum. Może to kwestia życia w świecie rozszalałego konsumpcjonizmu. gdzie łatwiej jest coś wyrzucić na śmietnik, niż spróbować naprawić.

  • Gość (Dysphoric-Triggered)

    Odnośnik bezpośredni

    chociażby 40 użytkowników


    No spoko. Wystarczy rzucić szynką i przybiegną. Proponuję przejść się po forach, które nie są świeżo otwartymi SLami i policzyć średnią frekwencję.

  • Nigdy nie zrozumiem, dlaczego waszym celem jest wciskać innym własny światopogląd

    komuś nie sprawia frajdy granie bez świeżej krwi, to nie sprawia, dlaczego wręcz nakazujecie mu gnić w zaduchu i męczyć się ze starym forum, kiedy ucieszyłoby go coś nowego? to tylko zabawa, nie zobowiązania na śmierć i życie. czasem coś wyjdzie, czasem nie, a z ciężką pracą nie przesadzajmy - fora, w które ciężka praca rzeczywiście została włożona, zwykle trwają bez kryzysów.

  • Pięknie napisany tekst, widziałem w tym swoje perypetie z jednym PBFem, który mimo właśnie wpłynięcia na taką mieliznę, stara się z niej wydostać.
    Graczy PBF z roku na rok zdaje się coraz mniej. Gdy dzieciaki chcą coś porobić w necie, to grają online, a nie kombinują nad napisaniem kolejnego posta. Wiek typowego gracza PBF rośnie, a wraz z latkami dochodzą nowe obowiązki. Niektórzy chcą sobie nadal poklikać i gdy jedno forum podupada, szukają czegoś nowego. Inni się przywiązali do swojego dzieciątka i ciężko jest patrzeć, jak powoli gracze odchodzą, a wraz z nimi coraz słabiej bije serce całej gry. Najważniejsze jest to, by się nie poddawać. Moja administracja staje na uszach by poprawić błędy starego systemu i pewnie niedługo zorganizują jakiś ciekawy event. Trzymam za nich kciuki, choć i ja coraz rzadziej wpadam... ;)

Dodaj komentarz