Berrylane

WELCOME TO BERRYLANE, A FRIENDLY LITTLE CITY SINCE 1881

Słodycz dzikich jagód, porastających dzikie lasy u podnóży Gór Kaskadowych, przyciągnęła pierwszych osadników we wczesnych latach osiemdziesiątych dziewiętnastego wieku. Już po kilku latach ta niewielka społeczność zmieniła się w małe miasteczko, którego prężny rozwój gwarantował Berrylane ogromny rozgłos. Jeszcze nim świat wkroczył w gorące lata dwudziestego wieku, ta niewielka mieścina podbijała serca Amerykanów przetworami na bazie jagód, które produkowane były przez rodzinę Mapples. Sekretny przepis na placek jagodowy w niedługim czasie przyniósł im nie tylko ogromną sławę, ale i potężny majątek. Do miasteczka zaczęło przybywać coraz więcej osób, którzy kierowani szaloną pogonią za owocami, chcieli nie tylko zatopić się w ich słodyczy, lecz również wykorzystać je w bezlitosnej pogoni za pieniędzmi. Niestety w niedługim czasie pojawiły się pierwsze donosy o tajemniczych zniknięciach wśród rozległych lasów. Prędko narodziły się miejscowe legendy, które miały być przestrogą dla zuchwałych - mówiono o potworach czyhających w mroku oraz rządowym laboratorium, które przeprowadzało nielegalne eksperymenty na zagubionych w lesie osobach. Jednak tajemnica masowych zaginięć nigdy nie została wyjaśniona - żadna z poszukiwanych osób do dzisiejszego dnia nie została odnaleziona. Przez te zdarzenia Berrylane zostało nazwane miejscem przeklętym, a jagodowa słodycz zwabiała w jego granice coraz mniej osób. Nikt jednak nie podejrzewał, że kilkadziesiąt lat później przyjdzie im zmierzyć się z jeszcze gorszą tragedią.

WELCOME TO BERRYLANE, THE BLUEBERRY CAPITAL OF THE WORLD

Wkraczając w lata sześćdziesiąte, Berrylane cieszyło się znikomą sławą. Placki jagodowe przestały być powodem zachwytów, a mroczne lasy skutecznie odstraszały ciekawskich turystów. Na długi moment to niewielkie miasteczko przestało odgrywać ważną rolę w świecie. Zapomniane, z dnia na dzień otaczało się coraz większą ciszą i melancholią. Dopiero rok 1966 znów skierował na Berrylane oczy Amerykanów. Tajemnicze morderstwo, brak dowodów i podejrzanych. Zdarzenie, które powinno odstraszać, znów ściągnęło do miasteczka ciekawskich. Każdy próbował odgadnąć powód śmierci niewinnej dziewczyny, Nancy Baker, która pochodziła z dobrego domu. Jej nagie ciało zostało odnalezione wśród jagodowych plantacji należących do rodziny Mapples, która zapowiedziała wysoką nagrodę pieniężną za pomoc w ujęciu zbrodniarza. Dzięki tej tajemniczej sprawie ich owocowe imperium odżyło. W gazetach znów zaczęto wspominać o Berrylane, a jagodowe morderstwo stało się najlepszą reklamą tej niewielkiej mieściny. I choć po dwóch miesiącach nikt już nie próbował odnaleźć mordercy Nancy, historia ta sprawiła, że miasteczko to rozkwitło na nowo.

WELCOME TO BERRYLANE, HOME OF 2000 HAPPY PEOPLE AND ONE MURDERER

Jak wiele oznacza ojcowska miłość? Do jak poważnych działań potrafi doprowadzić? Gdy zginęła Nancy Baker, jej ojciec wiedział, że nie spocznie, póki nie odnajdzie jej mordercy. Przez dwa miesiące naprawdę wierzył w to, że sprawiedliwość dosięgnie odpowiedzialnego za to człowieka. Jednak gdy policja wycofała się ze śledztwa, a mieszkańcy Berrylane przestali wspierać go w żałobie, Drew Baker załamał się do reszty. Jego liczne próby oczerniana miasteczka nie przynosiły skutku do pewnego chłodnego, jesiennego wieczora. Otrzymał anonimowy donos od osoby, która opisała mu przebieg całej zbrodni i wskazała sprawcę. Drew wiedział, że może liczyć jedynie na siebie. Tej samej nocy zakradł się do chatki Degorego Fullera, w której ten mieszkał wraz ze swoją żoną i synkiem. Była to rodzina stroniąca od ludzi, żyjąca na uboczu w głębi lasu. Mieszkańcy nazywali ich dziwakami i niechętnie witali ich w miasteczku. Degory kilkakrotnie wcześniej był karany za kradzieże i podglądanie, więc Drew od razu uwierzył w jego winę. Zamordował Fuller'ów z zimną krwią, a następnie sam popełnił samobójstwo. Oszczędzając młodego Francisa nie podejrzewał, jak mocno wydarzenie to odbije się na jego późniejszym życiu. I jak wiele zła rozbudzi się znów w miasteczku.

WELCOME TO BERRYLANE, THE CITY OF EVIL

Każde miasteczko skrywa jakąś mroczną tajemnicę. Nikt jednak nie podejrzewał, że przekleństwem Berrylane stanie się Francis Fuller. Gdy zginęli jego rodzice, malec trafił w opiekę państwa Smith, powszechnie znanego i szanowanego małżeństwa. Posiadali oni córkę, która była w podobnym do niego wieku. Sądzili wówczas, że dzięki temu Francis zmieni się, otworzy i zapomni o swoich grzesznych rodzicach. Do pewnego czasu wszystko wskazywało na to, że ich plan się powodzi - chłopak nie sprawiał problemów, dobrze się uczył i wspaniale dogadywał się ze swym nowym ojcem. Regularnie zaszywali się w leśnych odmętach i polowali na zwierzynę, co ku ironii, rozbudziło w nim drzemiące zło. Nie trzeba było długo czekać na rozwój wydarzeń - gdy państwo Smith zauważyli, że Francis stał się niebezpieczny, opuścili raz na zawsze Berrylane. Trzy miesiące później chłopak dokonał pierwszego morderstwa, a po upływie trzech lat stał się postrachem miasteczka. Kierowała nim gorączkowa chęć zemsty na ludziach, którzy skrzywdzili jego rodzinę. Nim został powstrzymany, zdążył brutalnie zamordować czternaście osób. I choć policji prawie udało się go ująć, Francis nazywany wówczas Huntsmanem, rozpłynął się nagle w powietrzu. Jego ciała nigdy nie odnaleziono, przez co znów zaczęto bać się mrocznych lasów. To był przełomowy moment dla miasteczka - w obawie przed kolejnymi, brutalnymi zdarzeniami, Berrylane osunęło się w kąt. Skryte pomiędzy mgłą zostało zapomniane przez cały świat.

berrylane.pl

Komentarze

  • Brak komentarzy
Dodaj komentarz