akcja promo annapolis

- Znowu wy?! – Spomiędzy zarośli wyszedł mężczyzna w podeszłym wieku i zerknął gniewnie na dwóch gości stojących nad kukłą leżącą w rowie. Rozpoznał ich od razu, widywał ich nie raz i nie wa. Zmarszczył brwi, a na jego twarzy pojawił się wyraz głębokiego poirytowania. - Panie, zabierz mie pan tę kamerę sprzed nosa, ja żem tu na grzyby przyszedł, a wy tu znowu z waszymi filmowaniami! A idźcie do diabła, już nie można się ruszyć nigdzie, bo wszędzie te kameramany! No dajcie spokój! Cholera by was wzięła! – Przez chwilę wymachiwał w górze uniesioną pięścią, po czym machnął na wszystko ręką i odszedł drogą w kierunku miasta.
- Cięcie? – spytał Młody niepewnie, odwracając się w stronę ekipy filmowej stojącej za jego plecami. Dwóch operatorów wydawało się zdezorientowanych, charakteryzatorka próbowała stłumić w sobie chichot, a reżyser ukrywał twarz w dłoniach. Zdobył się na wykonanie zrezygnowanego gestu, który oznaczał jedno – wieczór zapadał coraz bardziej, odpowiedni czas na kręcenie już minął. Na dzisiaj kończyli.

Annapolis w stanie Maryland to niby tylko kolejne spokojne miasteczko jakie stają się miejscem second life'owych rozgrywek dla miłośników tego gatunku. A jednak coś przyciągnęło w progi tego forum grono graczy chcących zakotwiczyć swoje postacie w miejscu będącym jednym, wielkim planem akcji serialu kryminalnego. Co takiego w Annapolis spodobało im się szczególnie?

Za co lubisz Annapolis?

Tory Calhoun: Za co lubię Annapolis?
Pewnie zabrzmi banalnie, ale za ludzi będących częściom tego forum. Administracji udało się stworzyć miejsce w którym liczy się to co jest najważniejsze, czyli gra. Moje doświadczenie z forami typu sl nie jest długie, bo to mniej więcej rok, ale w przeciągu tych dwunastu miesięcy przewinęłam się przez więcej for niż w całej swojej pbf-owej karierze, a jest ona definitywnie zbyt długa żeby się do tego przyznawać! I zawsze denerwowało mnie, że zamiast o grę chodzi: o wizerunki, o jak najwięcej wpisów w temacie z relacjami, o wojny na czatboxach i wyzywanie się w tematach z pytaniami do administracji, bo komuś innemu przypadła Twarz Tego Aktora z Serialu. Takie fora zaczynały się od Wielkiego Bumu, stu tysięcy kont i upadały po kilku tygodniach, bo nikomu nie chciało się grać.
Tutaj jest inaczej - ludzie przychodzą z fantastycznymi pomysłami i przechodzą do ich realizacji. Nikt nie kłóci się o Twarz Tej Aktorki z Popularnego Filmu, po prostu się gra. Historie są piękne, posty ciekawe, a przecież o to właśnie powinno w forach chodzić.
Może nie jest ono największe na świecie, ale to lepiej. Każdy znajdzie coś - kogoś - dla siebie. I właśnie dlatego myślę, że warto tutaj zajrzeć. I dlatego definitywnie wyróżnia się na tle innych, sobie podobnych. I dzięki temu mam nadzieję, że zostanie na dłużej (nie zapeszam!).

Jeremiah Byrd: Przede wszystkim — za historie, które udało mi się tu stworzyć. Fabuły te są jednak udziałem wielu wspaniałych osób, na które natrafiłam właśnie na Annapolis. Forum nie jest ogromnym konglomeratem kont widmo i tysięcy multików, nie czuję się na nim przytłoczona, zmuszona do naginania się pod czyjeś dyktando. Nie piętrzą się tutaj regulaminy ani obostrzenia. Realia małego miasta na wschodzie zostały zachowane, różnorodnych lokalizacji do pisania nie brakuje. Bliskość Waszyngtonu, D.C. czy Baltimore otwiera nowe możliwości, a „Chasing Crime”, czyli serial, który kręcony jest w okolicy (autorski pomysł administracji) — dodaje wszystkiemu smaczku. Pola do popisu jest zatem mnóstwo! Miejsce znajdzie się absolutnie dla każdego: począwszy od aktora, poprzez strażaka, kamerzystę, bibliotekarkę, a nawet byłego więźnia. Wystarczy pomysł.
W świecie pbfów jestem samotnym wilkiem. Nigdzie nie zabawiłam na dłużej. Należę do graczy, którzy cenią sobie przede wszystkim klimat danej lokalizacji oraz zaangażowanie w grę, mniejszą wagę przykładając do kwestii wizerunkowego szału i innych szmerów-bajerów, które często towarzyszą second life'om. Po rejestracji zazwyczaj szybko dopadało mnie rozczarowanie, ginęłam w nawale innych kart albo zderzałam się ze ścianą wyjątkowo zgranych ekip. Z Annapolis, ku mojemu zdziwieniu, od początku było inaczej. Dołączyłam tydzień po otwarciu, nie robiąc sobie wielkich nadziei. Moje przybycie zostało jednak dostrzeżone, na czacie panuje przyjazna atmosfera. Zauważa się nowych, o ile ktoś nie chce pozostać tylko i wyłącznie cieniem. Zachęcona jak nigdy, postanowiłam nawet wrzucić poszukiwania, dzięki którym natrafiłam na inne atomy takie, jak ja. Oto jestem już prawie dwa miesiące, z wątkami, które pochłaniają bez reszty. Long live, Annapolis.

 

Dziękuję za odpowiedzi,
Jass

Komentarze

  • Brak komentarzy
Dodaj komentarz