newWWE Universe

Pomimo obaw wielu, że czas świetności wrestlingu przeminął, biznes rozwijał się jak nigdy dotąd. Ludzie, którzy kiedyś wyśmiewali się z rówieśników oglądających zapasy, teraz sami dostrzegali urok tej dyscypliny. Federacje wrestlingowe w poszczególnych kontynentach powoli przebijały się do mainstreamu. Największymi zawodnikami w branży było WWE, New Japan Pro Wrestling oraz Ring of Honor. Jak to mawia znane przysłowie - konkurencja jest motorem postępu. Nie inaczej było i w tym przypadku.

Z racji tego, że każda federacja chciała być lepsza niż konkurent, poziom walk i segmentów wzrósł znacząco. Zawodnicy zaczęli w końcu zarabiać przyzwoite pieniądze i każdy był zadowolony. Zapasy rozkwitały niczym kwiat wiosną.

Wielki przełom nadszedł na początku roku 2018, kiedy to prezes federacji WWE - Vince McMahon - oświadczył, że nie będzie już angażował się aktywnie w rozwój branży i nie będzie osobą podejmującą decyzję. Oficjalnie pozostał na stanowisku prezesa, ale pałeczka została przekazana w ręce jego zięcia - Paula Levesque.

Triple H, jako osoba, której zależało na rozwoju federacji bardziej niż na czymkolwiek innym, poczynił wszelkie kroki, aby uczynić WWE marką na miarę NBA czy NHL. Godząc zwaśnione rodzeństwo w postaci Stephanie i Shane'a McMahona, dokonał niemożliwego. Zjednoczona rodzina mogła działać o wiele lepiej niż wrogo nastawione jednostki. Sam Paul wdał się w poważne negocjacje z pozostałymi federacjami wrestlingu na świecie i, po burzliwych obradach, udało mu się namówić zarząd NJPW oraz ROH do tego, aby poczynić kroki w stronę ścisłej kooperacji między tymi federacjami. W ten oto sposób - zawodnicy z ROH i NJPW, elita światowego wrestlingu, pojawili się w WWE, gdzie będą mogli pokazać, na co tak naprawdę ich stać. Jak dalej potoczy się historia? Dowiemy się już wkrótce.

n-w-u.pun.pl

Komentarze

  • Brak komentarzy
Dodaj komentarz