Belgrave

Belgrave powoli wraca do swojego normalnego trybu życia - ci, którzy wyjechali na wakacje właśnie powrócili, żeby zacząć nowy semestr. Oczywiście jak przystało na studentów, ostatnie dni wolności należy odpowiednio uczcić, a każdy dobrze wie, że nikt nie organizuje lepszych imprez niż dziewczyny z Delt. Foam party, pijany twister, dużo dobrej muzyki i naprawdę słabego alkoholu - tak, zdecydowanie można powiedzieć, że wszyscy poczuli ten klimat i postanowili naprawdę dobrze się bawić. Niektórzy nawet za dobrze - zawsze musi znaleźć się ten jeden ktoś, kto postanowi zrobić tę jedną rzecz, która zepsuje zabawę dla wszystkich. Tym razem padło na jednego z niezbyt rozgarniętych akolitów z Bractwa (ale zaraz, zaraz Zamknięte Bractwo Niebieskiej Róży? PRZECIEŻ TO TYLKO MIT!), który pod wpływem alkoholu postanowił pobawić się magicznymi fajerwerkami na oczach wszystkich zgromadzonych na imprezie (ALE MAGIA PRZECIEŻ NIE ISTNIEJE!). Dla niektórych widok ten był szokujący, inni byli zniesmaczeni, a i znaleźli się też i tacy, którym aż kolor oczu się zmienił, tak bardzo zaskoczeni byli! Ale czy to czasem nie jest właśnie normalność w Belgrave? Można nawet dodać, że tydzień bez nowych zwłok, jest tygodniem straconym...

IT'S NOT HELL, IT'S UNIVERSITY

Gdy ludzie mówią, że studiowanie to nie wcale taka zabawa, zazwyczaj mają rację. Już po rozpoczęciu semestru okazuje się, iż nie tylko trzeba chodzić i brać aktywny udział w zajęciach, ale także się do nich przygotowywać! Jeszcze ciężej jest, gdy niespodziewanie na twoim nowym biurku odnajdziesz tajemnicze zaproszenie z herbem, który na pewno należy do Zamkniętego Bractwa Niebieskiej Róży. Tak, to jest niezwykle ekscytujące, ale chyba nikt nie zdaje sobie sprawy, że wiązać się to będzie z wielką harówką.
Samo Bractwo nie zdradzją przecież na dzień dobry swoich sekretów, ani nawet swojego celu – dopiero ci, którzy przejdą pomyślnie incjację będą mieli ten przywilej dowiedzenia się całej prawdy. No przynajmniej ich części. W końcu nawet nowi akolici nie mogą zostać wtajemniczeni w plany Wielkiego Maga, który akurat pojawił się w Belgrave. Na pocieszenie można dodać jedynie tyle, że nawet wyżsi rangą nie mają pojęcia co tutaj robi.
Za to na pewno żadnego z członków Bractwa nie ominie ogłoszenie, że w mieście są wilkołaki. Tak, prawdziwe wilkołaki z futrem, pazurami i naprawdę ostrymi zębami, które zjadają serca swoich ofiar. Jest to problem wszystkich, więc Mag Świątyni oczekuje, że każdy zaangażuje się w rozwiązanie go. Może ten, kto wpadnie na naprawdę dobry pomysł dostanie szansę awansu? W końcu pokonanie wilkołaka jest nie byle jakim wyczynem!
Oczywiście same wilkołaki nie zgodziłyby się z pomysłem zabicia ich wszystkich. Zwłaszcza, że są nie tylko wilkami, ale Rycerzami Świętego Krzysztofa, których misją jest walka ze złą magią! Chociaż przez większość czasu mogą zajmować się własnym życiem i bardzo przyziemnymi sprawami, to ostatnimi czasy co najmniej raz dziennie prześladuje ich dźwięk oznaczający rzucanie czarnomagicznych zaklęć. Jak się można domyślać nie jest to zbyt dobry znak, bo zwiastuje tylko jedno – naprawdę wielkie kłopoty.
Początek semestru nie zapowiada się dobrze dla nikogo – studenci mają mnóstwo nauki, Bractwo nowe problemy, a wilkołaki nawet nie wiedzą, że znalazły się na celowniku swoich wrogów. Jeżeli w ciągu tych pierwszych dwóch tygodni nie poleje się jeszcze krwi, to będzie naprawdę prawdziwy cud.

belgrave.forumpolish.com

Komentarze

  • Brak komentarzy
Dodaj komentarz