Kerch

 

Wiosna zawitała w tym roku do Ketterdamu wyjątkowo wcześnie; promienie słoneczne dzielnie przebijają się przez kłęby pyłu węglowego spowijającego miasto po surowej zimie. Kanały odmarzają, a życie wraca powoli na ulice - wkrótce znowu zatętnią od gwaru spragnionych rozrywki turystów. Właściciele lokali, kasyn i domów publicznych już zacierają ręce, podobnie jak kupcy, wyglądający nowych okazji do zarobku.
Konflikt pomiędzy Ravką, Fjerdą i Shu Hanem zaognił się; do Ketterdamu co rusz trafiają uchodźcy, zarówno dezerterujący z Drugiej Armii jak i próbujący uzyskać schronienie tak od wojny, jak i poboru do wojska. Po piętach depczą im fjerdańscy łowcy - Druskelle i badacze Shu, wprawnie kryjący swoje prawdziwe zamiary. Tak długo, jednak gdy największe dramaty rozgrywają się w cienistych zaułkach i nikt nie może nikomu niczego udowodnić, w świetle prawa nie dzieje się przecież nic złego, a patrole stadwachty pozostają ślepe i głuche na zgłoszenia. Celowe działanie, czy czysty przypadek?
Wszystko to jednak jest niczym w porównaniu z doniesieniami, które od pewnego czasu krążą zarówno wśród pospólstwa jak i wysoko urodzonych; w Ketterdamie pojawił się kupiec, którego majątek przebija wszystkie rodziny wchodzące w skład Rady, a jego dryg do interesów sprawia, że nawet najbardziej obrotni szefowie gangów kiwają głową z niedowierzaniem...
I tylko griszowie, którzy mieli okazję odbyć trening w Małym Pałacu, mgliście kojarzą, że jego spojrzenie nie jest im całkiem obce... Przeświadczenie, że nadszedł czas kary, zawisło nad nimi jak katowski topór.

Komentarze

  • Brak komentarzy
Dodaj komentarz