Kronika zolnierzy zaglady

 

   Sesja storytellingowa w realiach świata z karcianki "Doom Trooper" i bitewniaka "Warzone".

   Pomysł "Kroniki" zrodził się spontanicznie. Wstęp w postaci mnicha-skryby, który w tajemnicy przed przełożonymi spisuje przeszłe wydarzenia, aby jako przestrogę przekazać potomnym, wydał mi się bardzo interesujący. W powiązaniu z postaciami graczy - "bohaterami wyklętymi", o których nikt nie chce pamiętać, od początku tworzył zarys ciekawej historii. Do sukcesu potrzebna była tylko ekipa solidnych graczy i szczęśliwie na taką udało mi się trafić

Autorzy: Deszatie, Dinteville
Gracze: Azrael1022, Mekow, Plomiennoluski, Malkawiasz, Camilvs

Postacie:
Derren "Rusty" Dunsirn - wszechstronnie wyszkolony Imperialczyk z "Hunters". Perfekcjonista.
Sara "Skorpion" Thorne - snajper Bauhausu o pseudonimie budzącym zabójcze skojarzenia i postrach w uniwersum.
Cortez "Puszka" Cervantes - "palący" problem dla jego przełożonych z korporacji Capitol. W tym przypadku palenie naprawdę poważnie szkodzi zdrowiu innych...
Dr Mallory "Konował" Braxton - medyk polowy, doskonały biolog, naukowiec powiązany z Cybertronikiem.
Heretyk! - w opinii Bractwa...
Kenshiro Oishi - specjalista od walki wręcz z Mishimy, łamiący kręgosłupy, stereotypy... i serce Pani Dziedziczki Mariko.

Streszczenie:

   Bohaterowie posiadający trudne charaktery i bujne życiorysy dostają przydział do jednostki Kartelu na Wenus. Fakt, że reprezentują korporacje, które w normalnym świecie często toczą wojny, nie sprzyja wzajemnej integracji. Ale od czego jest kantyna, rozróba w tym przybytku kończy się wylądowaniem "na dywaniku" u przełożonego. Bohaterowie zostają zdegradowani do poziomu szeregowców, dowiadują się ponadto, że postanowiono utworzyć z nich drużynę. Taką międzykorporacyjną hybrydę, swoisty eksperyment na żywym organizmie. Po krótkim okresie wzajemnego docierania się, staje się ona nieźle funkcjonującą maszyną (wygrywają rywalizację w killhouse z elitarną ekipą Bauhausu). Wzajemne różnice działają na korzyść ich teamu, charakteryzuje ich większa wszechstronność, wszak pochodzą z najlepszych jednostek w całym Układzie Słonecznym.

   Wkrótce zostają wysłani na misję, której celem jest odnalezienie i ewakuacja kapłana Bractwa z miasta zaatakowanego przez Legion Ciemności. Dowództwo Kartelu nie posiada dokładnych informacji o sytuacji w Venenburgu. Wie tylko, że nastąpiło tam silne trzęsienie ziemi i wybuch wulkanu (pył wulkaniczny skutecznie utrudnia przerzut sił drogą powietrzną). Mistycy Bractwa wyczuli zakłócenia związane z Mroczną Harmonią, nie byli w stanie jednak sprecyzować ich źródła.
Dlatego Kartel posyła tam oddziały Żołnierzy Zagłady, mimo niedokończonego szkolenia.

   Po przymusowym lądowaniu i rozbiciu helika, drużyna rusza w stronę katedry, śladem trasy podróży hierarchy po miejscowych parafiach. Przy katedrze Miracle znajdują ciała elitarnych strażników, fragmenty garderoby biskupa, sugerujące porwanie. Z garnizonu Bauhausu, gdzie zgromadziły się pozostałe siły Kartelu, otrzymują informację o ruchach przeciwnika w okolicach śródmieścia i prawdopodobnej obecności Nefaryty - dowódcy sił Ciemności.

   Udają się tam, wybierając drogę tunelami metra (w których widzą wielu ludzi "uśpionych" mocą Mrocznej Harmonii). Docierają na stację, gdzie w wagonie przetrzymywany jest biskup. Odbijają go i wycofują się z gorącego terenu (dosłownie po wyczynach Corteza z miotaczem ognia).
Podczas odwrotu odpierają atak Razydów i opuszczają śródmieście, kierując się do punktu ewakuacji. Wydaje się, że wszystko idzie po ich myśli. Biskup odzyskuje przytomność, jest cały i zdrowy, choć wątpliwości może budzić jego otępienie i zachowanie.
   Kiedy zbliżają się do garnizonu, następuję zmasowany atak Legionu Ciemności. Drużyna odcięta od sojuszników musi szukać drogi odwrotu. Są świadkami bitwy, w której przewaga Legionu jest wyraźna. Zwłaszcza po włączeniu się do walki, budzącego postrach Nefaryty Algerotha - Ragathola. Biskup odczuwa trwogę przed potworem, co nieco dziwi drużynę i budzi podejrzenia, przede wszystkim u Rustiego i Braxtona. Z garnizonu otrzymują polecenie, by ukryli się w mieście do czasu przybycia sił pancernych Bauhausu. Muszą przetrwać noc... Solonius proponuje wyprawę do katedry, skąd może wezwać wsparcie Bractwa. Zdania w tej kwestii są podzielone.
   W tym czasie jeden z mrocznych sterowców Algerotha zbliża się do ich pozycji. Drużyna wita go skutecznym ostrzałem, mszcząc się w ten sposób za swoją bezradność wobec toczącej się bitwy.
   Po chwili płonący zeppelin rozbija się o ziemię, grzebiąc w gondoli oddział nekromutantów.

   Bohaterowie szybko ewakuują się w stronę najbliższego wieżowca, z zamiarem nawiązania kontaktu z centralą dowodzenia Kartelu w Heimburgu i poinformowania jej o sytuacji w mieście, siłach przeciwnika itp. Jednocześnie chcą też, by wyznaczono im nowy punkt ewakuacji. Sytuacja jest bowiem poważna.
   Atak snajpera niweczy te próby. Zdawkowy komunikat informuje, by nie zbliżali się do... właśnie czego? - transmisja zostaje urwana. Najlepszy strzelec w drużynie - Sara Thorne wygrywa pojedynek z upiornym Tancerzem z Callisto. Muszą natychmiast opuścić niebezpieczny teren zwłaszcza, że "Cortez" dał pokaz fajerwerków na dachu wieżowca....
   Wcześniej "Rusty" próbuje przesłuchać biskupa. Solonius zaskakuje go brakiem opanowania, ponownie budząc podejrzenia u Dunsirna i Braxtona. Ostatecznie wszystko kończy się rozmową o wzajemnym zaufaniu. Tylko ono może przynieść ocalenie w obliczu zła, któremu będą musieli stawić czoło.

   Opuszczają wieżowiec, wybierając samochód z podziemnego parkingu. Podróżują przez miasto skąpane w strugach deszczu, posępne i wymarłe. W okolicach katedry w dzielnicy Altmark, gdzie zniszczenia są największe, ich samochód zostaję uwięziony w rumowisku. Kiedy opuszczają pojazd zostaje on zniszczony przez "Eradicatora" - robota Cybertronicu.. Biskup Solonius oskarża Braxtona o zdradę. Nieufność wkrada się również w serce samuraja z Mishimy. Doktor Mallory logicznie odpiera zarzuty. Udziela informacji na temat słabych punktów robota, który okazuje się być... maszyną Kartelu... Mech zagradza im drogę do katedry Miracle, która miała być ich wybawieniem...
   Cortez nie ma wątpliwości, że nie powinni zbliżać się do katedry... Braxton woli mechanicznego przeciwnika niż spotkanie z Nefarytą. "Rusty" podejmuje ostateczną decyzję o walce, nakreślając taktykę. Udaje im się zniszczyć robota, pomaga im w tym los, zsyłając wstrząsy wtórne.
   W międzyczasie tracą z oczu biskupa. Przeszukanie ruin nie daje rezultatów. Dopiero Sara dostrzega przez lunetę snajperki Soloniusa wchodzącego do majestatycznej budowli. Odczuwa przy tym niewytłumaczalną pokusę zabicia mężczyzny...

   Droga do katedry stoi otworem. Bohaterowie nie przypuszczają, że zmierzą się tam z pokusami Mrocznej Duszy, a stawką tej konfrontacji będzie los całej planety...
   - Katedra Miracle... cud na planecie Wenus. Pewnie jesteście ciekawi na czym polegał ów cud? Podczas jej budowy ginęły setki ludzi... Tracili zmysły, rzucali się z rusztowań, popadali w obłęd... Wielcy budowniczowie nie mieli pojęcia dlaczego. Okazało się, że katedra została usytuowana na miejscu krzyżowania się linii mrocznej symetrii pokrywających całą planetę. To była studnia zła z której Mroczni Apostołowie czerpali niezwykłą moc... Wielcy Mistycy i Znawcy Sztuki, uczniowie Duranda, położyli niesamowicie silne blokady na to miejsce. Kosztowało to wiele wysiłku oraz życie kilkunastu braci, ale ostatecznie zło zostało zakneblowane na wieki przez potężne zaklęcia. Dokończono budowę świątyni - największego tryumfu Zakonu, świadectwa mocy kapłanów, dumy i ofiary...
   Przemowa Soloniusa uświadamia im powagę sytuacji. Biskup kryje się przed ich wzrokiem w środku majestatycznej budowli.
   Powietrze stopniowo wypełnia się mocą, lecz jest ona duszna, obezwładniająca... Dopiero teraz Żołnierze Zagłady spostrzegają, że równe linie pisma kronik Kardynała zdobiące ściany, są miejscami zatarte, że nad katedrą wisi jakiś cień. Na posadzce powstają niezrozumiałe mroczne wzory, które na ich oczach łączą się, tworząc nieznane figury geometryczne, przejmujące dreszczem... Ściany budynku drżą... Zaczynają pojmować się, że główny architekt zagłady był wśród nich...

   Apostata potwierdza ich domysły, że to on jest sprawcą uwolnienia pierwotnych sił zła i zagłady Venenburga. Jednocześnie zachęca ich, by spojrzeli w otchłań, bo tam "znajdują się wszystkie odpowiedzi". Piekielny plan zakłada wybudowanie Cytadeli, która będzie pierwszym krokiem do opanowania całej planety. Bohaterowie stają przed największym wyzwaniem w dotychczasowym życiu. Tylko oni są w stanie powstrzymać nadejście Apostołów...


   Jak zakończyła się ta historia? Trzeba przeczytać kilka postów na Lastinn

   Apostata okazuje się być bratem potężnego inkwizytora, a drużyna nie wie czy została użyta przeciw zdrajcy Bractwa celowo, czy rzeczywiście nikt nie podejrzewał biskupa. Nie wiedzą czy "cud Duranda" wydarzył się naprawdę, czy było to tylko zaklęcie sztuki. Oczywiście zasługi przypadają innym, korporacja Bauhaus wydaje komunikat o odwadze i poświęceniu własnych żołnierzy, Solonius zostaje zrehabilitowany, a bohaterowie stają przed trybunałem Zakonu.

   Będą teraz taką karną kompanią Kartelu, solą w oku Inkwizycji. Bez wahania posyłani w najgorsze miejsca uniwersum. Bowiem tylko oni znają tajemnicę dotyczącą katedry, a to niebezpieczna wiedza...
   Tak jak w życiu, żołnierze sił specjalnych płacą krwią, a ich decydenci siedzą wysoko, pociągając za sznurki. Prawda o misjach nigdy nie zostaje w pełni wyjawiona.

 

Komentarze

  • Brak komentarzy
Dodaj komentarz