ZjawiskoSL

 

Przed Wami tekst, który zapoczątkuje pewien cykl. Postanowiliśmy zorganizować miesiąc tematyczny, czyli miesiąc poświęcony jednemu zagadnieniu. Ma on na celu scharakteryzować prezentowaną tematykę, przedstawić ją z różnych stron, przybliżyć elementy typowe dla wybranego obszaru. I tak na pierwszy ogień idą second life'y, a co za tym idzie zamieszczony niżej tekst autorstwa Dominiki z jednego z forów członkowskich VL – White Oak. W tym miesiącu dominującym motywem na Vision Lighthouse będą second life'y. Możliwe, że kolejne odsłony miesiąca tematycznego będą dotyczyć tematyk związanych z innymi forami zrzeszonymi, a zatem można się spodziewać, że cykle będą naprawdę różnorodne.

Jass

 

Luźne przemyślenia o forach Second Life


Zjawisko Second Life'ów, jak to zostało powszechnie nazwane, nie jest w Polsce zbyt znane dla szerszego grona ludzi spędzających swój czas w ten kreatywny sposób jakim jest tworzenie własnego tekstu w szerokim tego słowa znaczeniu. Sama zauważyłam, iż w większości na każdym większym (bądź mniejszym) forum można spotkać tych samych ludzi, którzy ewentualnie przyprowadzają tam swoich znajomych. Bardzo rzadko, przynajmniej z moich obserwacji, można spotkać tam osobę zupełnie ''zieloną'', nie mającą pojęcia o tym, w jaki sposób działa ten wirtualny świat lokalizacji umieszczonych na forum. Czy w takim razie można uznać graczy SL'ów za swego rodzaju wspólnotę?

Jak wiadomo, internet posiada całą masę przeróżnych miejsc, gdzie każdy fan prowadzenia autorskich postaci jest w stanie znaleźć swój własny kawałek podłogi. Podejrzewam, że większości ludzi nazwa PBF czy RPG kojarzy się ze światem fantasy, bądź twórczością w stylu anime, ewentualnie z grami różnego typu. Tak jak w przypadku wyżej wymienionych można w dość łatwy sposób uzasadnić powód, dla którego zostały stworzone, tak w przypadku Drugiego Życia, sprawa może być bardziej problematyczna.

Z mojego punktu widzenia fora dają użytkownikowi z głową pełną kreatywnych pomysłów o wiele większe pole do popisu niż zwyczajne opowiadanie pisane w pojedynkę bądź w małej grupie. Znacznie ciekawiej jest tworzyć wielowątkową historię opartą na wkładzie wielu osób (również tych niezależnych jak Mistrz Gry), ponieważ nigdy do końca nie wiadomo jaki koniec będzie miała dana fabuła. Każdy wnosi coś od siebie i tu idealnie sprawdza się powiedzenie ''co dwie (dwadzieścia!) głowy to nie jedna''.

Z pewnością, nieodłączną częścią Second Life'ów, czy to się komuś podoba czy nie, są popularne seriale oraz filmy, w których można spotkać więcej niż połowę zajętych wizerunków na takim forum. Powiedzmy sobie szczerze, jak wielu z naszych znajomych
(sytuacja może odnosić się także do nas samych!) zawitała na którymś z PBF-ów mając w głowie ułożony zarys scenariusza odnoszonego w większym bądź mniejszym stopniu do sytuacji widzianej w serialu? To nic złego, przynajmniej w moim odczuciu, amatorzy rozbudowanych, wielowątkowych opowieści chętnie łączą własne, kreatywne pomysły z wcześniej poznanymi i czasami może z tego wyjść naprawdę ciekawa historia.
Cała sztuka polega na umiejętności zabawy ''znanym i nieznanym'' w sposób, aby znaleźć złoty środek pomiędzy oryginalnością, a przerysowaniem. Bądźmy szczerzy, nikt nie lubi ogrzewanych kotletów, a przecież jest tyle możliwości na urozmaicenie już wcześniej powstałych akcji.

Jeśli już mowa o znanych i lubianych filmach i serialach, a co za tym idzie wizerunkach, uważam, że to właśnie tutaj należałoby zahaczyć o ten najistotniejszy powód, dla którego ludzie coraz częściej wybierają grę na SL-ach. Każdy człowiek posiada bowiem określoną ilość ''wolnego miejsca w głowie'', jak ja to nazywam, a odnosi się to do problemów i obowiązków życia codziennego. Zjawisko jak najbardziej powszechne i normalne, jednak aby najzwyczajniej w świecie nie zwariować, potrzeba sposobu na odpoczynek oraz tymczasową ucieczkę w inny, być może nieco lepszy i bardziej oryginalny świat. Poprzez grę piękną, utalentowaną i lubianą aktorką czy popularnym modelem, dla których tworzymy od nowa całe biografie i aspekt charakterologiczny, możliwe jest oderwanie od wszystkiego co trapiące, albo po prostu nieco rutynowe w danym okresie czasu. Zawsze fascynowało mnie to, jak wiele serca można włożyć w swoją postać i dopieścić ją w każdym calu. Przyznam bez bicia, iż sama czasami wręcz przeżywam prowadzone fabuły co wydaje się być dość zabawne i abstrakcyjne.

Dla zakończenia tego skromnego, subiektywnego artykułu, chciałabym zaznaczyć, że w żaden sposób nie zamierzałam porównywać gry na Second Life'ach do gier na innych forach do tego przeznaczonych, ponieważ to po prostu bezcelowe. Każdy artysta – bo według mojej opinii każdy kto szczerze dzieli się z innymi cząstką wyobraźni i kreatywności może nosić takie miano – ma prawo wybierać sposób, realia, przyczyny czy zamierzenia jakie chce realizować. Uwierzcie, użytkownicy Second Life'ów z głowami tryskającymi pomysłami potrafią wymyślić o wiele, wiele więcej niż wyuzdane i niekończące się sceny łóżkowe czy w kółko powielane schematy.
Zamiast toczyć zacięty bój o wyższość jednych PBF-ów nad innymi, powinniśmy wszyscy zatrzymać się na moment i wrócić myślami do podstawowego pytania: po co tworzę ten mały kawałek świata i dlaczego miałbym krytykować, za mały kawałek świata, innych?

Dominika; team white-oak

 

Biorą udział w konwersacji

Komentarze (5)

Dodaj komentarz