ktopodkim

Bo to przecież naturalne jest, że fora rywalizują ze sobą. Tak jak podmioty na rynku świadczące pewne usługi walczą o klienta czasem bardziej uczciwie, innym razem podrzucając sobie kłody pod nogi, tak i fora przecież walczą o odbiorców. Kojarzymy reklamy z telewizji ofert bankowych czy sieci komórkowych, jak daleko od nich są prezentowane na portalach czy forach zrzeszających graczy PBFów teksty reklamowe, w którym każdy zachwala swoje dzieło uwypuklając to, co akurat może przyciągnąć graczy i okazać się tym haczykiem na użytkowników. Można zaprzeczać i twierdzić, że wszystkie fora żyją w pokoju i zgodzie, nie ma mowy o żadnej konkurencji, ale to tylko naciąganie rzeczywistości, bo choćbyśmy wszyscy się kochali i spamowali sobie serduszkami, fora same w sobie staną się produktem o cechach konkurencyjnych.

Jak bardzo ta nasza zabawa w gry forumowe odzwierciedla procesy rynkowe, przynajmniej w tym minimalistycznym stopniu, można przekonać się o tym wyróżniając rodzaje konkurencji. Powieje trochę ekonomią, ale trudno nie odnieść wrażenie, że forum to takie małe przedsiębiorstwo, które ma swojego gospodarza i które zachęca do współudziału, do inwestowania akurat w ten wybrany twór. I tak właśnie mamy chociażby przedsiębiorstwa monopolowe, czyli fora mające na wyłączność pewien temat. Przykładem obecnie jest forum o Niezgodnej (Faction Before Blood) czy forum o Digimonach. Nie ma w tym nic złego jeśli temat przyciąga pewną wąską grupę społeczną i zaspokaja potrzeby rozrywkowe tej grupy. Jeżeli jednak temat przyciągałby szerokie grono odbiorców... wyobraźmy sobie jak na jednym forum o Niezgodnej gnieździ się ponad setka użytkowników. Wśród nich na pewno pojawią się osoby, które będą widzieć system gry w inny sposób, którym będą bardziej odpowiadały inne ramy czasowe, które będą dążyły do rozwoju forum w innym kierunku niż założony. Nie ma więc absolutnie nic złego i dziwnego w tym, że powstaje rozdrobnienie i każde forum oferuje ten sam temat, ale każde podchodzi do niego inaczej. Kolejnym rodzajem konkurencji jest oligopol, czyli kilka przedsiębiorstw z tej samej branży. Obecnie podajmy za przykład fora yaoi czy fora Avengersowo-X-Menowe. Tutaj właśnie występuje to rozdrobnienie ze względu na podejście do tematyki czy przyjęte systemy. Kolejnym rodzajem konkurencji jest konkurencja tzw. o zbliżonym udziale w rynku, czyli występowanie kilkunastu przedsiębiorstw, które są wystarczająco silne, żeby utrzymywać się na tym rynku. Idealnym chyba przykładem są tu fora potterowskie czy miasteczkowe, których mamy naprawdę sporo i wciąż powstają nowe. Można się zastanawiać czy naprawdę aż tyle PBFów tego samego rodzaju jest potrzebnych. Ostatnim rodzajem konkurencji ze względu na liczbę przedsiębiorstw jest tzw. układ wolnej konkurencji, czyli występująca duża liczba forów o niewielkim udziale. Tutaj trochę trudniej było mi znaleźć właściwy odpowiednik, ale w końcu postawiłam na fora hetaliowe. Obecnie naliczyłam ich na oko sześć czy nawet siedem, więc nie wydaje się to dużą liczbą, natomiast ważne jest to, że nie gromadzą one zbyt wielu odbiorców, czasem wystarczy kilka osób, żeby forum funkcjonowało przez kilka miesięcy, więc jeżeli chodzi o fora mangowe to mamy tu tematykę prezentującą się w jak na nasz grunt PBFowy sporej liczbie odsłon ze stosunkowo niewielką liczbą graczy.

Wiem, że to wszystko przedstawiłam w dużym uproszczeniu, jeśli na sali są obecni studenci ekonomii, to mam nadzieję, że wybaczą mi to podejście po macoszemu, ale to tylko skromna prezentacja procesów rynkowych w odbiciu tego naszego niewielkiego środowiska graczy PBF. Z czym kolokwialnie kojarzy się konkurencja? Na pewno z rywalizacją. To pewna forma współzawodnictwa, konkurowania niekoniecznie w znaczeniu tego, kto jest lepszy. Tak jak wszelkie firmy toczą bój o klienta, tak fora starają się przecież o graczy. PBF nie może istnieć tylko w oparciu o osobę założyciela, muszą na nim być ludzie. Dlatego mamy bogate w zachęcające teksty reklamy, dlatego wymyślane są różne smaczki, które przyciągną potencjalnych użytkowników. Szczególnie kolorowo przedstawia się sytuacji gdy forów celujących w te same grupy odbiorców jest więcej niż tylko kilka. Bywa, że każdy szczegół się liczy, trzeba dobierać kolejne elementy tworu pod te grupy, które mogą być potencjalnymi użytkownikami. Celujemy w użytkowników lubujących się w second life'ach? Obowiązkowo avatary o wymiarach 200x320 i popularne gify. Celujemy w miłośników fantasy? Avatary rysunkowe, ale nie mangowe i koniecznie porządnie rozpisany świat. Może nam się wydawać, że mamy całkowity wpływ na to jak tworzymy forum i w jaki sposób dobieramy każdy element, ale tak naprawdę część została już nam podyktowana przez rynek i poniekąd przez konkurencję, do której musimy się dostosować zachowując równocześnie własne elementy charakterystyczne i własną niezależność.

Czy konkurencja jest zła? Jak sporo zjawisk nie można definiować ją jednoznacznie. Ma wiele pozytywnych aspektów, bo zmusza do rozwoju. Skoro to forum ma taki system, my rozpiszmy system, który będzie jeszcze lepszy, skoro to forum ma tak odpicowane lokacje, my zróbmy lokacje, które będą jeszcze bardziej barwne i ciekawe. Konkurencja na pewno motywuje do dalszej pracy nad PBFem, na pewno składnia do dalszego wysiłku, ale niejednokrotnie okazuje się bardzo destrukcyjna i męcząca. Problem zaczyna się kiedy fora zaczynają toczyć wojny między sobą jakie często można zauważyć przy forach naruciakowych albo inne mniej przyjemne sytuacje. Padają oskarżenia dotyczące tego kto komu podebrał pomysł, kto pierwszy wpadł na określone rozwiązanie. Zaczynają się próby podbierania sobie użytkowników, skłócenia ze sobą graczy, sprzeczki dotyczące, czasem naprawdę wydawać by się mogło, błahych spraw. Wystarczy, że w jednym czasie mają zostać otwarte dwa fora o zbliżonej tematyce, a wojna gwarantowana. I wciąż jest też kwestia pewnej presji, odczuwanie tego, że żeby utrzymać forum, czasem trzeba doskoczyć do pewnej poprzeczki stawianej zresztą coraz wyżej, bo fora rozwijają się i jeśli chodzi o systemy i jeśli chodzi o grafikę czy też wykorzystywane skrypty. Jakie szanse ma PBF z kiepską grafiką, pozbawiony wszelkiego htmlu i cssu w dzisiejszych czasach? Naprawdę małe. I tylko czasem można odnieść wrażenie, że co poniektórzy traktują to zbyt poważnie, zapominając, że to przecież miało być tylko miejsce do zabawy.

Bez względu na to jak cenny jest ten nasz kawałek forumowej rzeczywistości, nie warto sobie strzępić nerwów i na podkopywanie konkurencji i na wdawanie się w te PBFowe wojenki. Warto pamiętać, że zwykle w wyniku tak niezdrowego współzawodnictwa cierpią wszyscy, którzy w tym uczestniczą, bo zawsze obrywa się obu stronom, a jak wiadomo to bardziej odstrasza graczy niż przyciąga. Warto jednak ciągle pracować nad swoim tworem i dążyć do tego, żeby było ono coraz lepsze, nie osiadać na laurach nawet jak się ma już swoje miejsce na tym rynku gier tekstowych. Jeżeli rywalizować to przede wszystkim bez chorobliwej zazdrości, a z chęcią realizacji własnych ambicji i stworzenia czegoś co bez względu na upływ czasu i bez względu na konkurencję wciąż będzie atrakcyjne dla użytkowników.

 

Jass

Grafika: Antonio De Luca

Biorą udział w konwersacji

Komentarze (9)

  • Gość (OsA_88)

    Odnośnik bezpośredni

    Według mnie problemem nie jest konkurencja per se. Problemem jest brak odpowiedniego dystansu do swojego "dziecka". Wydaje mi się, że gdyby administracja (i użytkownicy) nie traktowali swojego forum jako "Dzieła Życia", wszystkie akcje przeciw konkurencji ograniczyły się co najwyżej do drobnych uszczypliwości wewnątrz danej społeczności, a walka o użytkownika prowadzona by była za pomocą coraz lepszego systemu/świata przedstawionego.

  • Gość (Takoni)

    Odnośnik bezpośredni

    Ja na konkurencję mam proste rozwiązanie - nie mieć jej :P Po prostu staram się tworzyć PBF, które nie pasują do żadnych z utartych kategorii i są np. białymi krukami bo łaczą w sobie chociażby cechy kilku typów (np. SL-fantasy, fantasy-steampunk itp.)
    Uważam po prostu, że jak jest xx for o danej tematyce to po co robić kolejne? Może popyt na daną grupę jest duży (np. na każdym PBF o HP jest sporo użytkowników) ale osobiście wolę by moje PBF było mniej popularne a było jedyne w swoim rodzaju - bo to jednak daje mu większą przeżywalność.

    Zresztą, nie czarujmy się, konkurencja w świecie PBF nie jest zdrowa, ba, jest wręcz toksyczna, dlatego staram się jej unikać. Kiedyś to notorycznie były plagiaty, a dziś to i często po prostu hackują forum i trudniej się z tym walczy.

  • Gość (Komentator)

    Odnośnik bezpośredni

    Jest słówko o grabieży usługobiorców forum PBFGuild przez inicjatorów projektu Vision Lighthouse?

  • Prawda, trochę zabawnie się to czyta akurat na łamach VL, ale mam nadzieję, ze ten tekst po prostu faktycznie poniekąd ma wyznaczyć nowe tory... a może miał pokazać, że vl swoje błędy zrozumiało.

  • Gość (rzarłoczna mórena XD)

    Odnośnik bezpośredni

    Oooo! Nie wiedziałem, że bul odbytu po tym, jak na pbf guild nic się nie działo i VL siłą wyciągnęło i zniewoliło jej userów, utrzymuje się jeszcze po takim czasie ^^

  • Gość (Komentator)

    Odnośnik bezpośredni

    Ja tylko relacjonuję zaistniały epizod, o którym, notabene, nie masz wyraźnie zielonego pojęcia. Bez zbędnych emocji. Według mnie, oba podmioty są siebie warte. Rozumiem, że Vision Lighthouse tętni życiem?

  • No skoro sam tutaj piszesz, ludzie siedzą na czacie i rozmawiają, pojawiają się komentarze pod artykułami, to tak, VL żyje.

  • Gość (Były chętny)

    Odnośnik bezpośredni

    Ha, na Nimmaros teraz siedzi Arayo. Wszystkim chętnym polecam zaznajomienie się z dokonaniami tej Pani.
    Pozdrawiam.

  • Gość (Komentator)

    Odnośnik bezpośredni

    I może jeszcze napiszesz, że te kółko wzajemnej adoracji, złożone z administracji i kilku przedstawicieli elity jest aktywną społecznością?

    Uuu, a dlaczego hosting z reklamami? Czyżby opcja opłacania serwera, dla tak nikłego zgromadzenia okazała się nonsensowną?

    Komentarz ostatnio edytowany około 5 lat(a) temu przez Jane Weller
Dodaj komentarz