odnalezc zguby

Nazwa: Odnaleźć zguby
System: postapokalipsa, fantasy (po drobnych przeróbkach dotyczących miejsc i postaci)
Dla kogo: każdy dobry/neutralny
Ilość uczestników: maksymalnie trzech
Poziom trudność: średni
Nagroda: leki, sprzęt znaleziony podczas misji, wdzięczność i pomoc Jasona

– Nie powinnaś iść.
– Ale muszę. Jason, to ostatnie tabletki, jakie ci zostały.
– Dam sobie radę, tylko nie idź. To szaleństwo, Susan.
– Już to widzę, jak sobie dajesz radę. Wrócę. Nie martw się, to nie jest tak daleko. – wysoka szatynka pocałowała czule mężczyznę siedzącego na fotelu. Zarzuciła plecak na ramię i uśmiechnęła się, wychodząc z mieszkania. Jason westchnął ciężko i wziął do ręki zdjęcie w pękniętej ramce, przedstawiające przytuloną parę na tle kościoła. Susan miała wyciągniętą rękę w kierunku fotografa, ukazując pierścionek.
Gwałtowny kaszel spowodował, że Jason upuścił zdjęcie na podłogę. Drżącymi rękoma sięgnął po fiolkę z tabletkami i wysypał zawartość na stolik. Były tylko trzy – połknął jedną i powoli schylił się, by podnieść zdjęcie. Po tym, jak umieścił je na stoliku, ponownie zakaszlał. Opadając na fotel zamknął oczy, próbując zasnąć.

Jason Hennessy, ponad trzydziestoletni profesor łaciny, jest ciężko chory. Nie wychodzi ze swojego mieszkania i jest zdany na łaskę swojej narzeczonej, Susan Williams. Dziewczyna wyszła uzupełnić zapas leków, jednak od dłuższego czasu nie wraca. Zrozpaczony Jason próbuje za wszelką cenę ją odnaleźć. Niestety, z racji na swój stan zdrowia, potrzebuje kogoś, kto zajmie się tym za niego.
Kilku śmiałków, którzy zechcą mu pomoc, mają za zadanie znaleźć zarówno Susan, jak i leki. Apteka, w której znajdują się niezbędne medykamenty (i być może sama narzeczona), jest dość daleko i jedyna w miarę bezpieczna droga, która tam prowadzi, wiedzie przez tunele metra – i tamtędy też udała się Susan, a przynajmniej tyle wie Jason.

Robiąc porządki na dysku twardym laptopa trafiłem na mały, zagubiony plik tekstowy. Kliknąłem go i, ku mojego najszczerszemu zdziwieniu, zobaczyłem ten tekst. Albo raczej zarys tekstu, sprzed grubo ponad czterech albo nawet i pięciu lat.

Nie jest to pełnoprawny scenariusz czy nawet cała przygoda, tylko bardzo, bardzo luźny zarys i szkic kilku wydarzeń, do tego to wszystko może wydawać się banalne, ale... na początek jest w sam raz. W sumie to nic dziwnego, jest to bowiem pierwsza misja, pierwsza przygoda jaką prowadziłem na Hellgates po objęciu stanowiska tamtejszego Mistrza Gry, a teraz tylko wprowadziłem parę poprawek.

Jak widać, jest to dość liniowy wątek, jednak gracze mają wpływ na przebieg i zakończenie, a jak się trafi na grupkę naprawdę cwanych osób, to i tak trzeba będzie improwizować. Przykładowo, zależnie od tego, czy uczestnicy zechcą pomóc człowiekowi w walce z dwiema bestiami, narzeczona Jasona zginie w aptece. Jeśli zostawią go na śmierć, Susan przeżyje i tak dalej, i tak dalej.

Przebieg, bardzo luźny:
1. spotkanie z Jasonem w jego mieszkaniu celem wyjaśnienia sytuacji
2. podróż do metra, oczyszczenie przejścia
3. podróż metrem, napotkanie rannej bestii i martwego człowieka
4. podróż metrem, zawalenie tunelu
5. podróż metrem, odgrzebanie wyjścia
6. a) walka pomiędzy dwiema bestiami i człowiekiem, dołączenie do niej
6. b) ucieczka
7. szukanie apteki, spotkanie z grupą szabrowników
8. a) apteka i trup narzeczonej
8. b) apteka i narzeczona, wtargnięcie jednego z szabrowników
9. powrót do Jasona z narzeczoną i lekami/samymi lekami

Wracam do przekopywania najgłębszych zakamarków dysku, może znajdę tam jeszcze inne skarby z dawnych lat. Bo chyba warto, prawda?

 

Mortarion

Additional Info

  • Data publikacji: Czwartek, 19 Listopad 2015
More in this category: « Notatki Sen o wolności »

Komentarze

  • Brak komentarzy
Dodaj komentarz