swiat sie kurczy

Lubię przeglądać fora. Z ciekawości. Po prostu popatrzeć, co się tam dzieje, jak gra się toczy, jak wygląda nowa szata graficzna. I zaglądam na róże fora, nawet na second life'y czy na naruciaki, na których nie gram i o których nie mam zbyt wielkiego pojęcia. Ale z czasem zaczęłam zauważać, że moje możliwości przeglądania PBFów się kurczą. I to nie dlatego, że nie mam czasu na to, by kliknąć na parę adresów, ale dlatego, że jest ich mniej. A co gorsza, to zjawisko postępuje. Coraz mniej tytułów, coraz mniej miejsc do zabawy. Czy to początek końca?

Rozumiem jednak, że nie każdy musi zgodzić się z moimi domysłami i obserwacjami, dlatego poniżej przedstawię parę liczb na potwierdzenie moich twierdzeń. Oprę się tutaj na bazie PBFów prowadzonej na VL. Od początku lipca 2015r. baza jest regularnie co dwa miesiące porządkowana. Polega to na tym, że usuwamy z niej fora zamknięte i wymarłe oraz wyszukujemy PBFy, które w ostatnim czasie powstały, żeby dodać je do bazy. Wiadomo, czasem przypadkiem coś pominiemy, czasem nie mamy po prostu wiedzy o powstaniu danego tworu, ale za każdym razem staramy się podchodzić do tego rzetelnie i szczegółowo. Jak więc przedstawiają się statystyki bazy?

Początek września 2015r. - 25 forów dodanych do bazy, 9 forów usuniętych z bazy
Początek listopada 2015r. - 18 forów dodanych do bazy, 20 forów usuniętych z bazy
Początek stycznia 2016r. - 16 forów dodanych do bazy, 27 forów usuniętych z bazy
Początek marca 2016r. - 17 forów dodanych do bazy, 18 forów usuniętych z bazy
Początek maja 2016r. - 15 forów dodanych do bazy, 14 forów usuniętych z bazy
Początek lipca 2016r. - 9 forów dodanych do bazy, 25 forów usuniętych z bazy
Połowa września 2016r. (opóźnienie spowodowane problemami hostingu) - 15 forów dodanych do bazy, 9 forów usuniętych z bazy

W tym zestawieniu nie uwzględniłam jedynie forów dodawanych i usuwanych na życzenie administratorów pomiędzy kolejnymi aktualizacjami bazy, z uwagi na to, że to przypadki jednostkowe, dość nieregularne. Jak więc widzimy liczba powstających PBFów stale się zmniejsza, podczas gdy liczba tworów padających jest mocno nieregularna. W okresie od września 2015r. do września 2016r. powstało 115 forów, zaś padło 122. Różnica siedmiu tworów nie wydaje się duża, ale wskazuje na to, że tendencja jest ujemna czyli mamy niż. Więcej forów upada niż powstaje. Jeśli chodzi o poszczególne tematyki można zauważyć, że powstaje mniej forów zwierzęcych, PBFy mangowe utrzymują się na mniej więcej tym samym poziomie, nieco mniej powstaje też second life'ów.

Na początku parę słów właśnie o second life'ach. Nie gram na tych PBFach, ale zaglądam. Tak jak pisałam we wstępie tego tekstu z ciekawości i chociażby na podstawie przeprowadzonych statystyk zauważyłam, że powstaje ich mniej. To zresztą widać. Pamiętam jak cztery czy pięć lat temu było ich mnóstwo. Powstawały, padały... bawiono się w miasta, hotele, plaże, opierano się na serialach. Pamiętam długie wstęgi przewijanych bannerów z animowanymi gifami na dole forów, będącymi odnośnikami do konkretnych tworów. Ich żywot nie był zwykle zbyt długi. Obecnie tworzy się ich mniej, ale w przeciwieństwie do tych sprzed kilku lat skupiają większą liczbę graczy (nawet biorąc pod uwagę po kilka kont na osobę). Coraz częściej żyją też dłużej. Nie dwa czy trzy miesiące, ale pół roku, rok i więcej. W tym przypadku zmianę można zaliczyć na plus, bo znaczne rozdrobnienie second life'ów nikomu nie służyło. Fora w zasadzie się powielały, trudno było odróżnić je od siebie (przynajmniej mnie - osobie, która z tą tematyką nie ma zbyt wiele wspólnego). Wydaje mi się, że aktualnie lepiej sprawdzają się duże twory, nawet pomimo tego, że powstaje ich mniej.

Jeśli chodzi o fora mangowe przez ostatni rok ich poziom był stabilny, nie zanotowano tutaj ani wzrostów ani spadków. Co jednak można zauważyć to coraz mniej tworów autorskich w tym gatunku. Patrząc wstecz kilka lat pamiętam mnóstwo forów tworzonych bez opierania się o świat przedstawiony w jakimś tytule. Były PBFy z wampirami, aniołami, demonami, zwierzołakami, magią, technologią, a obecnie większość tworzonych autorsko gier tekstowych to te nawiązujące do zwykłego życia i szkolnej rzeczywistości. Brakuje mi tamtej różnorodności. Jeszcze parę lat temu tryumfy święciły fora nawiązujące do tytułów Naruto i Bleach. Obecnie już nie ma na nie takiego szału, ostatnie dwa lata przyniosły dominację tytułu Fairy Tail, co jednak z czasem zaczęło się zmieniać.

Coraz mniej powstaje również forów zwierzęcych. Jeszcze rok czy dwa lata temu istniało zwykle trzy czy cztery większej twory wilcze bądź psie i standardowo mniejsze, które dość szybko umierały po rozpoczęciu swojej działalności. Obecnie fani tego typu rozrywki mają dużo mniejsze możliwości wyboru. Zmieniła się również sytuacja forów końskich. Patrząc na niektóre twory z tego gatunku mam wrażenie jakbym patrzyła na PBFy tworzone przez graczy, którzy pierwszy raz w życiu bawią się w zabawę tekstową i nie do końca chyba jeszcze wiedzą jak się za to zabrać. Mniej też powstaje tworów zwierzęcych, w których można się wcielić w innego futrzaka niż kota, psa czy wilka, a niegdyś trafiały się PBFy lisie, niedźwiedzie czy surykatkowate.

Jak sytuacja wygląda w przypadku innych tematyk? Różnie. Mamy okresy, w których powstaje kilka naraz forów fantasy, mamy też okresy, w których próżno szukać nowego tworu z tego gatunku. PBFy potterowskie wciąż cieszą się popularnością, mniej jest tworów autorskich fantasy, a te które miałam okazję obserwować całkiem niedawno... cóż... okazały się nieprzemyślanymi niewypałami. Jeśli natomiast chodzi o science fiction nie można powiedzieć, żeby kiedykolwiek PBFów tego typu powstawało zbyt wiele, natomiast na fali popularności tytułów spod szyldu Marvela czy DC Comics od czasu do czasu jesteśmy raczeni nowymi tworami z tej półki.

Jak to podsumować? Tak, nasz świat się kurczy. W przypadku niektórych kategorii PBFów ma to pewne plusy, natomiast coraz wyraźniej widać trend nie tworzenia czegoś autorskiego, a sięgania do znanych tytułów czy to mangowych czy filmowych. Być może tak jest łatwiej, być może to gwarantuje nam graczy zaznajomionych z określoną pozycją i mniejsze ryzyko niż w przypadku tworów autorskich. Miejsc do gry jest mniej, nasze społeczeństwo się zmienia, ale czy na lepsze? Na to odpowiedzi wciąż nie znam.

 

Jass

Komentarze (26)

  • Gość (Jaszczur)

    Odnośnik bezpośredni

    PBFy znikają. To na pewno. Nie ma się raczej czym martwić. Choć warto by dołożyć starań, by nauczyć ludzi zaangażowania. Podejrzewam, że wśród tych 125 forów które "padły" lub po prostu zniknęły - ponad 80% zestawienia to "chwilówki". Fora stworzone przez osoby które np. obraziły się na kogoś na innym forum, stwierdziły "założę własne, lepsze". Założyły, po tygodniu się znudziły, zajęły czym innym. Czasami oczywiście takie fora mogą wytrwać dłużej.
    Przyczyną - w mojej ocenie - jest małe zaangażowanie graczy w samą grę. Chcieliby dostawać wszystko na tacy, nie starać się nic zdobyć, a często również... po prostu nie są motywowani. I nie mówię tutaj o żadnym konkretnym forum - mówię o wszystkich. Praktycznie nie spotyka się sytuacji, by gracze byli motywowani do gry, by starali się pozostać zaangażowanymi. Ba! Nawet Vision Lighthouse mógłby próbować to robić! (Stop, stop! Tutaj nie ma żadnych złych sugestii czy niedomówień, od luźne hasło.)
    Angażujmy się bardziej w samą grę. Nie dostałem czegoś od razu od administracji? Okej, pogram trochę, zapracuję na to co chciałbym osiągnąć. Czasami pomysły "rozwojowe" potrafią być lepsze, od tych początkowo zakładanych konspektów na postać. No i przede wszystkim - mniej patrzenia na postaci czy możliwości innych, a więcej na siebie oraz własne. PBF ma być przyjemnością, odskocznią... nie kolejną "wojną"... bo ktoś nie ma prawdziwych problemów (jeszcze).

    Artykuł fajny, zwraca słusznie uwagę na istniejący problem. Pytanie czy jesteśmy go w stanie rozwiązać?

  • Gość (qwerty)

    Odnośnik bezpośredni

    Od pewnego czasu marzy mi się jakiś konwent graczy pbf, to z pewnością wzmocniłoby w jakimś stopniu naszą społeczność. Albo podczepić się pod coś większego, np. Pyrkon, i zorganizować coś z własnej inicjatywy.

  • O, to, to! Ja z chęcią wybrałabym się na taki panel, a może nawet podjęłabym się jego współtworzenia. :) Jestem administratorką forum istniejącego ponad dziesięć lat, a sama gram od ponad ośmiu, więc trochę doświadczenia mam, choć fakt, że związanego głównie z jednym i tym samym forum. Parę lat wcześneij jeszcze plątałam się po innych, a w tej chwili brak mi na to czasu i ochoty.

  • Gość (Vitav)

    Odnośnik bezpośredni

    PBFy znikają przez graczy, którzy wymagają wszystkiego, a sami nie dają nic od siebie. Takie są fakty. Nie mówię, że to w 100% wina grających, bo admini też często tworzą problemy, no ale proszę, nie ma nic gorszego niż roszczeniowy użytkownik, który doczepia się do wszystkiego, ale nie da nic od siebie, a na końcu ucieka na SLa, bo stwierdza że "poważne" fora nie są dla niego. Poza tym nie można też powiedzieć, że świat się kurczy, bo w ostatnich latach był wysyp for wątpliwej jakości, to i szybko poznikały.

  • Fakt, ostatnio zauważyłam, że liczba takich graczy wzrosła. Wydaje mi się, że technika ludzi zbytnio rozpieściła. Przez stwierdzenie, że świat się kurczy, Jass miała na myśli to, że przeżywalność forów jest mniejsza niż jeszcze kilka lat temu. Wystarczy spojrzeć na przytoczone statystyki z naszej bazy forów. Przez ostatni rok więcej forów zniknęło ze sceny niż na niej się pojawiło. Wiadomo, że gracze ostatnimi czasy szukają stałości, ale to też nie tłumaczy tak wielkiej ilości forów zamykanych czy porzucanych.

  • Wydaje mi się, że teraz więcej osób trzyma się jednego forum zamiast biegać po tysiącu. Widzę to głównie po sobie i po swoich znajomych, więc nie jest to żadna wiarygodna grupa badawcza; jak ktoś ma inne obserwacje, to chętnie się z nimi zapoznam. :) Nie wiem, czy to takie złe; długowieczne fora wciąż trwają. Moje forum ma lat ponad dziesięć, społeczność jest zintegrowana, ale wciąż przychodzą do nas nowe osoby, żadnego kryzysu nie widzę. Ci, którzy naprawdę chcą grać, dalej będą to robić, nieświadomi tego, jak to wygląda na innych forach.

  • Gość (Octavia)

    Odnośnik bezpośredni

    @Filemona jaki pbf prowadzisz?

    z Warsaw, Poland
  • Przepraszam, nie zauważyłam komentarza.

    Ja akurat prowadzę forum z obecnie dość niszowej kategorii pbfów. ;) Król Lew PBF, jest tutaj w Bazie w Zwierzęcych.

  • Może i mocne to słowa, ale musimy wziąć pod uwagę i taką ewentualność.

    Moim zdaniem nasza mała scena kurczy się ze względu na jej toksyczną atmosferę. Każde miejsce, które związane jest z grami forumowymi (grupy Facebookowe, VL, Czart, Eden itp.) jest siedliskiem pogardy. Ciągle widzę dramy, przerzucanie się pozamerytorycznymi argumentami, wzajemne wjazdy i podniesioną gardę.
    Nieważne, kto ma rację w kłótniach. Musimy sobie uświadomić, że takie akcje rzutują na cały obraz społeczności i szkodzą wszystkim, a szczególnie tym, którzy czynnie w nich uczestniczą. Obecnie nawet za odezwanie się do kogoś w neutralnym lub pozytywnym tonie można oberwać. Wielu ludzi zniechęca to do uczestnictwa w życiu PBF-owej społeczności i nie ma się czemu dziwić. Wszyscy na to zapracowaliśmy.
    Opinia o PBF-ach w fandomie fantastycznym czy RPG-owym jest skrajnie negatywna. Wstyd jest robić taką grę na poważnie, opowiadać o niej publicznie czy prowadzić spotkania związane z tą formą rozrywki. Łatka jest już przypisana i trudno będzie to odczarować. Wierzę, że są osoby, które pragną zmiany, ale nie mówią o tym głośno. Do nich kieruję te słowa.
    Nie wiem, jakie są przyczyny takiego stanu rzeczy. Możliwe, że chodzi o elitaryzm. Gracze PBF-ów uczestniczą w rozrywce, która zakłada dużo wkładu własnego, dodatkowo z użyciem niepopularnych środków przekazu (tekstu pisanego). Statystyki dowodzą, że mało ludzi czyta, a jeszcze mniej pisze. Należenie do tej wąskiej grupy to pewien powód do dumy. Możliwe, że ta duma przeradza się miejscami w arogancję, co rodzi konflikty. Myśl rzucam luźno – żaden ze mnie socjolog. Może jednak zachęci to kogoś do przemyśleń na ten temat.
    Poza tym, formuła się wyczerpała. Nie ma nowych ścieżek, świeżego spojrzenia na problematykę prowadzenia tekstowych gier przez forum. Brakuje konsolidacji, standardów, myśli przewodniej, konsekwencji, idei, oświecenia. Nie ma autorytetów, które miałyby posłuch, były ogólnie akceptowane i mogły stanowić wzór do naśladowania. Sama specyfika PBF-ów na to nie pozwala. Każdy może prowadzić PBF-a, niezależnie od swoich umiejętności i predyspozycji, w dowolny sposób. Niestety, mało kto bierze przy tym na siebie odpowiedzialność twórcy. Publikowanie treści w Internecie ma ogromne znaczenie, niezależnie od tego, jaki będzie ich zasięg. Nasza scena jest mała i nawet kilka osób to duży odsetek. Wydźwięk tego, co napiszemy, zostaje w głowach czytelników niezależnie od tego, czy się z nami zgadzają czy nie. Plugawy język, sarkazm, ironia i cynizm pozostawiają po sobie echo. Lata ciągłych wojen PBF-owych też.
    Wszystko to w naturalny sposób rozwarstwia i tak podzieloną już scenę. Jeśli nic z tym nie zrobimy, nie dojdziemy donikąd. Będzie tylko gorzej.

    Dlatego apeluję – wygaszajcie dramy, a własnych nie załatwiajcie publicznie. Jeśli Wasze forum jest znane, postarajcie się świecić przykładem. Bądźcie piewcami pokoju, nie trollujcie, zachowajcie szacunek do innych. Wiem, że to czasem trudne, że negatywne emocje łatwo biorą górę i zawsze chce się bronić swojej racji, ale czasem warto spuścić z tonu. Dla większego dobra. Od tego zależy przyszłość naszego hobby. Proszę, nie bagatelizujmy tego.

  • Ładne słowa, ale w sumie prowadzące donikąd - konflikty są zbyt głębokie, często na poziomie personalnym, podsycane i zacietrzewiane zwłaszcza przez weteranów pbfów, którzy w sumie ciągną największe molochy oraz fora skupiające społeczności. Musieliby odesłać w niepamięć osobiste urazy, które latami zaszły zbyt daleko, żeby to było możliwe - dawne afery o plagiaty, nie plagiaty, opinie o ludziach wyrobione często 10 lat temu, kiedy ci czasem byli jeszcze dziećmi, są fora, których nie lubi nikt i które mają złą opinię, choć właściwie nie do końca wiadomo, dlaczego, zburzenie tych murów to miesiące ciężkiej pracy dla kogoś, komu naprawdę na tym zależy. A wygląda na to, że nie zależy nikomu.

  • Z tego co wiem, to lisie były może dwa, surykatkowe jedno, a niedźwiedzich nie widziałam, ale może były. Zwykle jednak szybko padają i nie ma na nie takiego szału jak psy/wilki/koty i konie.
    Często (jak wspomniał ktoś wyżej) umieranie forum jest spowodowane albo opuszczeniem forum przez userów {bo nuda} albo przez adminów i tutaj już nie wiem, dlaczego właściwie tak się dzieje. Czasami, gdy administracja opuszcza forum, to mam taki mindfuck, bo po co robili to forum, skoro później kompletnie je olewają. I potem spotykamy takie osoby na innym forum, zaczynamy dyskusję, a wreszcie - otwartą kłótnię i wyrzucamy ich winy, oni nasze, wszystko się zapętla, ludzie uciekają, forum pada. Dram dużo, wymagających egoistów dużo, for zaś coraz mniej. Może dlatego, że gracze utwierdzają się w przekonaniu "to tylko gra, mogę przecież to zostawić, nic mi się nie stanie". A może, tak jak mówi maha, konfliktów nie tworzą nowi gracze.
    Jest jeszcze problem taki, że nie ma nowych graczy. Wydaje mi się, że kiedyś najmłodsi na forach mieli 11/12 lat, a teraz minimalny wiek podniósł się do 16/17. Czy dobrze mi się wydaje? Czy kolejne generacje nie poszukują już takiej rozrywki intelektualnej, bo nawet nie czytają?

  • Moje forum (Król Lew) ma się dobrze, nie narzekamy na brak aktywności ani nowych użytkowników.
    Ja byłam kiedyś na małym forum o kojotach. :D I też pamiętam dwa lisie. Trafiłam też kiedyś na forum o zebrach.

    Fakt, większość osób ma ponad te 16 lat, ale trafiają się też młodsi gracze, 15-, 14-letni. Część użytkowników nie chce się przyznać do swojego wieku, ale przypuszczam, że wciąż mamy kilka osób, które mają mniej niż 15 lat. Ale fakt, są to pojedyncze osoby, a nie norma, jak to było kiedyś. Co ciekawe, dołączają też do nas starsze osoby, takie zbliżające się do trzydziestki. Niektórzy z nich grali dawno temu na moim czy innym forum (Król Lew PBF ma ponad 10 lat :)) i teraz wracają do dawnych rozrywek, będąc w stanie pogodzić to z pracą czy nawet dziećmi.

  • Gość (N. Sławomirski)

    Odnośnik bezpośredni

    Omówię dwie kwestie. Pierwsza dotyczy tematyki kruczenia się naszego światka, druga dotyczy negatywnego zachowania, które często przejawiamy. Obie są ze sobą powiązane.

    1. Implozja PBF-owa

    Odkąd gram na PBF-ach, zawsze fascynował mnie pewien konflikt, który moim zdaniem ma szalenie ogromny wpływ na żywotność forów. Chodzi konkretnie o relację literacką z graniem w stylu RPG. Nie mówię tutaj o przedstawianiu systemu wraz z mechaniką - ich opisy, zawarte w książkach liczących setki stron, są często dopieszczane fajnym stylem - a o realnym prowadzeniu naszej gry. PBF-y, w moim odczuciu, próbują wymusić na graczach udawanie pseudo literatów, a dodatkowo wielu prowadzących dziwi się, że gracze w ich wątkach właściwie nic nie robią - bo większość ich energii zużyło sklejenie posta pełnego przemyśleń, emocji i rozważań. Albo robią, ale jest to napisane w takim stylu, że wrażliwie oczy krwawią. No i gracze oceniają innych graczy przez komentarze typu: "O jej, jak fajnie napisałeś posta" Właściwie, po cholerę są w regulaminach nakazy typu: "minimum x słów na to, na tamto"? Ktoś chce grać, przeżywać akcję, ale nie potrafi dobrze składać słów, to musi się męczyć i dopisywać niepotrzebne linijki tekstu, wymagane przez regulamin, zaś czytający nadal będzie mruczeć pod nosem, iże czyta koszmar. Albo fora, na których sprawdzający kartę właściwie czepia się tego, jak KP została napisana pod kątem poprawności - nagle pojawiają się osoby, które mówią jak należy pisać, a jaką ja mam pewność, że rzeczywiście gadam z ekspertem? Ale muszę się dostosować, bo jest on sprawdzającym. Nie mówię, że wszędzie tak jest, ale po prostu brakuje standaryzacji: konkretnej deklaracji mówiącej, że dane forum jest bardziej literackie, a inne jest nastawione na akcję. Standaryzacji mówiącej, jak powinniśmy pisać posty, aby nie męczyć MG. Poza tym taka standaryzacja określiłaby target odbiorców. Dobra komunikacja to podstawa.
    Zabrzmię teraz jak barbarzyńca, ale właściwie średnio obchodzi mnie poprawność w postach. Fajnie jest poczytać jakieś zgrabnie splecione zdania, z klimatycznymi przymiotnikami, ale dla mnie przede wszystkim liczy się to, aby akcja była popychana do przodu. Wzmacniać wrażenie, że wątek do czegoś dąży i nie jest o niczym.
    Samo pisanie postów uważam za czynność dość wymagającą, pożytkującą wiele mentalnej energii. Mam wrażenie, że w mojej podświadomości jest już zakodowany skrypt, który nakazuje mi tworzyć prozę niczym Sienkiewicz - wychodzi jak zwykle. Powiem więcej - kiedy gram w sesje na żywo, mam wrażenie, że moja energia wolniej się zużywa, zaś po napisaniu soczystego posta czuję charakterystyczną pustkę, typową po intensywnym wysiłku umysłowym. Nawet pieprzone rachowanie mniej mnie męczy. Wydaje mi się, że jednym z głównych powodów upadku PBF-ów jest brak zapału do tak wymagającej czynności, jak pisanie. Komuś się w końcu znudzi, zmęczy, aż w końcu odpuszcza na rzecz innych hobby - chociażby pisania dla siebie. Osoby, które nauczyły się pisać na PBF-ach - powinni wymyślić taką dyscyplinę sportową, hehe - i jeszcze je prowadzą, stały się niewzruszonymi konstrukcjami, istnymi górami. Mówię o forach liczących klika lat na karku i nadal utrzymujących się na scenie - chwała im wszystkim, bo nadal CHCE IM SIĘ robić.

    2. Implozja kultury oraz zachowania graczy

    Wydaje mi się, że jesteśmy niezwykle rozemocjonowaną społecznością. Zapewne większość z nas to introwertycy, którzy wolą poświęcać czas na swoje pasje, spotykanie się z konkretnym typem ludzi i dlatego widzimy takie, a nie inne zachowania. Brak kompromisów, wojenki, wieczne pretensje do jakiegoś wroga, łatwe osądzanie albo ktoś wlał mnóstwo zaangażowania w swoje posty, a jakiś człowiek je bezwstydnie i brutalnie skrytykował. Spoko, każdemu się zdarza, lecz doszliśmy do takiego etapu, w którym niekorzystne zachowanie jest na tacy. Co się stało, że mamy wewnętrzną potrzebę wylewania całego syfu?
    W pełni się zgadzam z Infim - w końcu nastał czas złagodzenia naszych temperamentów i podania sobie rąk na zgodę. Jeżeli jest to niemożliwe, to zachowanie profesjonalnej postawy i pisanie o rzeczach merytorycznych, związanych z samym forum. Jeśli lubimy grać na PBF-ach, je prowadzić, lubimy spędzać na nich czas, to postarajmy się o to, abyśmy przyzwoicie je prezentowali. Mówmy więcej o rzeczach dobrych, chwalmy osoby robiące kawał dobrej roboty, wyjdźmy z niepojętej mi klatki obojętności i udawania wiecznie gotowych do kontry drapieżników.

    Być może to lepiej, że upadają fora? Może to znak tego, że powinniśmy się jednoczyć w jednym świecie, nie zaś dzielić go na setki innych
    Idea konwentów poświęconych PBF-om jest cholernie ciekawa. Osoby zainteresowane zapraszam do dyskusji na FB (Nomadomir Sławomirski). Można by coś poustalać w tym temacie.

  • Będzie krótko, bo nie mam czasu na wywody.
    1. Chcesz wiecznej akcji, by życie postaci wisiało niemal cały czas na krawędzi, a najmniejszy błąd drogo ją kosztował? Kup kilka gier akcji i miej dużo zabawy.
    2. Pisanie karty postaci czy postów złożonych z kilku zdań jest ponad twoje siły? Patrz punkt wyżej + poszukaj mniej "wymagających" form rozrywki.
    3. Jesteś na bakier z językiem polskim i nie potrafisz napisać kilku zdań [poziom podstawówki] tak by czytający nie mieli wrażenia, że ktoś kim drapie paznokciami po tablicy? Patrz punkt 1 i 2.
    Podsumowując, jeśli pisanie jest dla ciebie mordęgą, to mam dla ciebie złą wiadomość - clou zabawy na PBFach polega na tym, że się tam właśnie PISZE. Chcesz się na nich bawić, to musisz pisać i wystarczy, że będzie to poprawne językowo, nikt nie oczekuje tolkienowskich opisów czy poetyckich rymów. Miłego dnia :)

  • Przepraszam za mój poprzedni post. Został on chaotycznie napisany. Skupię się na konkretach, czyli będę się odnosił do Twoich punktów, Jane.

    1. Nie. Moim małym marzeniem jest, aby na wszystkich forach podawać informacje, czy ich styl gry bardziej się skupia na rozwlekłym pisaniu, czy na krótkim, lecz mega treściwym, skupionym na popychaniu akcji do przodu. W ten sposób będą się zbierać osoby o podobnych gustach, więc prawdopodobnie odniosą one większą przyjemność z rozgrywki. Poruszałaś kwestię tego, co może mi sprawić dużo zabawy. Czy możesz uprzejmie mi wytłumaczyć, skąd się wziął Twój wniosek? Gry PBF dostarczają mi wiele rozrywki, dlatego myślę o nich i tworzę różne hipotezy na ich temat. Swoją drogą - wolę gry cRPG od gier akcji, hehe.
    2. Nie mam problemów z pisaniem KP. Zastanawia mnie jedynie to, czy rzeczywiście mamy kwalifikacje, aby wytkać komuś błędy językowe, jeżeli nie są one prostymi literówkami. Jeżeli gracz czerpie radość z pisania rozbudowanych KP, a sprawdzający nie mają z tym problemów, to nie widzę przeciwwskazań. Bawmy się. Po prostu nie widzę sensu w działaniu osoby, która wytyka każdy źle postawiony przecinek.
    3. Widzisz, upodobania są różne. Jedni piszą wiele rozbudowanych zdań, drudzy mieszczą treść w kilku krótkich akapitach - i fajnie! Nie narzucam innym tego, jak powinni pisać. Raczej wychodzę z założenia, że czasami zbyt długie posty mogą zniechęcić MG - ale wcale nie muszą. Jak wcześniej wspomniałem - liczy się komunikacja i dogadanie się osobami, z którymi aktualnie gramy.
    Podsumowując. Rozumiem, że celem zabawy na PBF-ach jest pisanie i nie mam z tym żadnych problemów. Intryguje mnie formy napisanych postów - jeśli zaprowadzilibyśmy tam porządek, standaryzację, może fora skorzystałyby na tym? Należałoby to sprawdzić w praktyce.
    Proszę także o bardziej neutralny ton, bo dziwnie mi się czyta sugestie, które wskazują na to, że się nie nadaję do gry na PBF-ach. Skąd taki cynizm? Mam nadzieję, że wyjaśniłem wszystko.
    Jestem otwarty na kontynuowanie rozmowy.

  • ad. 1. Na każdym forum jest regulamin, a w niemal każdym jest taki fajny punkt, który mówi o tym jakie jest minimum zdań czy linijek, które powinien post zawierać. Z podaniem maksimum nigdzie się nie spotkałam. U mnie różni gracze różnie piszą. Jedni piszą trochę ponad minimum, inni piszą długo [bez lania wody!], a jeszcze inni dostosowują się z długością posta do aktualnej sytuacji, współgraczy czy na ile wena im dopisuje. Aż nie chce mi się wierzyć, że muszę pisać o tak podstawowych rzeczach. :( I w kwestii wyjaśnienia. Odpowiadałam na Twój komentarz, lecz jak sam dostrzegasz żaden z punktów nie skierowany do Ciebie, bo wtedy zaimki osobowe byłyby pisane z wielkiej litery. Co do pytania, przeczytaj swój post wcześniejszy. :)
    ad. 2. Nie napisałeś konkretnie o co Ci chodziło. Czepianie się o każdy przecinek nie jest fajne i generalnie trochę bezcelowe, ale już wytykanie, gdy tych przecinków praktycznie nie ma, to jak najbardziej jest na miejscu; albo w zdaniach, w których brak lub źle postawiony przecinek zmienia jego sens. Natomiast uważam, że każdy sprawdzający KP ma prawo wytknąć błędy gramatyczne, ortograficzne, stylistyczne czy gramatyczne. KP to wizytówka i jeśli widać, że jest napisana niechlujnym językiem, to raczej wątpliwe aby taki gracz łatwo znalazł partnera do sesji. Od lat sprawdzam KP i czasem trafią się takie, że ma się je ochotę spalić z miejsca, a "grammar nazi" odzywa się głośno i dobitnie. Wymagam po 6 rozbudowanych zdań w wyglądzie i charakterze i 10 przy historii. Jak ktoś tyle nie potrafi napisać po sześciu latach podstawówki, to znaczy, że coś jest mocno nie w porządku.
    ad. 3. Jeśli MG jest przerażony tym, że gracz pisze długie posty, to może nie powinien mistrzować, nie sądzisz? Dla mnie post może być długi jak mur chiński i mi to nie przeszkadza o ile piszący robi akapity, a nie pisze ścianą tekstu. No i oczywiście bez lania wody, bo nie tędy droga.
    Do podsumowania:
    Mój komentarz jak pisałam przy punkcie pierwszym nie był ad personam, bo inaczej zaimki by były z wielkiej litery, a są z małej. To jest różnica, którą polecam zapamiętać. Napisałam coś w rodzaju listy wzorowanej na słynnym "1. Admin/MG ma zawsze rację. 2. Jeśli nie ma patrz punkt pierwszy." i nie widzę w tym cynizmu ani żadnych ataków, a jedynie stwierdzenie faktów, smutnych co prawda, ale faktów.
    Standaryzację możesz za to wprowadzić co na najwyżej na linii produkcyjnej w jakimś zakładzie. Pięknem PBFów jest to, że są różne i nie widzę żadnego powodu by je ujednolicać. A nawet gdyby takowa potworność się wyłoniła z jakiejś czeluści, to ja nie zamierzam się dostosowywać do ramki, którą jakaś osoba sobie wymyśli. To nie jest szkoła, by wszystkich docinać do tego samego kształtu i tłamsić kreatywność, a tak właśnie odbieram standaryzację.
    Na tym rozmowę kończę, nie widzę niczego więcej do wyjaśniania. Co miałam napisać, to napisałam. Miłego wieczoru.

  • "Aż nie chce mi się wierzyć, że muszę pisać o tak podstawowych rzeczach. I w kwestii wyjaśnienia. Odpowiadałam na Twój komentarz, lecz jak sam dostrzegasz żaden z punktów nie skierowany do Ciebie, bo wtedy zaimki osobowe byłyby pisane z wielkiej litery."
    "Mój komentarz jak pisałam przy punkcie pierwszym nie był ad personam, bo inaczej zaimki by były z wielkiej litery, a są z małej. To jest różnica, którą polecam zapamiętać. Napisałam coś w rodzaju listy wzorowanej na słynnym "1. Admin/MG ma zawsze rację. 2. Jeśli nie ma patrz punkt pierwszy." i nie widzę w tym cynizmu ani żadnych ataków, a jedynie stwierdzenie faktów, smutnych co prawda, ale faktów. "

    Nie rozumiem tej różnicy w kontekście naszej rozmowy. Skoro żaden z punktów nie był skierowany bezpośrednio do mnie, to do kogo? W końcu odpowiedziałaś pod moim postem, napisanym z konta jako Gość. No, ale to mój problem, jeśli chodzi o poprawną interpretację Twoich słów, więc nie ma sensu dłużej o tym pisać.

    1. Cieszę się, że gracze na Twoim forum Cię zadowalają. Wspomniana przeze mnie koncepcja nie dotyczyła wymogu napisania konkretnej ilości słów, a raczej samego sposobu ich tworzenia. Na przykład: w akapicie pierwszym piszemy wyłącznie o przemyśleniach postaci; w akapicie drugim odnosimy się do rzeczy, które wystąpiły w poście poprzedzający nasz; zaś akapit trzeci - ostatni - opisuje działania naszej postaci. To luźny przykład, którego celem jest pokazanie, o co mi chodziło.
    2. Oczywistym jest to, że każdy sprawdzający KP zwróci uwagę na osobę, która popełnia na każdym kroku błędy w pisowni i coś z taką osobą zrobi, wedle swojego usposobienia i metody akceptacyjnej karty postaci. Zwróciłem uwagę na rzecz, która moim zdaniem jest często ignorowana. Jeżeli sprawdzający zaczyna zwracać uwagę na błędy, jaką mamy pewność, że rzeczywiście zna się na korekcie? Tutaj jest kwestia wzajemnego zaufania. Nie mamy pewności, co do kompetencji sprawdzającego, dopóki specjalista od języka polskiego tego nie zweryfikuje. Nie mówię tutaj o skrajnych przypadkach, tylko o takich, w których przyszły gracz nieświadomie popełnił parę błędów i nie są one "prostymi literówkami". Zapewne takowe błędy są ignorowane, bo jaki jest sens - w przypadku PBF-ów - wytykanie każdego błędu? Zatem kwestia językowa nie jest najważniejszym elementem PBF-a, moim skromnym zdaniem. Chyba że istnieje PBF purystów, w którym wymaga się od nowych absolutnego przestrzegania poprawnej polszczyzny.
    3. Sądzę, że tutaj zdania są podzielone. Ilu MG, tyle zdań na ten temat. Dla Ciebie posty mogą przypominać chińskie mury albo jedwabne szlaki, dopóki piszący robi akapity. Czy każdy MG popiera to zdanie? Czy każdy MG z uśmiechem na ustach czyta ściany? Nie wiemy tego. Tutaj chyba chodzi o preferencje grających i prowadzących oraz dogadanie się. Nie ma nic złego w tym, że MG poprosi gracza o zmniejszenie ilości słów, czyż nie? W odwrotną stronę też to działa.

    W porządku, nie musisz popierać mojego pomysłu i szanuję to. Jestem zadowolony z tego, że w bogatszy sposób przedstawiłaś swoje stanowisko. Okazało się również, że Twój zabieg w poprzednim poście był "żartem dla kumatych" - fajnie, że sobie to wyjaśniliśmy. Jestem zwolennikiem różnych rozwiązań, czasami nietypowych i chciałbym mieć okazję wypróbować standaryzację z osobami, które to popierają.
    Dziękuję za rozmowę. Do następnego!

  • Moim zdaniem PBF wymierają też z tego powodu, że brakuje świeżej krwi, która no nie czarujmy się - woli się bawić w grach komputerowych. Większość stałych PBFowych bywalców ma już na karku sporo lat, a to wiąże się z nowymi obowiązkami życia prywatnego.

    Najlepsza dla PBFów byłaby jakaś szersza reklama tego typu rozrywki, ale czy przyniosła by ona oczekiwane skutki? Patrząc na dzisiejszą młodzież szczerze wątpię. Na mentalność młodych raczej zbyt dużego wpływu nie mamy więc ta tendencja będzie spadkowa, zwłaszcza, że wszystko wokół się rozwija a PBF ciągle są takie same - to po prostu fora gdzie się pisze, bez efektów specjalnych czy super grafiki jaką oferują gry komputerowe, które też dostarczają więcej emocji.

  • Gość (Vasemir)

    Odnośnik bezpośredni

    A kiedy PBFy nie "umierały"? Pamiętam, że i w czasach świetności VL na czacie pisali styrani życiem 17-latkowie, że kiedyś było lepiej, że teraz to już nie to, co kiedyś i w ogóle to 'member 1683? Pamiętam też (podzielane przeze mnie) narzekania na temat armii klonów, jakimi były dziesiątki nieodroznialnych SLi. Fakt, że jest ich mniej i są stabilniejsze wcale nie uważam za coś złego.
    W ogóle pozytywem są dojrzałe fora. Czy kiedyś było coś takiego poza Granicą? Teraz bez problemu można pewnie powiedzieć, że lista Granicy, MM, Herbii, HD, Cytadeli i Leviathana powinna zostać o kilka pozycji uzupełniona.

    Zrzucanie winy za upadek forum na graczy jest śmieszne. Zadufani w sobie admini tworzą Sztukę, a paskudne gracze nie doceniajo? Równie śmieszne, co irytujące dla osób, które na budowę "swoich" forów ciężko zapracowały.

    @Infi, mógłbyś rozwinąć myśl o rzekomo złej opinii o PBFach? Chyba naturalne jest, że krążą anegdotki o takich tworach jak Wild Neigh, a z niczym innym się nie spotkałem.

    Odnośnie "toksycznego swiatka" - proszę Was, w porównaniu do niektórych środowisk PBFy nie zasługują nawet na "t" z tego określenia. Większe dramy pojawiają się może raz na kilka lat, a te "codzienne" to, mam wrażenie, jakieś śmieszne szkolne dramaty gimbo-licealistek z SL, jak ta ostatnia. Na większości "porzadnych" forów ludzie potrafią grać obok siebie nawet, jeśli się nie lubią, a w ostateczności po prostu się w milczeniu rozejść.
    Nie bez złośliwości zauważę, że najbardziej trollogenne są nacechowane SJW próby przymusowego wprowadzania "fajnej" atmosfery - Stop Hejterom i inne "zakazy oceny".

  • [quote=Vasemir]@Infi, mógłbyś rozwinąć myśl o rzekomo złej opinii o PBFach? Chyba naturalne jest, że krążą anegdotki o takich tworach jak Wild Neigh, a z niczym innym się nie spotkałem.[/quote]
    Jak najbardziej.
    Nie miałem tutaj na myśli konkretnych for, choć rzeczywiście są takie, o których krążą mało przychylne opinie czy anegdoty. Odnoszę jednak graniczące z pewnością wrażenie, że istnieją one tylko w naszym wąskim gronie. Zapewniam więc, że nie wychodzą poza scenę PBF-ową, a o tym właśnie pisałem. Ludzie z innych grup w ogóle takich spraw nie kojarzą.
    Co natomiast kojarzą? Dramy. Najmocniej przebijają się negatywne emocje, okazywane tak dobitnie przy każdej możliwej okazji. Już w komentarzach pod powyższym tekstem widzę szukanie kozła ofiarnego. A to, że dzisiejsza młodzież to idioci i nie czytają, a to, że gracze są wymagający i nic nie dają w zamian, a to, że administratorzy opuszczają fora… Inne wypowiedzi są teoretycznie w porządku, ale utrzymane w pasywno-agresywnym tonie, który łatwo wybronić. Smuci mnie, że przejawia się on także u osób, które są bardzo aktywne i wypowiadają się najczęściej.
    Kiedy ktoś nowy przychodzi na jakieś forum z grą, nie ma łatwego życia. Nawet, jeśli zostanie godnie powitany, zaraz doświadczy jakiejś kłótni czy spięcia. Może go to odstraszyć od tej formy rozrywki nawet, jeśli ma otwarty umysł i nie otarł się o negatywne opinie krążące o scenie PBF-owej.
    Takie rzeczy przechodzą dalej i są dostrzegane. Naturalnie, za kilka miesięcy nikt nie będzie w stanie przytoczyć konkretów. Pozostanie tylko echo, które rzutuje na przyszłość, nastawienie ludzi wobec siebie, opinie i nastroje. Na społeczność. PBF-y są natomiast budowane głównie przez ich społeczności. Powód takiego stanu rzeczy jest prosty, ale trudny do wyrażenia. Szczególnie, że mogę w ten sposób kogoś urazić. Myślę jednak, że jest to dość istotne. Otóż: dzieje się tak przez samą specyfikę obecnych na scenie gier.
    Stosowane na nich mechaniki budzą oczywiste wątpliwości. Wszyscy wiemy, że wiele zależy tutaj od Mistrzów Gry. Większość PBF-ów to ich decyzje, powodowane różnymi czynnikami. Zwykle mocno nieobiektywnymi. Jeśli zaś istnieje jakaś bardziej rozbudowana mechanika, to i tak brakuje jej balansu i rozbudowania, więc sprowadza się do tego samego. Do tego dochodzi hermetyczność zasad. Może trudno w to uwierzyć, ale osoba z zewnątrz nie rozumie, na czym polegają np. relacje forach SL i jaki jest ich cel.
    Takich kwestii jest mnóstwo i niemożliwe jest utworzenie miejsca, które porządkowałoby to wszystko. PBF-y mogą być różne i nie da się tego tak po prostu podsumować. Są to po prostu wady, których się nie pozbędziemy i trzeba z tym żyć. Sprowadza się to jednak do tego, od czego wyszliśmy: społeczności. Skoro jest głównym filarem każdej pojedynczej gry PBF, jest też filarem całej tej sceny. Filarem, który – jeśli obserwowany z daleka – wydaje się niezwykle słaby, rozwarstwiony i sypiący się.
    Może ta opinia ludzi z zewnątrz wynika z uprzedzeń, nie wiem. Ale skoro sami jesteśmy uprzedzeni – jak opisał to, trafiając idealnie w punkt użytkownik o nicku „Maha” – to nie powinniśmy oczekiwać ulgowego traktowania od strony innych grup. Mamy tak, że jak ktoś się na kogoś obrazi, to trzyma swoją urazę przez lata. A twarze są wciąż te same. Podobnie jak twarz, którą pokazuje scena PBF-owa. Stąd pogarda RPG-owców, którzy swoją opinię wyrobili dawno temu. I którą cały czas utrzymują.
    Jestem sobie w stanie wyobrazić, że są fora z klasą, na których można odetchnąć. Nasza społeczność starzeje się, ludziom dochodzi wiele obowiązków w życiu prywatnym. Większość ma naprawdę dość ciągłego walczenia z innymi przez Internet. Mało jednak o nich słychać. Nie widzę krzewienia pozytywnych postaw, a jeśli już nawiązuje się jakaś dłuższa dyskusja, to nie brakuje w niej słów tak przykrych, że wąsy opadają.

  • Gość (Vasemir)

    Odnośnik bezpośredni

    Odnośnie "odzywania się grammar nazi": nie "z wielkiej litery", a "dużą literą".

  • Gość (Vasemir)

    Odnośnik bezpośredni

    Przykro mi, że funkcja odpowiedzi na posty nie chce działać - ten post był oczywiście skierowany do Jane Weller.

  • Może dorzucę coś od siebie
    Moja przygoda z PBF zaczęła się bardzo wcześnie, mając już 9 lat pisałam swoje pierwsze posty - dwa zdania na krzyż, ale wtedy na forach typu Naruto, uważano za normę. Czysta akcja/działanie, zero przemyśleń, rozwodzenia się na temat otaczającej natury i innych, obecnie popularnych dodatków znanych jako "lanie wody". Z czasem zaczęłam grać na innych forach. Pamiętam, że zawsze byłam "tą najmłodszą", gdziekolwiek bym się nie pojawiła. Kiedy miałam 13-15 lat, większość miała co najmniej 17-18, a wcale nie przybywała świeża krew, chociaż nie przypominam sobie, by oczekiwano nadejścia "gimbusów". Rozmawiając z rówieśnikami dochodziłam do wniosku, że granie na PBF uważają za coś dziwnego, "bo przecież co to za frajda z pisania o tym co się robi", "albo jak to nie można być tam jak bóg, decydować o wszystkim?"
    Rzeczywiście coś w tym jest, że zdecydowana większość młodzieży mając do wyboru grę (stereotypowo załóżmy, że dla chłopców GTA, a dla dziewczyn Simsy), a pisanie na forum zbliżonym tematycznie do wymienionych gierek - będą woleli gotowy świat i kilka kliknięć, niż pisanie o tym co robią w danym miejscu. Nie wiedząc czemu spora cześć dorastających nastolatków odczuwa niechęć do jakiejkolwiek formy tekstu dłuższego niż trzy zdania - oczywiście to moje zdanie i nikt nie musi się z tym zgadzać.
    Niemniej jedno jest pewne - my nie będziemy w stanie prowadzić for do końca świata - ktoś musi przyjść, ktoś musi odejść. Tylko jeśli zabranie pierwszej części układanki, to czy wszystko się nie rozsypie na dłuższą metę?

  • Świat się kurczy. Czy to źle czy dobrze? Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Osobiście nie zwróciłem nawet uwagi na ten proces mimo, iż miałem go gdzieś w swojej świadomości. Prowadzę forum fantasy od jakiegoś czasu i mam na nim mnóstwo frajdy tak samo jak moi gracze. Wiadomo, jedni przychodzą, jedni odchodzą. Większość to stali bywalcy, którzy zadomowili się na dobre i nie puszczają swojego poletka do zabawy.

    Jedynie co możemy robić z tym problemem, to próbować promować PBF'y wśród nowych osób, które nie znają naszego "fandomu" z przeszłości, tym samym budować niejako naszą społeczność od nowa. Brzmi to trochę jakbym przedstawiał nas jako sekta, ale oczywiście nie o to chodzi. Sam staram się działać na różnych płaszczyznach, żeby wprowadzać ludzi do świata gier tekstowych. Zaczynałem od rozprawiania na ten temat ze znajomymi, z czasem mogłem przebić się do większej liczby ludzi z warunku na to, że organizuję konwenty fantastyczne oraz mangowe. Z tego co pamiętam Infi swego czasu mówił o swoim tworze w radiu, nie wiem czy ogólnie pojęty termin gier tekstowych był przez niego omawiany, ale sama idea jest godna podziwu.

    Grudzień ugości w Krakowie konwent świąteczny, na którym będę prowadził panel o PBF'ach. Istnieje szansa, że w pewnym stopniu nowe pokolenia wejdą w nasz świat, podtrzymując życie umierającego gatunku gier forumowych. Takie jest przynajmniej moje ambitne założenie, bowiem nie miałem przyjemności prowadzić zorganizowanej rozmowy dotyczącej naszego środowiska. Lubię edukować ludzi i zachęcać ich do kreatywnej zabawy. Bardzo wielu moich słuchaczy, jest obecnie moimi graczami na różnych sesjach rpg. Wielu z nich także myśli nad przejściem do zabawy na forum. W większości przypadków, każdy kto usłyszał ode mnie o PBF'ach, był żywo zaciekawiony. Problem zaobserwowałem przy pamiętaniu "o nas". Nie mamy żadnych wizytówek, ale trudno żebyśmy takie posiadali. Ludzie zapominają sprawdzić o czym usłyszeli. A Ci, którzy już zerknęli, mogli spotkać się z czymś wizualnie brzydkim, skreślając świat PBF z kręgu swojego zainteresowania. I uwaga. Oba przypadki są przeze mnie sprawdzone oraz potwierdzone. Na przestrzeni ostatnich trzech konwentów, spotkałem sporą część ludzi z poprzednich eventów, na których 70% osób zapominała o nas zaś pozostała część widziała coś co im się nie podobało i wrzucali wszystkich "do kosza". A czy nam samym nie zdarzyło się usłyszeć o czymś ciekawym i zapomnieć o tym na dobre? Wiem, wiem. Można napisać "Może i było coś takiego, ale już nie pamiętam."

    To daje także do myślenia, że niestety, ale... Świat postępuje. Starzy wyjadacze zadowolą się czymkolwiek z dobrą fabułą lub mechaniką, zaś całkowicie nowe osoby zostaną odrzucone, bo coś im się nie spodobało. Ponieważ nie są one wgłębione w nasze środowisko, nie spróbują poczytać o naszych tworach, bo po co? Nie podoba się to idę stąd. Niestety, tutaj pojawia się często drugi problem. Jeśli już trafią na bardzo ładne forum, następne fora bez dobrej szaty graficznej zostaną z góry uznane za "śmieciowe". Celowo użyłem tego słowa. Jedna z osób na poprzednim evencie, powiedziała mi otwarcie, że forum X w porównaniu do forum Y wygląda śmieciowo, dlatego zostanie na Y.

    Kolejnym problemem, który moim zdaniem przejawia się na 90% naszych forów to... Monotonność i idąca za nią nuda. Pisanie tekstów, pisaniem tekstów, ale ileż można robić w kółko to samo? Tutaj pojawia się COŚ co wraz ze swoją ekipą interpretuję inaczej niż większość ludzi z naszego środowiska. PBF - czyli gra przez forum jest... Grą przez forum. Czymś co powinno dostarczać rozrywki, ale czymże jest definicja "gry przez forum"? Wszyscy sprowadzają ją do pisania tekstu, ale przecież nie musi na tym pozostać. Na moim forum, ciągle organizujemy graczom różne zabawy. Pisanie postów to rzecz jasna podstawa, ale poza tym organizujemy co jakiś czas zabawy typu: Znajdź poukrywane na forum hasła i rozwiąż je. Za hasła przykładowo są nagrody przyznawane systemowo, albo wprowadzamy specjalny drop biletów loteryjnych z postów fabularnych, które można użyć jak nazwa wskazuje w różnych loteriach, od koła fortuny, po dziesiątki innych loterii działających na różnej zasadzie. Ba! Wychodzimy z propozycjami do graczy i tworzymy dla nich pełnoprawne gry. Nie tak dawno było organizowanie strzelanie do mnie na punkty. Ranking trafień i mnóstwo śmiechu, nie wspominając o grze planszowej, zaimplementowanej podczas jednego z eventów. I mógłbym tak wymieniać, bo zabaw opartych o skrypty lub kreatywne pomysły mieliśmy mnóstwo. Nawet poszukując naszych Easter Eggów, których jest całe mnóstwo, można dobrze się bawić w oczekiwaniu na posty fabularne.

    Po co to piszę? Nie po to żeby wzbudzać jakąś sensację moim forum lub "wywyższać/chwalić się" co niektórzy mogą tak zrozumieć. Chciałbym dać do zrozumienia, że samo pisanie postów nie powinno być jedyną zabawą. W końcu są też tworzone offtopy z poza fabularnymi zabawami, ale poza nimi możemy organizować bardziej oryginalne zabawy. Twórzmy kulturę przynależności i serdeczności, gdzie każdy jest mile widziany. Działajmy z odwagą szukając nowych dróg aby rozwijać świat PBF'ów i nas samych. Bądźmy autentyczni, komunikujmy się w sposób jasny, godny i pełny szacunku, zamiast tworzyć kolejne bezsensowne gównoburze. Dawajmy z siebie to co najlepsze we wszystkim co robimy, jednocześnie poczuwając się do odpowiedzialności za nasze osiągnięcia. Zwłaszcza powinniśmy zwrócić uwagę na to ostatnie, bowiem jesteśmy napędzani osiągnięciami działając poprzez pryzmat człowieczeństwa. A przynajmniej takie jest moje zdanie.

    Uważam, że każdy administrator powinien dbać o swoją społeczność, starając się jednoczyć ludzi. Działam tak od początku istnienia swojego PBF'a i mogę z powodzeniem powiedzieć, że wszystkie nasze działania zawsze są mile odbierane przez graczy Atarashii. Każdy dobrze się bawi, a przecież o to chodzi, prawda? Wygłupiamy się razem, nie raz i nie dwa ludzie byli świadkami jak administratorzy "walczą" ze sobą na forum. Dzieją się wtedy dziwne rzeczy jak: trzęsienia ziemi, LSD, pogarszający się wzrok... No i między innymi strzelanie do biednych adminów. A po co to? A po to żeby nie popadać w marazm. Robić coś ciekawego, zachęcić ludzi do dobrej wspólnej zabawy i odrobiny uśmiechu. Oczywiście są osoby, którym to nie odpowiada. W całej historii przytrafiły się wyjątki, które należało uszanować.

    (...)

    Ale co w przypadku, kiedy ktoś nie może pozwolić sobie na "zaawansowane" skrypty do tworzenia różnych zabaw? Ruszymy wyobraźnią! Poza konkursami możemy organizować zabawy przy pomocy zewnętrznych stron. A może jakaś koalicja z innym PBF'em, żaby poznać obie społeczności i pozwolić im na wspólną grę? Pierwszy krok do podania sobie rąk? Kurnik? Brzmi głupio? Zróbcie zawody w eurobiznes. Mówię serio, to już jakaś inna, ciekawa inicjatywa. Bo przecież o to tutaj chodzi. Bawmy się wszyscy. Forum jest przede wszystkim miejscem do gry fabularnej, ale poza tym pełni rolę miejsca spotkań. Jeśli administracja nie potrafi bawić się razem z graczami, tylko pilnuje w kółko fabuły - po pierwsze poczuje się w końcu zmęczona, po drugie forum padnie. Nie mogę narzekać na swoją społeczność. Uważam, że AS'y są fantastycznymi ludźmi, których prawdziwą przyjemnością jest mieć za swoich graczy. Co więcej, mam możliwość rozwijać nie tylko swoje umiejętności, ale również samo forum wszelakimi większymi/mniejszymi "przedsięwzięciami", a to tylko bardziej napędza mnie do działania.

    Podsumowując... Dodam jeszcze.
    Po co toczyć kąśliwe komentarze w swoją stronę? Są tutaj osoby, których postawą czuję się zawiedziony. Jednakże wierzę, że próbując zacząć "od nowa" z czystą kartą, będzie łatwiej nam wszystkim. Twórzmy możliwość do opowiadania o PBF'ach. To taka piękna a jednocześnie mało popularna gra. Pokazujmy młodszym, że istnieje miejsce, gdzie mogą pożytkować swoje pomysły. Gry akcji na konsole i pc są oczywiście fajne i dobre, ale upośledzają naszą wyobraźnię. Przynajmniej widzę to po niektórych swoich bliskich oraz ludziach, którymi opiekuję się na festiwalach. Nie mówię, że mamy je skreślać czy coś w tym stylu. Broń Boże! Chodzi o to żeby przedstawiać nasze środowisko w barwach, które mogą konkurować z pełnoprawnymi grami.
    Rozumiem, że moja wiadomość może wywołać falę negatywów. No, ale pisząc ją byłem przygotowany na każdą ewentualność. Być może coś jeszcze chciałem napisać, być może coś napisałem chaotycznie. Mam nadzieję, że nie popełniłem literówek, bo pisanie z telefonu jest jednak uciążliwe. Przynajmniej w tak dużym formacie, jaki tutaj wyskrobałem.

    Kratos

  • PBFy padają, bo nie oferują porządnej rozgrywki. Nikt nie będzie marnował swojego czasu na pisanie by potem usłyszeć od kogoś, że robi to źle lub będzie musiał użerać się w dramy albo widzimisię MG. Zaczynałem grać na PBfach będąc w gimbazie, teraz kończę studia. Zauważałem, że coraz więcej adminów traktuje PBfy jako swoje najukochańsze dziecko i strasznie się nad nimi spuszcza, przez co na forach pozostaje mała grupka - najczęściej znajomych z reala. Machnąłem na to wszystko ręką - wolę chyba zrezygnować z tego i sobie pisać do szuflady.

  • Gość (Octavia)

    Odnośnik bezpośredni

    @Filemona dzieki za wyjasnienia.

    Odnosząc się do postów Nonadomira oraz Infiego stwierdzam, że maja racje przytaczajac tu takie przyczyny jak brak możliwosci porozumienia się między graczami, kłótnie, gównoburze i ogółem mało dojrzałe podejscie. Zastanawia mnie czy może to wynikać z wieku graczy (wiek dojrzewania, a więc burze hormonalne, hustawka emocjonalna etc.) czy ogółem z indywidyualnych cech poszczególnych graczy, które nie zostały przepracowane w dobry sposób i ujawniaja się właśnie na pbfach.
    Również poprę zdanie Nanadomira odnośnie specyficznej rozgrywki jaką jest rozgrywka tekstowa i sporego wysiłku umysłowego wchodzącego w kwestię napisania postu - grajac swego czasu na pbfach uważałam, ze napisanie sensownego postu wymaga ode mnie czasu. Z biegiem mojego życia wkroczyły do niego inne aktywności oraz obowiązki, wiec kwestia napisania sensownych zdań stawała sie coraz bardziej trudna. Mowiąc najkrócej we mnie zgasła chęć grania na pbfach w zwiazku z realnym życiem oraz obowiązkami które sa w nim.

    Na koniec również odniosę się do kwestii przytoczonej przez Kratosa odnośnie braku reklamy środowiska pbfowego - może na kolejnym konwencie na którym będzie mowa o pbfach warto zorganizować jakieś ulotki, wizytówki, coś co można rozdać uczestnikom konwentu, którzy bardziej zapamietaliby przez to środowisko pbfowe?

Dodaj komentarz