„Jak ten czas leci” – ciśnie mi się na usta, gdy spoglądam na cyferkę przy obecnym stażu Mgławicy Mocy. Pięć lat to szczególnie w światku PBFowym kawał czasu, a ja doskonale pamiętam swojego pierwszego posta fabularnego. Zgodnie z tradycją gwiezdnowojenną powinienem zacząć ten tekst cytatem typu „Dawno temu w odległej galaktyce”, lecz dostosowane do naszej sytuacji „5 lat temu w dzikich obszarach polskiego internetu” nie brzmi już tak górnolotnie. Z Mgławicą rozpocząłem w gruncie rzeczy całą swoją przygodę PBFową i do tej pory na żadnym innym forum nie zagrałem. W grudniu 2008 trafiłem przypadkiem na banner mówiący mniej więcej „Star Wars – play by forum”. Nie wiedziałem wtedy czym w ogóle jest PBF jako taki i z czym się to je. Ot od zawsze Gwiezdne Wojny były bliskie mojemu sercu, a i do słowa pisanego nikt mnie nigdy zaganiać nie musiał. Forum nie było piękne i do dziś nie wiem co pokierowało mój kursor na przycisk „zarejestruj”. Fakt faktem – napisałem krótką kartę postaci, która szybko została zaakceptowana i stałem się użytkownikiem Akademii Jedi. Patrząc z perspektywy czasu była to najlepsza rzecz jaką mogłem zrobić. Byłem wtedy jeszcze na studiach, więc AJ doskonale wpisywała się w rytm życia studenckiego, pozwalając zagospodarować spore pokłady wolnego i tego przeznaczonego na naukę czasu. Nigdy nie byłem osobą, która lubiła gdzieś przychodzić na gotowe, więc zacząłem grzebać też przy stronie graficznej forum. Niebawem dość bezczelnie wprosiłem się do administracji i wraz z Otorkiem i Peterem pozostaliśmy tam do dzisiaj. Patrząc na cyferkę przy dzisiejszym jubileuszu i wszystko, co do tej pory osiągnęliśmy – chyba wywiązaliśmy się z zadania całkiem nieźle. Od małego forum utworzonego przez dwójkę zapaleńców przeistoczyliśmy się w forum rozpoznawalne w środowisku zarówno PBFowym, jak i Star Warsowym.

   Pierwszą istotną zmianą była nazwa. Akademia Jedi kojarzyła się zbyt jednoznacznie z grą o tym samym tytule, a w dodatku nie pokrywała się z możliwościami, jakie dawało forum. Mgławica Mocy była bardziej neutralna i unikatowa. Wraz z nową nazwą nadeszła też nowa forma wizualna forum. Styl okazał się na tyle uniwersalny, że nie wliczając drobnych poprawek i udoskonaleń – pozostał z nami przez kolejne cztery lata. „Wyobraźnia jest jedyną granicą” brzmi motto Mgławicy i chyba przełożyliśmy je w kilku miejscach również na samą działalność forum. Zaczynając od konkursu, w którym do wygrania była jedna, zakupiona z własnych funduszy książka, przy kolejnym postanowiliśmy iść krok dalej. Tym sposobem staliśmy się chyba pierwszym PBFem w Polsce, który nawiązał współpracę z Wydawnictwem Amber, które do społu z księgarnią internetową Selkar i sklepem z figurkami Fanatyk zapewniły nagrody w naszym kolejnym evencie – Tygodniu z Łowcami Nagród. Informacje o wydarzeniu znalazły się wówczas nawet na łamach portalu SW-Extreme, który to dodatkowo objął patronat medialny. Jubileusz z okazji 3 lat istnienia to konkurs „Mgławica Mroku”, w którym udało nam się zaoferować chyba jeszcze atrakcyjniejsze nagrody. W międzyczasie zafundowaliśmy forum mod multiavatarowy, który doskonale wkomponował się w potrzeby graczy. Pojawił się też Holonet, będący czymś w rodzaju wiadomości ze świata gry. On również spotkał się z ciepłym przyjęciem na forum i poza nim. Chociażby cytadelowy Ekstranet jest właśnie wariacją na temat mgławicowego Holonetu. Ostatnią, dość drastyczną zmianą na Mgławicy, był całkowity restart fabularny. Był on niezbędny, gdyż forum cały czas stało na prowizorycznych fundamentach Akademii Jedi, gdzie mnóstwo kwestii fabularnych nie było w ogóle wyjaśnionych, bądź ustalonych, co miejscami potrafiło prowadzić do niepotrzebnego zamieszania. Przeniesienie akcji do roku 70 ABY (czyli około 40 lat do przodu) pozwoliło na zachowanie całej czteroletniej spuścizny, jednocześnie umożliwiając napisanie historii praktycznie od nowa i załatanie wszelakich dziur i nieścisłości. Obecnie na łamach odnowionego Holonetu posiadamy dokładnie rozpisaną chronologię, która z pewnością będzie pomocna wszystkim nowym graczom rejestrującym się na forum. Dodaliśmy również szatę graficzną, która zastąpiła stary, mocno wysłużony już styl.

   Trudno jest pisać taki tekst, gdyż osobie która poświęciła danemu forum setki godzin swojego życia niełatwo być w pełni obiektywnym. Nic nie zmienia jednak faktu, że na Mgławicy Mocy spotkałem osoby, które obecnie mogę nazwać przyjaciółmi, bądź które traktuję prawie jak członków rodziny. To właśnie użytkowników uważam za największą siłę naszego forum. Krążące opinie o hermetyczności również włożyłbym między bajki rozpowiadane głównie przez osoby, których KP nie została zaakceptowana. Nie przypominam sobie sytuacji, by nowa osoba która przeszła proces rekrutacji, nie spotkała się z ciepłym przyjęciem graczy. 

   Obecnie forum powoli wybudza się z corocznego, wakacyjnego letargu i już od przyszłego miesiąca powinno zacząć okazywać trochę więcej życia niż obecnie. Póki znajdą się osoby chcące na Mgławicy grać – póty forum będzie pewnie istniało. Zdjęcia do nowego filmu, które ruszą już niebawem, powinny na nowo zwiększyć zainteresowanie uniwersum Gwiezdnych Wojen, które ostatnimi czasy odrobinę chyba osłabło.

   Jeśli chciałeś Drogi Czytelniku zagrać na PBFie poświęconym Gwiezdnym Wojnom – lepszego nie znajdziesz. Nowy ramy czasowe pozwalają łatwiej zanurzyć się w świat gry, a fakt że wszyscy gracze rozpoczęli przygody nowymi postaciami jedynie ułatwia start. Jeśli więc wahasz się, czy wysłać swoją Kartę Postaci na Mgławicę Mocy – nie zastanawiaj się dłużej i daj nam szansę.

 „Dawno, dawno temu, w historii daleko,
gdy do picia było, chyba tylko mleko.
Żył raz sobie człowiek, co zwał się Jasiek Kiep
I stworzył cudowny, chmielowy napój, po którym szumiał łeb.”

 

- Zaraz, zaraz, ale to nie miało być o piwie… - pomyślał pewien łysy osobnik o wątpliwej inteligencji. Choć użycie słowa „inteligencja” wobec tej istoty budziła tak mieszane uczucia jak użycie słowa „życie” w przypadku wirusa.
- Miało być o Akademii Jedi, forum, które w swoim adresie miało nawet literówkę w nazwie… Boże… - zaczął marudzić, co w wcale nie znaczyło nic złego. Marudzenie było jego główną czynnością życiową, tak ważną jak sen u kotów.
To jak dostał się na gwiezdnowojenny PBF pamiętał doskonale. Był wtedy studentem mieszkającym w akademiku i jego radosne dni wypełniały czynności, którymi mógłby się pochwalić wcześniej wymieniony kot. W okolicach 3 grudnia 2008 roku odnalazł reklamę rzeczonego tworu na forum PEB.pl skądinąd doskonale znanego studentom w tamtym okresie. Już kiedyś słyszał o PBF-ach, ale nigdy w życiu na żadnym nie grał. W każdym razie tematyka Gwiezdnych Wojen uruchomiła połączenia nerwowe odpowiedzialne za przechowywanie wspomnień z dzieciństwa.
- Forum było małe niczym polski trałowiec, a jego wykończenie przypominało marynarskie kabiny. – myślał na głos, choć była to opinia dosyć krzywdząca. Styl pomimo swojej ogólnodostępności, był przyjemnie gwiezdnowojenny, choć legendarny napis „your domain name here” świadczył o lekkim niedopracowaniu. Forum jednak było postawione na nowoczesnym PHPBB 3, a aktualne posty sprawiały wrażenie, że twór żyje. Tak, więc kudłaty inaczej osobnik postanowił się zarejestrować. Cieszył go brak mechaniki, choć odstraszała nieco potrzeba stworzenia karty postaci. Po przestudiowaniu kilku już wklejonych i nowo znalezionego źródła informacji, czyli niezawodnej wookieepedii, nie okazało się to jednak tak nieprzyjemne, jak zdawało się na pierwszy rzut oka.
- Później wpadłem na bardzo głupi pomysł, a przez awarie CBA, kolejny był jeszcze gorszy… - wspominał. Pierwszym z nich było wykonanie kilku, wątpliwej jakości tłumaczeń z wookiee do lokalnej biblioteki, która miała zapewniać tło rozrywki, a tak naprawdę nikt tam nie zaglądał. Przynajmniej tak wydawało się osobie, która często posądzana jest o brak szyi. Ten akt przyjęty z zadziwiającą serdecznością był tylko początkiem administrowania. Gdy CBA.pl padało niczym hinduskie myśliwce z nieba, postanowi coś z tym zrobić. Ważny był tutaj fakt, że korzystał z usług prywatnego serwera, którego nie wykorzystywał choćby w 5%.  Dla spokoju ówczesna administracja, postanowiła przydzielić mu status administratora, co by forum gładko przeniósł, zamiast przydzielić mu chwilowe uprawnienia, no i tak pozostało do dzisiejszego dnia…
- Mgławica Mocy! Tak! Sam wymyśliłem nazwę! – z zachwytów spadł z krzesła z basem godnym wybornego dubstepu. Zmiana wyglądu forum i jego reforma wiązała się z nabyciem innego wysokiego i krnąbrnego admina o chińskich konotacjach i ciągotach do bycia naczelnym (nie wiadomo czy chodzi o pozycję, czy rząd ssaków), który z łysym stwierdził, że mogliby coś zrobić. Po monstrualnych przeprawach, których epickie losy zapełniłyby zapewne parę razy więcej stron niż Tora, Biblia i Koran razem wzięte, udało się dokonać transformacji, która w głowach jej autorów przeniosła forum na inny poziom (taki modny zwrot).
- Stare dobre czasy… - zawył z rozpaczy, choć nie wiadomo czy to nie był zwykły ból poupadkowy. Stare forum miało klimat nieco rodzinny. Ilość graczy wahająca się od kilkunastu do kilkudziesięciu, tworzyła bardzo fajną paczkę, w której nie brakowało nawet pewnych podziałów czy zdrowej rywalizacji. Wyjątkowe było w tym wszystkim to, że administracja jak i najbliżsi współodpowiedzialni nie posiadali praktycznie żadnego doświadczenia w światku PBF-ów, co było dość zaskakujące, gdy człowiek w końcu zetknął się z innymi grami i ich przedziwnymi rozwiązaniami… Tak czy inaczej Mgławica był szczególna, przynajmniej dla łysego, który dzięki niej poznał przyjaciół, na których może liczyć nawet w prawdziwym życiu. Gdzie spotkania na żywo to żaden problem, a przejazdy przez pół polski kwitował jedynie krótkimi 5h żalami. Ci przyjaciele potrafili wytrzymać z nim nawet kilka dni z rzędu, czy nocowanie w śpiworach na ławce pod schroniskiem, kiedy aura postanowiła wyrywać małe drzewka z korzeniami (celowa hiperbola).
- Nowe Gwiezdne Wojny! Obyśmy tego nie dożyli… - wyraził cały entuzjazm do nadchodzącej produkcji reżysera o nazwisku, które bardziej kojarzy z amerykańskim czołgiem podstawowym. Pomimo jego zmęczenia i chodzącym uczuciu z tyłu głowy „ile można” chciałby zobaczyć ten dzień, gdy MM dalej będzie utrzymywać się na rynku, pomimo tak skostniałego już rodowodu. Czy Mgławica, może jeszcze odnieść spektakularny sukces? Zdecydowanie, choć pytanie brzmi czy Łysy to wytrzyma?

 


   11 września 2013 roku minęło pięć lat od założenia Akademii Jedi przez Gyar-Than Hadyyka oraz Dagosa Bardoka. Natomiast 27 września to data rozpoczęcia pierwszego questa, w którym oprócz pierwszego, powyżej, wymienionego Admina brał udział Peter Covell. Niesamowite jak ten czas szybko leci, tym bardziej że pamiętam jakby wczoraj ukazał się artykuł na Vision Lighthouse dotyczący czwartych urodzin.
   O Akademii Jedi dowiedziałem się praktycznie z pierwszej ręki, gdyż jej założyciele stworzyli temat o tym PBF-ie na BestForum, gdzie toczyły się rozmowy „o wszystkim i o niczym”. Szczerze powiedziawszy od zawsze lubiłem uniwersum Gwiezdnych Wojen, jednak do momentu rejestracji na AJ, moja wiedza ograniczała się jedynie do sześciu obejrzanych epizodów. Forum Hadyyka i Bardoka pozwalało na wcielenie się w postać ze świata Star Wars, więc zaryzykowałem i jako piąty user zarejestrowałem się na nim. Krótko podsumowując – nie rozczarowałem się, a co więcej Akademia Jedi przeszła moje najśmielsze oczekiwania. Do dzisiaj z uśmiechem na twarzy wspominam, że wystarczyło zniknąć na parę godziny (w szkole/pracy/etc.) by quest przesunął się o paręnaście, a czasem nawet więcej postów. To był istny storytelling, bez udziału Mistrza Gry. Oczywiście początkowo nadzór sprawowali wymienieni w pierwszym wersie Założyciele, ale każdy mógł kreować różne sytuacje i postaci.

   Bardzo szybko oprócz samego grania, chciałem włożyć swoją cegiełkę w rozwój Akademii, późniejszej Mgławicy Mocy. Uważam, że strzałem w dziesiątkę okazała się reklama na forum peb.pl, skąd przybyło dwóch z obecnych administratorów Oto’reekh i Kelan. Ponadto, nieskromnie mówiąc, włączyłem się w tworzenie postaci NPC oraz różnych materiałów do naszej biblioteki. W końcu zostałem Mistrzem Gry i członkiem podziemia, co nie ukrywam, miało swoje plusy jak i minusy. Nie da się ukryć, że nie raz i nie dwa dochodziło w owym gronie do burzliwych dyskusji na temat kierunku w jakim ma zmierzać Mgławica Mocy, jednak wszystko wynikało z dobrej wiary, by zaoferować jak najszerszemu gronu, najlepszy PBF w Polsce o tematyce starwarsowej. Zaznaczam od razu, że nie jest to objaw megalomanii czy innego zapatrzenia we własne podwórko. Mgławica jak nie jedno forum play-by-forum miało swoje lepsze i gorsze chwile, jednak to że teraz piszę ten tekst, a MM obchodzi swój piąty jubileusz niech będzie najlepszym dowodem na to, że Moc jest z Nami.

   Choć wakacyjny okres właśnie się kończy, to właśnie wraz z jego kresem życie na forum wybudza się z letniego letargu. Przecież czego nie zrobi student (czy uczeń) żeby się nie uczyć? Zdecydowanie polecam Mgławicę jako lekarstwo na nawał zadań i przygotowań do seminariów, ćwiczeń, wykładów, laborków czy innych lekcji. Nie zapominam także o starszych użytkowników, którzy znużeni pracą na pewno zerkną co też ciekawego dzieje się „w odległej galaktyce”. Myślę, że warto też wspomnieć o rozpoczynających się w 2014 roku zdjęciach do VII epizodów Gwiezdnych Wojen, który dla mnie i pewnie dla wielu jest wielkim znakiem zapytania, jednakże na pewno rozbudzi na nowo starwarsowy apetyt, a ten na pewno będzie można zaspokajać na Mgławicy.

   W związku z urodzinami, wszystkiego najlepszego dla użytkowników, członków podziemia oraz administracji. Oby kolejne pięć lat było równie owocne, jak minione! Pamiętajcie, jedyną granicą jest wyobraźnia. Niech Moc Będzie z Nami!



   O ówczesnej Akademii Jedi, dzisiejszym MM, dowiedziałem się dzięki Gyar-Thanowi Hadyykowi. Znałem go wcześniej z innego forum na którym razem pisaliśmy, przez przypadek w jakimś temacie o twórczości użytkowników dowiedział się że interesuję się SW, zaczęliśmy trochę o tym gadać; okazało się że startuje PBFa o tej tematyce. Dostałem linka i oto jestem.  

   Co spowodowało, że zainteresowałem się tym PBFem? No cóż, miałem wtedy wielką zajawkę na storytelling jako taki, a mając na nowym, gwiezdnowojennym forum znajomą gębę chętnie i szybko się wkręciłem. Nie ukrywam, że sprzyjał temu fakt, że wymagania nie było jakieś górnolotne, bo samo forum też stawiało pierwsze kroki - wydaje mi się, że "więź" z PBFem cementuje się najlepiej właśnie wtedy, gdy raczkuje razem z nami. Okres Akademii Jedi wspominam świetnie i wspominam jego aspekty przy każdej okazji tak często, że chyba aż tym przynudzam. Wszyscy byliśmy wtedy młodsi (oczywiście ja jestem wiecznie młody, ale to przypadłość droidów), mieliśmy więcej zapału i z pewnością czasu. Najfajniejszą rzeczą były, jak zawsze powtarzam, zarwane do późna noce na błyskawicznym wymienianiu się postami w questach. Nie były długie i perfekcyjne, pisałem też kiepsko - ale tym się po prostu żyło. Chciało się wiedzieć co będzie dalej, co napiszą inni. Wszystko to potęgowało tempo rozgrywki i mnóstwo wolnego czasu.
Jeśli chodzi o "poziom" Mgławicy Mocy", to z pewnością mogę powiedzieć, że z prędkością nadświetlną wystrzelił w coś o ramach "elitarnego" PBFa. Oczywiście wiązało się to z utratą "swojsko-amatorskiej" otoczki Akademii Jedi, ale według mnie to korzystna transakcja. Co sądzę o graczach, MG i "podziemiu"? Jedyne, co właściwie mam do powiedzenia to to, że odpierniczają kawał ciężkiej, żmudnej roboty odkąd pamiętam. Gratuluję cierpliwości i ciągle odgrzewanego zapału, bo bez nich nic by już tutaj nie było.

   Mgławica zawsze spełniała moje oczekiwania w wystarczająco w stopniu - właściwie nie wiem, czy jakieś mam; przeważnie było wszystko, co powinno być. Reset fabuły okazał się dla mnie trochę kłodą pod nogi, ale zdaję sobie sprawę że był konieczny... a jakieś (dla odmiany) zjadliwe KP prędzej czy później wreszcie napiszę.

   Nie wiem, co kwestia nowego filmu może znaczyć dla samej MM. Na pewno nie zmieni naszej fabuły, bo od lat jest ona właściwie autonomiczna. Na pewno w Beebleberry nie pojawi się też Miley Cyrus, a z odległej galaktyki nie przybędą najeźdźcy z Kaczogrodu. Mam nadzieję, że po wakacyjnym hiatusie znowu wszystko się rozrusza. Ludzie mają swoje dorosłe, poważne życia i zajęcia, więc Mgławica starzeje się niejako razem z nimi. Ale chyba nie padnie, skoro do tej pory jeszcze jej nie rozwaliliśmy.


   Ile to już czasu minęło? Sporo, całkiem sporo. Jak spoglądam na datę rejestracji, to nachodzi mnie jedna myśl: po co to wszystko mi było? Byłem spokojnym człowiekiem bez siwych włosów na głowie, a większość moich wypowiedzi i tekstów było pisanych w formie raportu.

   O Mgławicy dowiedziałem się od przyjaciela - wredna menda nawiasem mówiąc. Cham, prostak i do tego jego postacie są poniżej wszelkiej krytyki. Jak nie piją to łajdaczą. Pewnego dość pochmurnego dnia wysłał mi link do strony. Podszedłem do tego dość sceptycznie. Skoro on był wniebowzięty i pełny podziwu, to ja nabrałem podejrzeń, że jest tam pełno postaci Jedi i co druga lokacja to bar. Marna perspektywa na grę moim skromnym zdaniem. No cóż jakieś trzy dni potem otwarłem link a po kolejnych dwóch zarejestrowałem się. Powiem szczerze: przeżyłem pewnego rodzaju szok. Ludzi grających szamanami obdarzonymi mocą była całkiem mała, a samo forum solidnie przemyślane.

   W porównaniu z prekursorem forum, którym była Akademia Jedi, nastąpił spory skok jakościowy. Idea została ta sama ale wyewoluowała do nowej formy. Musze przyznać, iż twórcy Akademii wykonali kawał wspanialej roboty. Nie często się zdarza by forum pbf działało tak długo, choć oczywiście mogę się mylić.

   Co urzekło mnie w Mgławicy, że postanowiłem na niej zostać? Po pierwsze, był to poziom samego forum. Grafika była oryginalna i dobrze spasowana. Do tego utrzymana w takim mrocznym klimacie. Lokacje i tematy do gry były przejrzyste i czytelne, a sama rozgrywka przebiegała w sposób dynamiczny. Po drugie: gracze. No cóż, użytkownicy tego forum byli na swój sposób „inni”. Kto normalny będzie się kłócił jaką moc ma dany reaktor i czy czasem jakaś modyfikacja nie jest prawidłowa? Bardziej jeszcze dziwni byli ludzie, którzy pilnowali wszędzie poprawności gramatycznej. Po trzecie - tematyka. Kocham uniwersum Gwiezdnych Wojen. Te wszystkie krążowniki, myśliwce, Mandalorianie, no i oczywiście wojsko. Tu nie było typowych wydarzeń z kanonu. Wszystko się działo w alternatywnej rzeczywistości. Wojna między Imperium a Nową Republiką i konflikt Jedi z Sithami, dawały dużo okazji do budowy własnej siatki graczy i kreowania fabuły, co zresztą postanowiłem zrobić. Po czwarte ekipa forum. No cóż jakby to powiedzieć, nie że jestem stronniczy, tylko po prostu admini i mistrzowie gry, byli a może nadal są mili i przyjaźni. Prawda była taka, ze nie spotykało się graczy używających nagminnie wulgaryzmów, lub takich co wyżywali się słownie na innych. Z drugiej strony obecność MG doprowadzała człowieka na skraj załamania nerwowego. Krwiożercze i okrutne bestie, które patrzą jak tylko uprzykrzyć graczom życie. No może dlatego zaciągnąłem się w ich szeregi. W każdym razie przyszedł czas na samą grę. Pierwszy rok wspominam całkiem dobrze. Na samym początku już prawie mogłem pisać nową kartę postaci. Nie dość, że postać o mało nie straciła nogi, to zdemolowałem jakieś miasteczko na planecie w obszarze Imperium. W wyniku ciągu przyczynowo-skutkowego byłem ścigany przez wszystkie frakcje na forum. Do tego podsłuchy na statku, gracze zabójcy, rewizję przez siły Republiki było wesoło. Czasami tęsknie za tamtymi dynamicznym czasami, kiedy człowiek miał tylko jedną postać i nie nadzorował załogi leni.

   Obecnie po wprowadzeniu nowej daty na forum a co za tym idzie całkowitej zmianie fabuły, wszystko się zmieniło. Nie mam podstaw by oceniać czy na lepsze czy aby nie na gorsze. Dla mnie zmiana była poważna. Na tą chwile nie mam dokładnych oczekiwań co do gry. Z drugiej strony znowu bym chciał grać jedną postacią przez dwa lata co najmniej.

   Zauważyłem pewną tendencje wśród fanów Gwiezdnych Wojen. Z powodu pewnej gry MMO spadło zainteresowanie chronologią w uniwersum rozgrywającą się po epizodzie szóstym, a zatem w czasach gdy dzieje się fabuła forum. Pewną nadzieją jest nowa trylogia Disneya. Szczerze powiedziawszy jestem pełen obaw wobec tego faktu. Powinien być w stanie euforii, ale jestem znużony i zrezygnowany. Daje to pewne perspektywy na ponowną popularność Mgławicy wśród ludzi zawiedzionych nowymi filmami.



   Cześć, mam na imię Jack i od ponad czterech i pół roku jestem uzależniony od Mgławicy Mocy... To chyba będzie najwłaściwszy wstęp do mojej wypowiedzi.

   W każdym razie powodem, przez który głównie znalazłem się na ówczesnej Akademii Jedi była przemożna nuda. Mieszkałem już jeden semestr w akademiku i nie potrafiłem sobie znaleźć jakiegoś zabijacza czasu pomiędzy nauką i imprezowaniem. Najbardziej rozsądnym dla mnie wydało się, zacząć grać w jakiegoś MMORPG. Szybko jednak ten pomysł poszedł w odstawkę, gdyż mój laptop nadawał się do grania jak... Hmmm... Pudełko po butach do robienia zdjęć. Był po prostu już stary i zmulał niemiłosiernie, gdy próbowałem odpalić coś ciut bardziej ambitnego niż foobar czy notatnik. Poza tym nie odpowiadała mi pewnego rodzaju łopatologia wszelkich gier na jakie się natknąłem. Mam na myśli tu głównie brak miejsca dla wyobraźni i uczucie ograniczenia. Brakowało mi tego czegoś co miał chyba każdy grający w Baldur's Gate'a II wychodząc pierwszy raz na miasto, albo Fallouta wychodząc na mapę świata. Tego, że mogę udać się gdziekolwiek chcę i być kimkolwiek chcę.

   W tamtym okresie czasu udzielałem się trochę na forum peb.pl. Głównie to były pierdoły, o których nie warto nawet wspominać. Tak czy inaczej natknąłem się tam na hasło PBF. Plej baj forum - sobie pomyślałem - To wymyślili chyba jacyś uber nolajfy. I jakoś zapomniałem o tym. Niefortunny splot wypadków sprawił, że wieczór sylwestrowy przyszło mi spędzić samemu. Gdy tak siedziałem w towarzystwie pisa, wpadł mi w oko topic "Akademia Jedi". "Star Wars, dziwki i koks" - pomyślałem sobie i kliknąłem w link. O 0:00 utworzyłem temat Jack Foreman i poszedłem spać...
   Dobrze, że wtedy nie było jeszcze takiego przesiewu, bo raczej długo bym tu nie pobył. Moja karta była po prostu fatalna jak na dzisiejsze standardy Mgławicy Mocy i się jej trochę wstydzę, choć muszę przyznać, że nieźle pojechałem z nią po bandzie.
   Po zaakceptowaniu przez główny trzon Akademii ( Kelana, Petera, Otorka, Davida oraz Slotha) rozpocząłem grę. I znowu, z perspektywy czasu, muszę stwierdzić, że bardzo słabo pisałem. Moje posty były krótkie, a stylistyka słaba. Przynajmniej treść dawała radę oraz nikt mi wprost nie napisał, żebym sobie poszedł i wrócił gdy nauczę się pisać  .
   Z czasem Akademia Jedi stała się miejscem gdzie prawie non stop "przesiadywałem" i coś tam dziubałem. Mało kto pewnie teraz pamięta jak nam forum padało bo przekroczyliśmy transfer. Albo jak po prostu padały serwery Abajtu i Akademia stała po parę dni. No ale jak widać (mam przynajmniej taką nadzieję) udało mi się poprawić i nadążyć za naszym forum, które z amatorskiego projektu stało się miejscem, o którym się mówi w sieci.
   Czasami wspominam sobie jak to było za czasów Akademii Jedi i powiem szczerze, że trochę tęsknię za nią. Mam tu na myśli głównie tempo rozgrywki i zgranie ze sobą osób na forum. W tamtych czasach normą było, że w ciągu jednego dnia pojawiało się 10+ postów w jednym wątku (choć raczej nie grzeszyły one zazwyczaj długością czy dopracowaniem). Co ważniejsze i mało osób o tym pamięta, ale nie mieliśmy wtedy formalnych Mistrzów Gry. Oczywiście Peter Covell pilnował porządku i były sesje, w których ktoś prowadził rozgrywkę. Było jednak również mnóstwo wątków gdzie każdy uczestnik był w dużej części mistrzem gry i dorzucał coś od siebie (a to nie wiadomo skąd pojawiający się oddział szturmusiów albo drzwi, które rozbrajaliśmy przez parę postów) – w moim odczuciu to był prawdziwy storytelling, ale co ja tam wiem.

   Nie oznacza to jednak, że obecna Mgławica Mocy jest zła. Z upływem czasu i zwiększeniem się ilości użytkowników zmiany były nieuniknione. Dodam jeszcze, że w większości były to zmiany na lepsze. Teraz nasze forum posiada tak doświadczoną ekipę osób mających wpływ na kształt forum, że jeśli tylko im się nie znudzi, Mgławica Mocy może trwać niemal w nieskończoność. Jest oczywiście parę rzeczy do zrobienia, ale zasadniczo mamy tak silne fundamenty, że nie wiem co musiałoby się stać byśmy się wywrócili i nie mogli wstać.

   Oczywiście to co forum trzyma najbardziej w kupie to sami użytkownicy. To dzięki nim to forum jeszcze nie poszło do piachu. Właściwie by było trzeba napisać osobny artykuł, albo nawet parę by choć trochę przybliżyć ich sylwetki – takie z nas oryginały. Bardzo ważne jest również to, że nasze forumowe znajomości w pewnej części wyszły poza wirtualną rzeczywistość do świata realnego. Organizowane są zjazdy, użytkownicy na własną rękę się odwiedzają – słowem tworzymy małą społeczność. Jednak nie należy tego odczytywać tak, że jesteśmy hermetycznym towarzystwem, krzywo patrzącym na nowych. Owszem na siłę integrować się nie będziemy, ale naprawdę nie wiele potrzeba by wbić się w nasze towarzystwo – choćby pośmieszkować na shoutboxie.

   Miałem coś napisać jeszcze o tym jak oceniam dzisiejszą Mgławicę Mocy, jej użytkowników oraz członków Podziemia. Jednak tego nie zrobię bo po prostu nie umiem. To tak jakbym miał w taki sposób pisać o swojej rodzinie – zwyczajnie nie da się. Najlepiej by było jakby każdy zainteresowany po prostu nas odwiedził i samemu przekonał się jak to jest na Mgławicy Mocy.

Komentarze (12)

  • Gość (Gość)

    Odnośnik bezpośredni

    "Pojawił się też Holonet, będący czymś w rodzaju wiadomości ze świata gry. On również spotkał się z ciepłym przyjęciem na forum i poza nim. Chociażby cytadelowy Ekstranet jest właśnie wariacją na temat mgławicowego Holonetu."

    Panowie, przykro mi to stwierdzić, ale mocno szalejecie ze słowami ;] Prowokacja, czy po prostu łudzicie się, że administracja Cytadeli da sobie spokój z użeraniem się z Wami, a inni Wam uwierzą w te brednie? Inspirowaliście rozwój Holonetu Cytadelą, nie odwrotnie. Zacznijcie się jeszcze inspirować Cytadelą w kwestii podtrzymywania aktywnosći fabularnej, bo do tych piątych urodzin Mgławica dociągnęła półżywa. Tylko w jednej lokacji fabularnej jest w miarę świeży post, reszta pochodzi głównie z maja.

    Najlepszy - na pewno. Bo jedyny ;)

  • Gość (Kelan)

    W odpowiedzi na: Gość Odnośnik bezpośredni

    Biorąc pod uwagę, że w chwili powstania Holonetu na Mgławicy, Cytadela jeszcze nawet nie istniała - faktycznie, mocno się inspirowaliśmy.

  • Gość (Gość)

    Odnośnik bezpośredni

    Ale dopiero po powstaniu Cytadeli Wasz Holonet zaczął pełnić taką funkcję, jaką od początku pełnił ten Cytadelowy. To trochę tak, jakby mówić, że na Mgławicy Mocy wzorował się Leviatan, bo też jest postawiony na phpbb3.

  • Gość (Kelan)

    W odpowiedzi na: Gość Odnośnik bezpośredni

    Pomysł na dodatek do forum zawierający informacje wzbogacające świat gry, ukazujące się wywiady i wiadomości ze świata (brzmi znajomo?) na Mgławicy zrealizowany został w 2010 roku. Cytadela jeszcze wtedy nie istniała, więc pisanie że wzorowaliśmy się na niej jest co najmniej kuriozalne. Żeby było zabawniej, założycielka Cytadeli była wtedy graczem Mgławicy.
    Nie rozumiem skąd ta spinka w Twoim wykonaniu - nikt przecież nie zastrzegł tego patentu na wyłączność, a podpatrywanie rozwiązań u innych nie jest niczym haniebnym. Widzisz, żeby fragment o Ekstranecie był pisany w formie pretensji do kogokolwiek? Stwierdziłem po prostu fakt, któremu niestety nie jesteś w stanie zaprzeczyć. Przykład z Leviathanem niestety również jest kompletnie bzdurny, jako że nigdzie nie napisałem, iż Ekstranet wzorowany był na Holonecie ze względu na postawienie go na joomli.
    I grzecznie jest się podpisać, skoro postanawia się już na jakiś temat wypowiedzieć.

  • Gość (Gość)

    Odnośnik bezpośredni

    Nie mam ochoty wdawać się w pyskówkę, więc większość wypowiedzi pominę. Informacje o świecie znajdują się na każdym forum, a próba zasugerowania, że inne fora je od Was ściągały... cóż, jest kuriozalna, tutaj masz rację. Radzę zastanowić się nad tym, czy próba wbijania komuś szpili przy okazji każdego artykułu (zazwyczaj bezpodstawnie, mimo Twoich pięknych słów plastycznie i okreżnie kształtujących rzeczywistość) jest rzeczywiście takim dobrym pomysłem. Ani się tego przyjemnie nie czyta, ani nie przysparza wam popularności.

  • Radzę zastanowić się nad tym, czy próba wbijania komuś szpili przy okazji każdego artykułu (zazwyczaj bezpodstawnie, mimo Twoich pięknych słów plastycznie i okreżnie kształtujących rzeczywistość) jest rzeczywiście takim dobrym pomysłem.

    U wot m8?

  • Gość (Kelan)

    W odpowiedzi na: Gość Odnośnik bezpośredni

    Nie mam ochoty wdawać się w pyskówkę, więc większość wypowiedzi pominę

    Większość wypowiedzi pomijasz, bo nie jesteś w stanie żaden sposób zaprzeczyć przedstawionym przeze mnie faktom. Naprawdę polecam herbatkę z melisy i przeczytanie tego co napisałem raz jeszcze. Sprawdzenie znaczenia "wariacja na temat" również nie zaszkodzi. Jesteś tu niestety obecnie jedyną osobą stawiącą Cytadelę w niekorzystnym świetle.

  • https://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=jx_Lny3Lh7U - polecam tajemniczemu, anonimowemu gościowi, któremu nie wiadomo o co chodzi.
    Gratulacje dla Mgławicy :)

  • Szczerze mówiąc, nie za bardzo wiem jakim PBFem jest Cytadela, ale widzę że ktoś tu całkiem opacznie zrozumiał powyższy tekst i co więcej nie potrafi konstruktywnie odpowiedzieć na argumenty Kelana. Co do "półżywości" Mgławicy to to jest dopiero złośliwy komentarz, albo po prostu osoba pisząca go jest niedowidząca. Otóż w czterech lokacjach są posty wrześniowe. Poza tym wspominaliśmy, iż na wakacje częstotliwość odpisów maleje. Nie wspomnę już o restarcie, który wymusił pisanie nowych KP. Dlatego też z oceną czy PBF jest żywy czy martwy radziłbym się wstrzymać przynajmniej do grudnia.
    Zresztą netykieta (nie mówię już o savoir vivre) czy zwykła, ludzka grzeczność mówi żeby się podpisywać, a nie pisać (a co więcej krytykować) anonimowo.

  • A ja Wam to gratuluję. Pięć lat istnienia forum w tych dziwnych czasach to nie lada sukces.
    Co więcej, Wam zazdroszczę, bo też bym chciał utrzymać swoje forum - przeszłe bądź przyszłe pięć lat. ~

  • Gość (Vasemir)

    Odnośnik bezpośredni

    Szczere i serdeczne gratulacje ;)

    A patrząc na komentarze: haters goona hate ^^

  • Gość (Kelan)

    Odnośnik bezpośredni

    Dziękujemy za tak tłumne odwiedzenie tematu i wszystkie miłe komentarze. Ostatnio tekst o jubileuszu Mgławicy pojawił się również na portalu SW-Extreme: http://sw-extreme.com/article,4469,pieciolecie-mglawicy-mocy.html
    Podziękowania dla Jedi Nadiru Radeny i całej załogi SW-E.

Dodaj komentarz