PBFy - czy to właściwie PBFy?

Miejsce przeznaczone dla dyskusji i wymiany poglądów o grach typu Play By Forum. Tematy ważne i poważne, ale również te, na które trzeba spojrzeć z przymrużeniem oka.

Postprzez Tau » 5 wrz 2012, o 23:56

Nazwa własna, nazwa własna, nazwa własna! :evil:


Vide: spam na SB.
All Bette's stories have happy endings. That's because she knows where to stop. She's realized the real problem with stories - if you keep them going long enough, they always end in death.
Sandman #6: "24 Hours"
Avatar użytkownika
Tau
Niewolnik miłości
 
Posty: 182
Dołączył(a): 26 sie 2012, o 22:48

Postprzez Vasemir » 6 wrz 2012, o 14:48

A drama nie jest oparta na tekście? o.O Tekst to nie jest słowo pisane, tylko zamknięta treść.

Dramy z WoDa (bo to o nie chyba chodzi, a nie o LARPY) to odmiana RPG, więc używanie dramy jako argumentu, ze coś nie jest RPG, jakby mija się założeniem :D

I bomba pytanie: czy drama to storytelling? Bo jeśli nie, to nie ma nic do mojego argumentu, w którym chodziło o storytelling. A jesli masz na myśli dramę jako typ rozgrywki storytellingowej z elementami teatralnymi, to to jest... storytelling :D

Nie miałem na myśli tylko WoDa, ale tak, uważam dramy za formę storytellingu. Wydawało mi się po prostu, że ciągle mówiłeś o tekście pisanym.

To jest bardzo ciekawe zagadnienie. Ale na zasadzie ekonomii myślenia nie widzę powodu, by w jakikolwiek sposób tłumaczyło, że coś nie jest RPG. Wręcz przeciwnie(...)

Tak, jestem za uznaniem takich tworów za jakiegoś rodzaju grę fabularną (przynajmniej dopóki nie łapią się za to jakieś środowiska teatralne ^^ Ale to rozmowa na chyba jeszcze dłuży, inny temat). Niemniej, nie uważam tym samym, by obecność MG była warunkiem koniecznym zaistnienia gry fabularnej - a dalej, nie uważam nawet, by była warunkiem wystarczającym.

Eee... no nie wiem. Dla mnie tworzenie teorii to jednak opisywanie stanu faktycznego, a nie założeń. Założenia mogą być brane pod uwagę, bo wpływają na realizację, ale same z siebie o niczym nie świadczą. Chyba, że w ramach teorii chce się skonfrontować, na ile założenia się mijają z obiektywnie stwierdzonym stanem faktycznym.

No tak, tak - ale dlatego założenia wskazałem na jako jeden z elementów wpływających na stan wyjściowy. Nie zgadzam się jednak z ich pominięciem, bo gry nie powinno się traktować w oderwaniu od jej autorów i graczy, a już na pewno nie gry wieloosobowej.

A o teorii RPG cały czas mowa. Jako filozofowi ci powiem, że psychoanaliza miała z założenia być terapią. Ile osób wyleczyła, że możemy ja nazwać terapią? Czy ktokolwiek dziś to nazywa terapią? :D

Freud się bawił seksualnością, dzięki czemu moja matka może teraz pracować na oddziale zamkniętym z pododdziałem dla przestępców seksualnych! :D
Ja w ogóle nie ufam psychologom (już socjologom szybciej), ale wydaje mi się, że tak, że psychoanaliza dała pewne podwaliny do terapii.

Storytelling jest grą oparta na opowiadaniu. Czyli na przekazie informacji wykorzystującym jako medium tekst, czyli zamkniętą kompozycyjnie treść. Czysty storytelling, tak jak często jest uważany - to nie jest storytelling :P cały czas pamietamy, że operujemy na wielu nazwach własnych ;)

Let mi guess... czyli gry fabularne w całości traktujesz jako rodzaj storytellingu?

Mapy, arkusze itd, to elementy statyczne gry, a nie realizacja gry. Dodatki. Weź wszystkie mapy i połóż je na stole. Nie możesz ich nazwać grą, bo same z siebie nie są grą. Grą jest dopiero pisanie i czytanie tekstu. Tak jak graniem na PSP jest naparzanie w pada, a nie oglądanie zapauzowanego ekranu ;)

A czy w systemie gry nie zawierają się elementy przezeń wykorzystywane? Kilka kości to też nie jest gra - dopiero dzięki zasadom się nią stają. Ale kości są niezbędnym elementem gry w kości, bo zasady je takimi uwzględniają.

To dlaczego użyłeś systemu turowego by argumentować, że coś jest strategią? :D Przecież sam widzisz, że system turowy wcale nie jest charakterystyczny dla strategii.

Błąd, zapewne. Choć myślę, że jest to jedna z cech typowych dla większości strategii, choć na pewno nie wyłączna.

Przede wszystkim ogólne rozwiązania: gramy z mistrzem gry, gramy przez tekst. RPG forumowe bez elementów strategicznych się obchodzi. Strategia forumowa bez najważniejszych elementów RPG - nie. Co powinno być klasyfikacyjnie nadrzędne? ;)

Nasuwa mi się na myśl gra w szachy przez maila. Całą partię można rozegrać właśnie przy pomocy tekstu, ale nie czyni to jej grą RPGiem. Prawda...? :P
Strategia forumowa może sobie poradzić bez elementu RPG jakim jest, hm, tekst-opowieść. Nie każde wykorzystanie słów wyznacza im najważniejsze miejsce w grze - mogą służyć jedynie za przyjętą formę komunikacji, bo korzystamy z forum. No, chyba, że wszyscy zaczęliby rysować i wrzucać swoje obrazki...

Strategia winna mieć:
- obiektywną i całkowicie niezależną mechanikę (MG nie spełniają tego warunku)
- konkretne pole do rozegrania (przestrzeń gry jest zamknięta, zasady nie uwzględniają ich omijania i luźnej interpretacji)
- jasno określone warunki zwycięstwa
- liczby, czyli aparat matematyczny (bez względu na metodę realizacji tego aparatu)
- kilkoro graczy o dokładnie tych samych możliwościach wobec zasad (zasady uwzględniają różnice między graczami)
- zminimalizowany czynnik losowy (sukces w grze jest mocno zależny od umiejętności wykorzystywania ZASAD przez gracza. przypominam, że zasady są ściśle określone i nie podlegają interpretacji)

1. Mechanika jest na ogół spisana, jawna i niezależna od gracz. MG może występować jako element losowy. W ogóle trudno mi sobie wyobrazić mechanikę na którą gracz wpływa...
Poza tym czy gry dyplomatyczne nie powinny być jakimś podtypem strategicznych? A tam przecież niepodobna określić wszystkich reakcji na każde możliwe działanie.
2. Nie wiem czy to dobrze rozumiem - na ogół jest forum, mapa, czasem nawet konkretnie określony czas kiedy dana edycja/sezon gry ma się skończyć. Zasady też są nienaruszalne, tylko niektóre pozwalają graczom na więcej - niektóre na mniej.
3. Ok - na Borysadzie nie było to spełnione.
4. Było i na Borysadzie, i jest w każdej strategii, jaką widziałem.
5. No tak.
6. Jak wyżej - no tak. Liczy się przede wszystkim sprawne działanie gracza, a nie element losowy. Niemniej, czynnik losowy do zasad ma niewiele, bo same zasady mogą określać ich duże znaczenie. Jak się w bitewaniaku Warhammerze gra Chaosem, to równie dobrze można chyba w Totka cisnąć o.O'

Mocno, mocnośmy zeszli z tematu, a przez rozwlekłe posty mam wrażenie, że ciężko kontynuować myśl - to już bardziej odnoszenie się wyłącznie do cytatów i cytatów w cytatach. Chyba najlepiej byłoby uderzyć na jakieś fora lingwistów, mądre, nowe słowniki, ewentualnie ludologów i porównać wyniki, hm?
Vasemir
 

Postprzez Tau » 6 wrz 2012, o 15:17

Mocno, mocnośmy zeszli z tematu, a przez rozwlekłe posty mam wrażenie, że ciężko kontynuować myśl - to już bardziej odnoszenie się wyłącznie do cytatów i cytatów w cytatach. Chyba najlepiej byłoby uderzyć na jakieś fora lingwistów, mądre, nowe słowniki, ewentualnie ludologów i porównać wyniki, hm?


Ano fakt.

Wal w lingwistów - akurat ich zdania jestem pewny jako... hmm... osoba z lingwistycznym zapleczem ;)

Wal w słowniki - ja swoje mam, ale mało który uwzględni PBF. Zresztą nigdy nie byłem dobry w leksykografii, nie ukrywam. Słownikiem naprawdę trzeba umieć się posługiwać. I nie mam na myśli szukania w nich haseł. Dobór słownika to, śmiejcie się, trudna sztuka.

Wal do Rady Języka Polskiego - serio. Albo do sjp.pwn. Jak się przyciśnie kogoś z leksykografów albo profesorka ze specjalizacją w semiologii (semiotyki, w zależności od przyjętego systemu lingwistycznego), to nam dadzą bardzo wiarygodną odpowiedź. Tak wiarygodną, że jestem gotów ją przyjąć jako bezdyskusyjną, choćby była zupełnie inna niż moje poglądy.

Możemy zbadać uzus za granicą. Było nie było, chłoniemy całą tematykę RPG z zachodu i powielamy tamtejsze trendy.

A dlaczego mówię: wal? Bo to ty chcesz zmieniać pole semantyczne istniejącej nazwy własnej. ;)

Nie mniej, co by nie było, żem leń, ja od siebie też postaram się zbadać temat. Zapewne dopiero po powrocie na uczelnię, gdy będzie dostęp do świetnych źródeł i autorytetów.
All Bette's stories have happy endings. That's because she knows where to stop. She's realized the real problem with stories - if you keep them going long enough, they always end in death.
Sandman #6: "24 Hours"
Avatar użytkownika
Tau
Niewolnik miłości
 
Posty: 182
Dołączył(a): 26 sie 2012, o 22:48

Poprzednia strona

Powrót do Dyskusje

cron