Bloodlines - Wampir Maskarada

Postprzez Caine » 28 sie 2017, o 19:28

Obrazek
   Za mroczną kurtyną znanej ludziom rzeczywistości, za tą cienką linią oddzielającą świat śmiertelników od nadnaturalnego Świata Mroku, egzystują nieumarli — żywiący się krwią drapieżnicy, którzy od zarania dziejów manipulują wydarzeniami na całym globie, pociągając za sznurki na najwyższych szczeblach władzy, obsadzając stanowiska swoimi sługami, rozpoczynając i kończąc wojny. Te istoty powszechnie nazywa się wampirami, ale oni sami nazywają siebie Spokrewnionymi lub Rodziną. Dla śmiertelników historie o wampirach to wyłącznie bujdy, materiał do książek, filmów i strasznych opowieści przy ognisku. Nie są świadomi ani ich bliskiej obecności ani tego, że są przez nich obserwowani i manipulowani niczym kukiełki. To właśnie Spokrewnieni rządzą zza nocnej kurtyny, tocząc ze sobą nieustające wojny o władzę i wpływy na arenach politycznych oraz na ulicach, wykorzystując do tego każde narzędzie jakie mają pod ręką. W tej niekończącej się wojnie znanej jako Jyhad nie ma żadnych reguł; starsi manipulują młodszymi, a młodsi manipulują niczego nieświadomymi śmiertelnikami wypełniającymi wolę swoich nieumarłych panów. Wszyscy jednak, jeżeli wierzyć mitom i legendom, są jedynie pionkami śpiących Przedpotopowców, kreatur o właściwie boskiej mocy. Niezależnie jednak od przyczyny stojącej za tym odwiecznym konfliktem między wampirami, walka ta toczy się od setek lat, jeszcze od czasów legendarnej Kartaginy, i będzie toczyć się aż do ostatnich nocy, kiedy to nadejdzie Gehenna. Jednakże, ten czas jeszcze nie nadszedł, i jeżeli wierzyć sceptykom, to możliwe, że nigdy nie nadejdzie. Zdecydowana większość Spokrewnionych uważa mity o Przedpotopowcach, Gehennie i tym podobnych za bzdury i zabobon, aczkolwiek co, jeśli jest w tym choć ziarno prawdy...
   Pomijając te wszystkie mity i legendy, jeden fakt pozostaje pewny. Teraz i Ty jesteś częścią tego Świata Mroku. Być może zaprowadziła Cię do niego zwykła ciekawość, pragnienie poznania mrocznych sekretów, a być może zostałeś wciągnięty siłą, wbrew swojej woli. Tak czy inaczej, nawet gdybyś chciał, nie możesz wrócić do tego co było, gdyż wiesz już zbyt wiele. Zmuszony jesteś walczyć o przetrwanie oraz o swoje miejsce w tej nowej rzeczywistości. Przede wszystkim jednak, jesteś zobligowany do przestrzegania zbioru zasad jakimi są Tradycje Spokrewnionych, z których najważniejszą jest Maskarada, chroniąca wampirzą społeczność przed oczami śmiertelników. Nie mogą się oni nigdy dowiedzieć o egzystencji wampirów, a Maskarada służy właśnie temu, by to się nigdy nie stało. Każdy Spokrewniony musi być świadomy tego, że tych, którzy dopuszczą się złamania Maskarady, czeka tylko jedna kara - Ostateczna Śmierć.
  Być może dołączysz lub już dołączyłeś, do walki o wpływy i władzę. Być może Twoim celem będzie lub jest poszerzanie majątku i domeny. Możliwe, że jedynym Twoim zamiarem będzie spokojna, pozbawiona większego celu egzystencja. Tak czy inaczej, masz przed sobą całą wieczność - teoretycznie - a to jak ją wykorzystasz, zależy wyłącznie od Ciebie. Pamiętaj jednak, że gdy raz wmieszasz się w intrygi Spokrewnionych, nie będzie już odwrotu.


Obrazek
  Forum Bloodlines jest platformą do gry fabularnej w uniwersum gry "Wampir Maskarada", horroru osadzonego w rozległym Świecie Mroku. Jak sama nazwa wskazuje, główną rolę odgrywają tutaj wampiry, nazywane również Spokrewnionymi lub Kainitami. Spokrewnieni są nieumarłymi, żywiącymi się krwią istotami, dziećmi mroku, dysponującymi potężnymi, nadnaturalnymi Dyscyplinami. Każdej nocy walczą o zachowanie własnego człowieczeństwa, będącego jedynym, co powstrzymuje czyhającą wewnątrz Bestię przed przejęciem kontroli nad ciałem wampira. Jest to mroczny świat będący odbiciem naszego własnego, gdzie nieumarli krwiopijcy uzewnętrzniają mrok, który my - ludzie - w sobie skrywamy; uzewnętrzniają to, co w nas najgorsze, nasze najbardziej prymitywne instynkty i pragnienia. Wampir Maskarada jest grą dla dojrzałych odbiorców, gdyż można tu spotkać między innymi brutalne mordy i erotyczne sceny.
  Bloodlines to forumowa gra fabularna, tak zwany PBF (Play by forum), skupiająca się przede wszystkim na opowieści oraz narracji, która jest rozwinięta o rozbudowaną i dostosowaną do forumowej rozgrywki mechanikę gry, pozwalającą graczowi nie tylko doświadczyć interesującej opowieści i interakcji z innymi postaciami, ale również aktywnie dążyć do rozwoju swojego bohatera, zwiększając jego siłę i zdolności, a także poszerzając majątek czy wpływy. Oprócz atrybutów, zdolności i dyscyplin, rozwój ten uwzględnia także ekonomię, a więc przychody i wydatki bohatera, nabyte, utracone lub sprzedane nieruchomości, ruchomości, pomniejsze przedmioty i tym podobne. Podczas rozgrywki fabularnej można nie tylko wiele zyskać, ale również i wiele stracić.

Obrazek
  Rozgrywka ma miejsce w pięknym mieście, przepełnionym zielenią i otoczonym od wschodu i zachodu wodą, położonym w stanie Waszyngton Seattle, w lutym 1999 roku. Jest to więc okres na krótko przed tym, jak glob zalała znana nam współczesna, cyfrowa technologia. Wbrew pozorom, ograniczenie się do jednego miasta wcale nie działa na niekorzyść forum Bloodlines. Wręcz przeciwnie. Skupiając się na tym jednym, konkretnym mieście, zadbaliśmy o jak najdokładniejsze odwzorowanie rzeczywistego krajobrazu ówczesnego Seattle. Bardzo szczegółowe opisy poszczególnych dzielnic i sąsiedztw stanowią tylko początek! Lokacji nie jest wcale mało, miejsca rozłożone na przestrzeni całego miasta Seattle idą w setki. Włożyliśmy sporo wysiłku, by należycie przedstawić Szmaragdowe Miasto z tamtego okresu. Sama treść tych tematów nie sprowadza się tutaj do pojedynczych fotografii czy paru krótkich zdań. Zamiast tego można nasycić oczy treściwymi, klimatycznymi opisami, doskonale przedstawiającymi dane lokacje oraz w wielu przypadkach również ludzi, którzy się tam znajdują i, być może, pomysłami na fabularne wątki. Zapoznać się z miastem można nie tylko na samym forum, gdyż Bloodlines wyposażone jest w elegancką, interaktywną mapę, która przedstawia najważniejsze miejsca w Emerald City, do których można przejść paroma kliknięciami. Widoczne na tej mapie są także rosnące wpływy wampirów Sabatu, obecnie skupionych w dzielnicy Harbor Island, The Jungle i okolicach.
  Seattle pod koniec lat dziewięćdziesiątych to miasto piękne, ale zarazem surowe, stanowiące specyficzną mieszankę bardzo mocno zurbanizowanego krajobrazu z nieskończonym morzem drzew. Dziesiątki - setki wręcz - parków i skwerów stanowią prawdziwie zielone płuca miasta, zaś niezliczone fabryki, hale i pracownie są jego bijącym sercem. Nie jest przesadą ani tym bardziej kłamstwem, że na każdego czekają tu nieskończone możliwości; z dnia na dzień pojawiają się nowe, garażowe zespoły z miejsca zdobywając oddanych fanów. Praktycznie każdy może założyć własną firmę, a prężnie rozwijające się dziedziny informatyczne tylko to ułatwiają (Microsoft oczywiście dominuje, ale nie brakuje konkurencji!). Jest tu masa barów, pubów, restauracji, dyskotek, knajp i podłych spelun, gdzie można wypić coś mocniejszego, jak i zwyczajną, acz przepyszną kawę. W końcu to z Seattle wywodzi się Starbucks, szturmem zdobywając cały świat!
  Centralna część miasta jest zdominowana przez wszelkiego rodzaju biznesmenów, artystów oraz ludzi nauki. Północą niejako rządzą artyści oraz bogacze, zaś południem - klasa średnia i niższa, ludzie którzy zarabiają na życie ciężką pracą swych rąk. Mieszkańcy Seattle są z reguły przyjaźni i otwarci, ale z racji swego położenia Szmaragdowe Miasto było i jest niejako odizolowaną wyspą na mapie Stanów Zjednoczonych. To, co w Los Angeles, San Francisco czy Bostonie albo i Chicago wydaje się być normą i codziennością, w Seattle praktycznie nie istnieje. I na odwrót.
  Co więcej, każda z trzynastu dzielnic, jakie składają się na niemalże półmilionowe miasto, jest wyjątkowa i niespotykana, ba, stanowi w pewnym sensie maleńkie, odrębne miasteczko. Tu są same wieżowce i biurowce, ze szkła i stali, z cegły i kamienia. Tam są malutkie domki, wzniesione dekady temu, z ogrodami pełnymi drzew sięgających aż po samo niebo. Tutaj widać rozległe posiadłości i rezydencje, otoczone wysokimi, masywnymi murami, a tam jest autentyczne i bardzo rozległe miasteczko studenckie, które - dosłownie - nigdy nie śpi.
  Nie ma chyba miejsca w Seattle, które nie rozbrzmiewałoby muzyką. Od ciężkiego, brutalnego metalu, eksperymentalnych i psychodelicznych odmianach rocka poprzez ogłuszającą elektronikę aż po tak zwany Seattle Sound, czyli alternatywę wobec wszystkiego: grunge. Wszystko, co się tutaj dzieje jest więc oderwane od tak zwanego głównego nurtu. To właśnie tutaj pojawiły się legendarne zespoły, które odcisnęły swe piętno na muzycznej scenie. Nirvana? Mudhoney? Pearl Jam? Soundgarden? Alice In Chains? To dopiero początek! Wystarczy zajrzeć na podwórko, do garażu, by trafić na grupkę kumpli szarpiących struny i łomoczących na perkusji.
  Tak, Seattle jest cudownym miastem. Doskonale opisanym i przeniesionym na ekrany monitorów w bardzo dokładny sposób, wraz z prawdziwymi ulicami i numerami domostw. Nic nie stoi na przeszkodzie, by odpalić Google Maps i wędrować ulicami rzeczywistego Emerald City, opierając się o to, co znajduje się na forum Bloodlines.
  Pośród niezliczonych, otwartych na forum lokacji, istnieją również miejsca niedostępne dla zwykłych śmiertelników czy nawet wielu Spokrewnionych. Są to miejsca, do których dostęp mają wyłącznie przedstawiciele poszczególnych klanów. Takim miejscem jest na przykład Fundacja Tremere, do której wstęp, z oczywistych względów, mają naturalnie wyłącznie przedstawiciele tego klanu Czarnoksiężników. Jest również penthouse należący do Ventrue oraz rozległe, podziemne labirynty stanowiące schronienia Nosferatu. Te wampiry mają także swój własny kącik w cyberprzestrzeni. Mowa tutaj o Schrecknecie, do którego dostęp mają właśnie Nosferatu oraz nieliczni sojusznicy (bo przyjaciel to za duże słowo) z innych klanów.

Obrazek
  Jak wspomniano wyżej, rozgrywka ma miejsce w lutym 1999 roku, w mieście Seattle, gdzie skupia się na społeczności Spokrewnionych. Konkretniej zaś na przedstawicielach Camarilli - Sekty dbającej przede wszystkim o to, by egzystencja wampirów nigdy nie została odkryta. Już dłuższy czas minął od momentu śmierci poprzedniego Księcia, Anthony'ego Wadswortha, przedstawiciela klanu Ventrue, który przez swoją paranoję i szaleństwo doprowadził do prawdziwego chaosu i musiał ostatecznie zostać zniszczony wraz z lojalnym wobec niego primogenem Brujah, Jeremym Hammondem, stojącym u jego boku aż do samego końca. Książęcy tron zajęła następnie Primogen Malkavian, Jane Doe, która z pomocą Primogenu wciąż naprawia wyrządzone przez jej poprzednika szkody. Działania Wadswortha będą się niestety odbijać w mieście echem jeszcze przez długi czas.
  Miasto to kontrolowane jest niemalże w pełni przez Camarillę, jednak niektóre skrawki ziemi należą do niewielkiej grupy Anarchistów tolerowanych przez władze Camarilli. Oprócz tego, coraz śmielej poczynają sobie wampiry Sabatu chcące przejąć kontrolę w tym rejonie, aktywnie działając na szkodę Camarilli i naruszając przy tym Maskaradę, chroniącą Spokrewnionych przed zainteresowaniem śmiertelników. Lepiej trzymać się z dala od Harbor Island i okolic, gdyż spotkanie twarzą w twarz z tymi potworami nigdy nie jest przyjemne.
  Sytuacja w klanach, przynajmniej w większości, mimo że niekoniecznie dobra, jest w miarę stabilna. Obecnie największe wpływy mają Malkavianie oraz klan Gangrel, który w Seattle, po Brujah, zajął miejsce zbrojnego ramienia Camarilli. Klan Brujah po śmierci Primogena zaczął być targany przez wewnętrzne konflikty między zwolennikami starego porządku pod przewodnictwem Ventrue, a tymi, którzy chcieli oderwać się od tej, zdaniem wielu, haniebnej przeszłości i pozbyć się przypiętej im łaty pionków Arystokratów. Z kolei sami Ventrue debatują obecnie nad wyborem nowego Primogena spośród dwóch kandydatów, gdyż poprzedniego spotkała Ostateczna Śmierć, najpewniej z rąk wampirów Sabatu. Pomijając te dwa, nieco okaleczone klany, pozostają jeszcze Toreadorzy, którzy przybrali neutralną politycznie postawę; Nosferatu, którzy wspierają Camarillę z cienia, oraz klan Tremere starający się podreperować zszarganą przez Wadswortha reputację.
  Głównym problemem, z którym obecnie mierzą się Spokrewnieni, są coraz częstsze i śmielsze ataki Sabatu, łamanie Maskarady przez pewne niesforne jednostki z szeregów Camarilli, a także największy naturalny wróg wampirów, a mianowicie Lupini, którzy zamieszkują zalesione tereny Szmaragdowego Miasta. Jednakże nie wszystko obraca się wokół problemów z Sabatem i wilkołakami. Większość Kainitów skupia się na swojej nieumarłej egzystencji. Niektórzy z nich oddają się całkowitemu hedonizmowi i albo bawią się bez przerwy albo spędzają czas w ciszy i spokoju. Inni jeszcze pracują w jakiś sposób na rzecz Camarilli, czy to ze zwykłego poczucia obowiązku, czy pchani ambicjami, pragnący piąć się w górę hierarchii Kainitów. Kolejni zbierają informacje i wykorzystują je na swoją korzyść lub czyjąś niekorzyść. Jeszcze inni skupiają się na zgłębianiu tajemnej wiedzy i odkrywaniu sekretów Świata Mroku. Każdy przemierzający noc wampir ma jakiś cel, jakieś ambicje. Niektóre z tych ambicji są bardziej przyziemne i ludzkie, inne z kolei uwzględniają wyłącznie wykorzystywanie innych i podążanie do celu wprost po trupach. Niezależnie od wybranej drogi, jeden priorytet pozostaje niezmienny - przetrwać.
  Postacie graczy mogą wchodzić w interakcje z bohaterami niezależnymi, których nie jest mało, a którzy zostali dopracowani pod każdym względem. Mają własną historię, osobowości, cele i ambicje oraz indywidualne, rozbudowane karty postaci. Głównych bohaterów niezależnych łączą zdefiniowane, stopniowane relacje, które mogą się zmieniać z czasem; wraz z rozwojem wątków fabularnych i za pośrednictwem działań postaci graczy. Za tymi bohaterami niezależnymi kryje się cała gama zróżnicowanych wątków i zadań, które tylko czekają na rozpoczęcie i podczas których można zdobyć nie tylko punkty doświadczenia, ale również przedmioty, fundusze oraz co może być najważniejsze, przychylność tych postaci. Posiadanie sojuszników jest niezwykle ważne, gdyż ci będą mogli wesprzeć postać gracza wskazówkami, informacjami, a może nawet i szepną dobre słówko, co nieco ułatwi pięcie się w górę. Warto zatem angażować się w te wątki, czy to samemu, czy dołączając do toczących się już wątków, w których biorą udział inni gracze. Warto przy tym pamiętać, że im większe jest ryzyko, tym większa jest nagroda, ale jednocześnie większe szansa na porażkę oraz śmierć.
  Oprócz kilkuset przygotowanych już wątków fabularnych związanych z konkretnymi bohaterami niezależnymi i wydarzeniami w mieście, na bieżąco przygotowujemy listę spersonalizowanych wątków związanych bezpośrednio z postaciami graczy na bazie ich historii i różnych cech. Nie ma więc miejsca na zastój, a każdy, nawet pozornie mało istotny wątek może przerodzić się w coś większego. Wiele jednak zależy od zaangażowania samego gracza, który może - acz nie musi - prowadzić grę jeden na jednego z Narratorem, lub też tworząc własne koterie graczy, którymi w mniejszym lub większym stopniu opiekuje się jeden z forumowych Narratorów.

Obrazek
  Na forum Bloodlines, narracja i treściwe opisy uzupełnione są przez rozbudowaną, dostosowaną do forumowej rozgrywki mechanikę gry "Wampir Maskarada". Nasze karty postaci zbudowane są w taki sposób, by w jak najlepszym stopniu odzwierciedlały ich oryginalne, papierowe odpowiedniki. Informacje o postaci gracza nie ograniczają się jednak wyłącznie do samych kart, gdyż istnieje oprócz tego cała rozbudowana dokumentacja uwzględniająca szczegóły na temat cech pozycji, schronień, nieruchomości, ruchomości, przedmiotów, funduszy i punktów doświadczenia. Dokumentacja jest na bieżąco aktualizowana o wszelkie wydatki i zdobycze bohaterów; służy również do rozgrywania prywatnych wątków z Narratorami. Stale śledzone są zatem nie tylko zdrowie i obrażenia postaci, ale również ich ekwipunek, majątek i wiele innych. Ekwipunek postaci jest ważny tam, gdzie kończy się gadanina, a zaczyna akcja. W takich momentach, posiadanie broni może okazać się bardzo użyteczne i przechylić szalę zwycięstwa.
  Wszelkiego rodzaju przedmioty: broń, narzędzia, ubrania, pieniądze, artefakty i inne, można posiąść nie tylko w trakcie procesu tworzenia postaci, ale także na drodze fabularnej. Broń można kupić w sklepie, pieniądze można na różne sposoby zarobić, a jeszcze inne przedmioty, jak na przykład jakieś rzadkie artefakty, księgi i tym podobne, można znaleźć w świecie gry, wykonując różnorodne zadania zlecone przez bohaterów niezależnych bądź samemu je generować lub zlecać.
  Należy jednak pamiętać, że wszystko to, co bohater może zyskać, może również stracić jeżeli nie będzie ostrożny. Nie warto szaleć i kusić losu, gdyż można bardzo łatwo wpaść w kłopoty i zginąć. Na forum Bloodlines nie ma żadnej protekcji przed potencjalnymi obrażeniami i uśmierceniem postaci, a to jak potoczy się walka, zależy od statystyk postaci oraz od wyników rzutu kośćmi. Narracja w bardzo wielu przypadkach, czyli prawie wszędzie za wyjątkiem najbardziej prozaicznych czynności, podparta jest właśnie rzutami kośćmi. Dotyczy to dialogów z bohaterami niezależnymi, wielu czynności takich jak otwieranie zamka itp. oraz oczywiście walki.
  Każda decyzja gracza ma swoje konsekwencje, a decyzje podjęte pochopnie, na szybko, mają często tragiczne rezultaty, dlatego zawsze należy dobrze przemyśleć sytuację, w której znajduje się postać, gdyż kości są nie tylko najbardziej sprawiedliwym arbitrem, ale również najbardziej surowym. Jeżeli gracz doprowadzi do śmierci swojego bohatera, będzie to sumą jego świadomych działań i decyzji oraz wyniku rzutów bazujących na statystykach postaci.
Warto tutaj zaznaczyć, że gracze nie mają samowolki w rzucaniu kośćmi. Wszelkie rzuty wykonują Narratorzy, którzy jako jedyni mają pełny wgląd do wszystkich kart postaci kierowanych przez graczy. System został bowiem zbudowany w taki sposób, by gracze nie mogli podglądać mechanicznych kart i reszty dokumentacji innych bohaterów. Do wglądu publicznego udostępnione są wyłącznie podstawowe informacje takie jak: opis wyglądu, Atrybuty Społeczne, a w wyjątkowych przypadkach również Fizyczne, Status w przypadku postaci, które przedstawiły się Księciu miasta oraz Zalety i Wady, które są w jakiś sposób dostrzegalne lub znane. Nie można zobaczyć poziomu Człowieczeństwa ani Siły Woli bohatera czy też innych Cech, a jedynie poziom zdrowia postaci. Cały ten system został zaprojektowany w taki sposób, aby uniknąć metagamingu i wszelkich nieuczciwych kombinacji. Gracze nie znają również szczegółowych wyników rzutów, poza treściwie opisanymi przez Narratorów konsekwencjami tych rzutów, gdzie opisy oczywiście zależne są od ilości sukcesów.
  Jeśli chodzi o same statystyki i kartę postaci, to gracze mogą rozwijać swoich bohaterów wydając nabyte w trakcie kolejnych wątków cenne punkty doświadczenia. Punkty doświadczenia można wykorzystać do rozwoju Atrybutów, Zdolności, Dyscyplin i Siły Woli, jednak wymaga to czasu i w większości przypadków również nauczyciela. Pozostałe cechy jednak, jak Cechy Pozycji, Cechy Charakteru czy Człowieczeństwo, mogą być nabyte lub utracone wyłącznie podczas procesu tworzenia postaci oraz w trakcie rozgrywki fabularnej. Nie ma możliwości rozwijania ich przy użyciu punktów doświadczenia.
  Zaplecze mechaniczne jest uzupełnieniem dla gry narracyjnej i na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że gracz ma przed sobą wiele pracy. Tak naprawdę jednak, jedyne czym musi się martwić, to wypełnienie karty postaci oraz aktualizacja ekwipunku, funduszy i wydatku punktów oświadczenia, a także informowanie Narratora podczas rozgrywki o wydatkach Punktów Siły Woli i Punktów Krwi. Całą resztą zajmują się Narratorzy, którzy wykonują rzuty czy aktualizują na bieżąco Dokumentację.

Obrazek
  Podczas gdy rozgrywka bywa czasami intensywna i wiele się dzieje, to sam czas upływa stosunkowo wolno. Zależnie od postępu graczy i rozwoju wydarzeń, jedna noc może trwać od kilku tygodni do dwóch miesięcy żeby dać graczom czas na rozegranie i zamknięcie ich wątków. Noc kończy się w momencie, kiedy jeden z głównych wątków fabularnych zostanie zakończony, a większość graczy jest gotowa, by rozpocząć kolejną noc i nowe przygody. Jednakże, gracze, którzy nie ukończyli swoich sesji, mogą wciąż kontynuować rozgrywkę w poprzedniej nocy.
  Nie ma na forum bilokacji. Postać gracza może przebywać tylko w jednym miejscu w danym momencie. Dopiero kończąc sesję w jednej lokacji może przenieść się do kolejnej, pozostawiając odnośnik do lokacji, z której przybył. Zostawiliśmy jednak furtkę w postaci rozgrywki w formie retrospekcji, które są możliwe w wyjątkowych przypadkach. Nie ma przeznaczonego dla nich działu na forum - poszczególne posty są bowiem kopiowane przez wybranego Narratora do osobnych tematów w Dokumentacji dla każdego bohatera biorącego w niej udział.
  Rozpoczęciu każdej kolejnej nocy towarzyszy wydatek punktu krwi na przebudzenie wampira oraz odzyskanie punktu siły woli. Ghule również odzyskują siłę woli, ale oczywiście nie wydają punktu krwi. Co więcej, w odróżnieniu od Spokrewnionych, Ghule mogą działać za dnia, co otwiera dodatkowe opcje fabularne.
  Warto również wspomnieć, że rozwój bohatera wymaga poświęcenia pewnej ilości czasu. Gracz mający uzbieranych mnóstwo punktów doświadczenia nie może rozwinąć wszystkich statystyk w jedną noc. Co więcej, im wyższy jest poziom statystyk, tym więcej czasu zajmuje ich rozwinięcie. Gracz może rozwijać statystyki bohatera zarówno podczas odosobnionych sesji, trenując i ucząc się, albo podczas wykonywania zadań, korzystając z danych zdolności.

Obrazek
  Jak zostało wspomniane na początku, rozgrywka na forum Bloodlines skupia się głównie wokół Spokrewnionych oraz ich walce o własne człowieczeństwo. Dlatego też grywalne są przede wszystkim wampiry. Nie ma możliwości gry zwykłym śmiertelnikiem, wilkołakiem czy innymi kreaturami Świata Mroku. Można jednak stworzyć postać Ghula, czyli śmiertelnika spożywającego wampirzą krew, przedłużając tym samym swoje życie i zyskując nadnaturalne zdolności na pewnym minimalnym poziomie. Dostępna jest rozgrywka Ghulem niezależnym lub wasalem. Gra Sabackimi revenantami czy nawet jednym z nielicznych revenantów spoza tej sekty, nie jest możliwa.
  Jeśli chodzi o Spokrewnionych, to można grać wampirem przynależącym do Camarilli lub Anarchów. Dostępnych jest siedem podstawowych klanów Camarilli, czyli:

  Brujah - potocznie zwani Krzykaczami, choć za ich buntowniczą i dążącą do zmian społecznych naturą kryje się prawdziwa pasja. Szczerzy i wojowniczy indywidualiści. Ich zdania często są podzielone, lecz gdy pojawia się wspólny wróg, potrafią się zjednoczyć i zebrać pod jednym sztandarem. Obecnie, po wydarzeniach z drugiej połowy 1998 roku, klan Brujah wewnętrznie się podzielił.
  Gangrel - przezywani Dzikusami przez wzgląd na odosobnioną egzystencję na odludziu - w lasach czy parkach. Są najbardziej zwierzęcym klanem ze wszystkich, a wynika to z ich silnej więzi z naturą, zwierzęcych instynktów i głębokim zrozumieniu dla wewnętrznej Bestii. Obecnie drugi najsilniejszy klan w Seattle, będący zbrojnym ramieniem rządzących Malkavian.
  Malkavian - wśród Świrów nie ma nikogo, kto byłby zdrowy psychicznie. Każdy Malkavian, nawet jeśli nie miał jakiejś choroby psychicznej za życia ludzkiego, tak po Spokrewnieniu z pewnością jakąś nabędzie. Szaleństwo nie zawsze jest jednak wyraźne, a wielu Malkavian wydaje się być całkowicie normalnymi osobami. Obecnie klan pełni funkcję rządzącą; Księciem Seattle jest Jane Doe.
  Nosferatu - Spokrewnieni, których klątwa wampiryzmu dotknęła najbardziej: pokrzywdzeni i zdeformowani nie mogą żyć wespół z ludźmi. Tuż po Spokrewnieniu każdy Szczur Kanałowy przechodzi bolesną i potworną transformację w istotę budzącą grozę i obrzydzenie. Jednakże, Nosferatu są potężnymi Spokrewnionymi: na przestrzeni setek lat opanowali zdolności pozwalające im sprawnie działać z ukrycia, stając się przy tym doskonałymi szpiegami i handlarzami informacjami, do których inni Spokrewnieni zgłaszają się, gdy pragną zdobyć użyteczne dla nich informacje. Nosferatu są obecnie najbardziej aktywnymi działaczami Camarilli.
  Toreador - piękni. Artystyczni. Hedonistyczni. Cokolwiek lub kogokolwiek sobie ukocha Toreador, będzie to dla niego rzecz, którą potraktuje z najwyższym oddaniem, z pasją. To poeci, tancerze, malarze, muzycy. Ze wszystkich klanów Degeneraci są najbardziej ludzcy i nierzadko otaczają się towarzystwem śmiertelników. Obecnie klan kreuje się na neutralny.
  Tremere - Czarnoksiężnicy - nazywani tak ze względu na ich historię i opanowaną przez nich Dyscyplinę Taumaturgii. Stosunkowo młody klan Camarilli, który bardzo szybko zyskał miejsce w Sekcie. Wyjątkowo hermetyczni i zamknięci, są jednocześnie jednymi z najciężej pracujących i wykształconych Spokrewnionych. Swoje Fundacje umieszczają w klasztorach, uniwersytetach, fortecach. Obecnie klan ma neutralne stanowisko z uwzględnieniem budowania własnej pozycji.
  Ventrue - Arystokraci, dla których najważniejszymi rzeczami są honor, duma oraz prawa i Tradycje Spokrewnionych. Od setek lat pełnią funkcje rządzące, stojąc na straży praw oraz dbając o porządek i stabilność w Camarilli. Zawsze eleganccy i wręcz królewscy. Wymagają od siebie samych tak samo wiele, jak i od innych. Obecnie Ventrue w Seattle mają osłabioną pozycję, którą starają się odbudować.
  Grywalna jest również linia krwi Lasombra Antitribu - choć przynależący do Camarilli Odszczepieńcy Lasombra są częścią Sekty, to jednak tak naprawdę nikt nie może im w pełni zaufać. Wartościowi przez swoją wiedzę i doświadczenia z Sabatem, lecz przez to również wyjątkowo niebezpieczni. Motywy odejścia z Sabatu nie są jasne, a Lasombra Atritrbu zazwyczaj się tym nie chwalą.
  Oprócz tego dostępny jest jeden klan niezależny, Ravnos, który mimo swojej organizacji i postawy względem Camarilli, wchodzi dość często w interakcje z wampirami z innych klanów. Pozostałe klany niezależne są obecnie niegrywalne.

  Podczas gdy to Camarilla jest Sektą twardo trzymającą władzę w Seattle, to Anarchiści mają w mieście swój własny kawałek ziemi oraz własny klub i utrzymują, przynajmniej na razie, dobre relacje z przedstawicielami Camarilli, przynajmniej na tyle, na ile jest to możliwe.
  Sabat z kolei w całości jest i trwale pozostanie niegrywalny. Nie mamy wątpliwości, że gracze byliby w stanie rozwinąć bardzo ciekawe wątki fabularne grając wampirami Sabatu, jednak Sekta ta ma niestety zbyt duży potencjał do dokonania nieodwracalnych szkód, dlatego pozostanie ona wyłącznie narzędziem fabularnym Narratorów.

Obrazek
  Na forum Bloodlines można dać upust swojej wyobraźni i stworzyć wyjątkową, dopracowaną postać, którą można stale rozwijać, biorąc udział w różnorodnych, interesujących, mniej lub bardziej niebezpiecznych wątkach fabularnych, również opracowanych specjalnie dla postaci graczy na bazie ich historii, osobowości czy wad i zalet. Nasze forum otwarte jest zarówno dla starych wyjadaczy Świata Mroku, jak i zupełnie nowych graczy, którzy chcą dopiero rozpocząć swoją przygodę w tym uniwersum. Nie jest ważne czy masz za sobą długie lata odgrywania postaci wampira lub innego nieśmiertelnego, czy przymierzasz się do swojego pierwszego razu. Na forum rozpisane są wszelkie niezbędne, podstawowe informacje, które pomogą zaznajomić się z tym uniwersum i mechaniką gry. Nie obawiaj się zatem zarejestrować i spróbować swoich sił, gdyż w razie problemów z pomocą przyjdą inni gracze oraz kadra Bloodlines, która nakieruje Cię na właściwy tor i pomoże rozwiać wszelkie wątpliwości.

Wkrocz w Świat Mroku na http://www.bloodlines.pl

Obrazek
Ostatnio edytowano 22 kwi 2018, o 19:22 przez Caine, łącznie edytowano 8 razy
"R E M E M B E R, W H E R E V E R W E G O,  I T I S T H E B L O O D O F C A I N E W H I C H M A K E S O U R F A T E"
Avatar użytkownika
Caine
 
Posty: 47
Dołączył(a): 25 lip 2015, o 02:21

Postprzez Caine » 2 wrz 2017, o 16:17

  Minął niecały tydzień od oficjalnego otwarcia, a na forum już widać niemałą aktywność. Obecnie na forum jest już zarejestrowanych ponad 50 użytkowników, aktywnych jest 11 kierowanych przez graczy bohaterów, a nowe karty postaci wciąż przybywają. Większość graczy pouzupełniała już dokumentacje swoich postaci i zaczęła działać, czy to wydając na rozwój postaci punkty doświadczenia, jakim zostali nagrodzeni za ciekawe historie, czy wchodząc w interakcje z otoczeniem. Nosferatu już buszują po SchreckNecie i wymieniają się informacjami, a głodne wampiry wychodzą na ulicę w poszukiwaniu pożywienia. Tymczasem w Elizjum miało miejsce krótkie spięcie między Księciem Seattle a samozwańczym Primogenem Ventrue, który rywalizuje o tą posadę z innym, bardziej charyzmatycznym osobnikiem.
"R E M E M B E R, W H E R E V E R W E G O,  I T I S T H E B L O O D O F C A I N E W H I C H M A K E S O U R F A T E"
Avatar użytkownika
Caine
 
Posty: 47
Dołączył(a): 25 lip 2015, o 02:21

Postprzez Caine » 18 wrz 2017, o 21:27

FIRST NIGHT, FIRST DAY, FIRST BLOOD.

PODSUMOWANIE WYDARZEŃ Z NOCY DWUNASTEGO LUTEGO 1999 ROKU

http://bloodlines.pl/viewtopic.php?f=6&t=1482

  Walentynki coraz bliżej. Nadchodzące Święto Zakochanych nie jest jednak powodem, dla którego Seattle nie może spać po nocach; nieumarła społeczność przeklętych dzieci Kaina ma mnóstwo zmartwień na swych głowach. Rządy nowej Księżnej, Jane Doe, dopiero się rozpoczynają i wszystko wskazuje na to, że Szalona Królowa zyska sobie równie wielu zwolenników co przeciwników. Zwłaszcza teraz, gdy do miasta przybywają kolejne rzesze Spokrewnionych, ochoczo korzystając z cofnięcia jednego ze skandalicznych praw nieświętej pamięci Anthony'ego Wadswortha.
  Noc z dwunastego na trzynastego lutego była pełna skandali. Zarówno tych mniejszych, będących w sumie zwyczajnymi faux pas, wynikającymi z błędnego przeświadczenia o własnej wartości i niedocenieniu towarzyszących osób, jak i tych większych, które nie dość, że mogły narazić całą Maskaradę, to jeszcze stawiały na szali nieżycie Spokrewnionego. Zaśnieżone, zimowe Emerald City stało się więc ponurą sceną tylko kilku aktorów. Kilku wampirów, którzy popełniali błąd za błędem i tych, którzy te błędy naprawiali, starając się zachować chwiejny spokój, jaki panował w Seattle po blisko dekadzie szaleńczych rządów.
  W Elizjum Elsie Page, czyli w Teatrze Moore'a doszło do scysji pomiędzy kandydatem na Primogena Ventrue a Malkavianką piastującą urząd Księcia. Wszystko zakończyło się na szczęście na ostrych słowach, ale napięta atmosfera coraz bardziej daje o sobie znać; fakt, że jeden z Arystokratów popełnił prawdziwy afront w obliczu Doe wcale nie poprawiał tej sytuacji. Przeciwnie, tylko ją zaognia i chociaż ten Spokrewniony dostał szansę zadośćuczynienia i naprawy swych win, to sam utknął w gąszczu informacji, pogłosek, plotek oraz możliwości, jakie często przerastających śmiertelnika.
  Nie jest jednak człowiekiem śmiertelnym, więc kto wie, może sprosta zadaniu postawionemu przez Księżną?
  Ulice Seattle z kolei spłynęły krwią. Wampiry rozpoczęły polowania - jedne lepsze, udane, drugie przeciwnie, będące ciągiem porażek i wstydu. Gdyby nie Spokrewnieni pogardliwie zwani Szczurami Kanałowymi, Maskarada naprawdę mogła zostać zniszczona, a cała społeczność Kainitów zostałaby odkryta... łowca bowiem, zbyt ufny w swe umiejętności, stał się ofiarą i teraz musi zmierzyć się z nie lada karą. Podobnie sytuacja wyglądała w przypadku prawdziwych łowców, ludzi zajmujących się tępieniem Kainitów.
  Nie grzesząc inteligencją wpadli w pułapkę wampirzycy i nie dość, że stali się jej posiłkiem, to wskazali jej trop prowadzący do czegoś większego, czegoś, o czym Seattle zapomniało na pięć długich lat. Tylko czy teraz zostaną podjęte odpowiednie decyzje? Czy może okaże się to wszystko powtórką z wizyty w Bloodbath, Elizjum należącym do Sinclair'a, kolejnego z pretendentów do miana Primogena Ventrue? W murach dawnej rzeźni doszło przecież do jawnej obrazy gospodarza i naruszenia jego praw oraz zasad. A jakby tego było mało, to jeszcze "ukradziono" śmiertelniczkę przeznaczoną do spożycia podczas finału odbywającej się w Elizjum imprezy.
  Kolejna "kradzież" miała miejsce na brzegu jeziora Lake Union. To tam Nosferatu znowu udowodnili swoją przydatność, przeszkadzając śmiertelnikom w sprowadzeniu na miasto zguby - na dnie znaleziono starą, metalową skrzynię, zabezpieczoną łańcuchami. Spokrewnieni, idąc zgodnie z radą uzyskaną od swego Primogena brzmiącą "nie otwierać" wykradli tę stalową trumnę i pozbyli się jej, dokładając wszelkich starań by nikt nigdy już jej nie odnalazł. Wiadomo więc, co będzie tematem rozmów najbliższych nocy w mrocznej Fundacji, do której wstęp mają tylko Tremere, czy też w murach eleganckiego penthouse'u władanego przez arystokratycznych Ventrue, w internetowych chatroom'ach SchrekNetu czy nawet i w salach sierocińca Doe, gdzie rządzą Malkavianie...
  A Sabat coraz śmielej podnosi swój łeb, korzystając z tego zamieszania.
"R E M E M B E R, W H E R E V E R W E G O,  I T I S T H E B L O O D O F C A I N E W H I C H M A K E S O U R F A T E"
Avatar użytkownika
Caine
 
Posty: 47
Dołączył(a): 25 lip 2015, o 02:21

Postprzez Caine » 3 paź 2017, o 15:05

  Minął miesiąc odkąd forum Bloodlines zostało otwarte. Liczba i aktywność graczy nie tylko pozytywnie nas zaskoczyły, ale również przeszły nasze oczekiwania. W chwili obecnej mamy nieco ponad 30 aktywnych bohaterów kierowanych przez graczy, a nowych kart wciąż przybywa. Na forum cały czas coś się dzieje. Trwa intensywna wymiana treściwych postów pomiędzy graczami oraz Narratorami. Ja, Caine, skupiam się głównie na aspekcie mechanicznym, sprawdzaniu kart postaci i budowaniu obszernych dokumentacji dla każdego nowego bohatera, podczas gdy Mortarion zajmuje się głównie stroną fabularną i nadzorowaniem większości sesji. Dopiero niedawno został w tym zakresie nieco odciążony, kiedy do grona Narratorów włączyliśmy Glorana, człowieka który wspierał nas prawie od samego początku i pomagał dopracować miejscami mechanikę gry, a teraz wspiera nas również jako Narrator prowadzący sesję dla graczy.

Aktywność na forum jest niemała, bo średnio loguje się 20 użytkowników dziennie. Każdego dnia przybywa też sporo treści, gdzie dziennie pojawia się co najmniej parędziesiąt nowych postów fabularnych. Obecnie trwa druga noc w świecie gry, a przez ten czas od otwarcia forum rozegrano już pięć wątków fabularnych, a aktualnie rozgrywa się kolejnych dziesięć, w których bierze udział kilkanaście osób. Niektóre z tych wątków są tak banalne jak kupno nowego telefonu, podczas gdy inne angażują bohaterów w ogromny wątek kryminalny związany ze śmiercią trzynastu duchownych na przestrzeni blisko trzydziestu lat. Jeszcze inne zapewniają znacznie większe wyzwania, jak i zagrożenia. Przekonał się o tym jeden z bohaterów graczy, który uwolnił wampira Tzimisce i w efekcie spotkał z jego ręki Ostateczną Śmierć.

Tak jak mówiłem, na forum dzieje się bardzo dużo, i to właśnie z powodu tej dużej aktywności graczy i mimo niedawnego włączenia do kadry Bloodlines nowego Narratora, teraz szukamy kolejnego. Oczywiście warto tutaj nadmienić, że nie mamy zamiaru brać ludzi z ulicy. Nie jesteśmy zdesperowani, aczkolwiek przydałaby się jeszcze jedna para pracowitych rąk. Potencjalny kandydat powinien być aktywnym graczem na naszym forum, i to graczem, który prezentuje zadowalający poziom piśmiennictwa. Powinien być to ktoś, kto ma już jakieś doświadczenie jako Mistrz Gry w uniwersum Wampira Maskarady. Podczas gdy wymagania co do aktywności i piśmiennictwa nie są wymaganiami wygórowanymi, jako że praktycznie wszyscy gracze na naszym forum wykazują się wyobraźnią i treściwymi postami, to jesteśmy świadomi tego, że doświadczenie jako Mistrz Gry nie jest zbyt powszechne.

Zachęcam osoby z odpowiednim doświadczeniem i wyobraźnią do rozpoczęcia gry na naszym forum. Kto wie, może szukamy właśnie Ciebie?

Naturalnie, zapraszam również graczy, którzy chcą po prostu swobodnie odgrywać swoje postacie i spędzić miło czas, biorąc udział w różnorodnych wątkach w uniwersum Wampira Maskarady w amerykańskim mieście Seattle pod koniec lat dziewięćdziesiątych. Wątków tych tutaj brakuje, gdyż już w chwili obecnej przygotowany jest zarys blisko 300 wątków fabularnych, z czego wiele bazuje na historii postaci graczy i jest z nimi bezpośrednio związanych.

Zapraszamy na www.bloodlines.pl oraz nasz kanał discord.
"R E M E M B E R, W H E R E V E R W E G O,  I T I S T H E B L O O D O F C A I N E W H I C H M A K E S O U R F A T E"
Avatar użytkownika
Caine
 
Posty: 47
Dołączył(a): 25 lip 2015, o 02:21

Postprzez Caine » 16 paź 2017, o 21:55

  Od momentu rozpoczęcia nocy 13 lutego minęło nieco ponad trzydzieści realnych dni. Przez ten okres rozgrywano i nadal jest rozgrywanych wiele równoległych wątków, zarówno takich, gdzie rozgrywka prowadzona jest przez Narratorów, jak i miejscami takich, gdzie gracze biorą udział w luźnych sesjach. Dzieje się na tyle dużo, że mimo upływu miesiąca czasu, duża ilość graczy nie dokończyła jeszcze rozgrywek, co z kolei skłoniło nas do przesunięcia rozpoczęcia kolejnej nocy, by wszyscy uczestnicy gry mogli spokojnie dokończyć swoje sesje. Do kadry dołączyła także Pani Poe, jako nowa Narratorka, gotowa wspierać, służyć radą oraz prowadzić sesje wszystkim użytkownikom.

Podsumowując ostatnie wydarzenia, najwięcej działo się w The Jungle i na północnym-zachodzie Seattle, na parkingu przyczep kempingowych oraz barakowozów. W The Jungle dwójka Gangreli, Szeryf John Parker wraz z Euniką Grimm, za sprawą informacji zdobytych od wampirzycy o niepewnej lojalności, tropili wampiry Sabatu odpowiedzialne za masakrę na obozowisku narkomanów. Bez większego problemu rozprawiono się z tymi potworami zadając im Ostateczną Śmierć, jednakże po tym natrafili na niemałe kłopoty, gdy z głębi Dżungli wyłonili się naturalni wrogowie Kainitów. Dwójka Gangreli cudem, i to z niemałymi obrażeniami, zdołała uciec garou - wilkołakom, znaczy się - i odjechać wozem z piskiem opon. Z kolei grupa Spokrewnionych na parkingu jakimś cudem trafiła w samo centrum tragedii, kiedy doszło do wybuchu i Bestia przejęła władzę nad wampirami, wprowadzając ich w stan paniki i chęć ucieczki od śmiercionośnych płomieni. Spokrewnionym udało się jednak zdusić Bestie i swoje drapieżne natury, przeanalizować sytuację i pomóc ludziom, którzy byli otoczeni przez ogień.

Nie miejcie jednak złudzeń, że Kainici to porządne i dobroduszne istoty. W międzyczasie bowiem inni polowali, żywili się na śmiertelnikach, wypijając ich czasami niemalże do cna. Najbardziej niebezpiecznym miejscem było pod tym względem Elizjum "Bloodbath", gdzie śmiertelnicy służyli, służą i będą służyć jako niewiele więcej jak pożywienie dla bezdusznych krwiopijców.

Jeszcze inne grupy ciężko pracowały nad tym, by złapać potwora, którego morderstwa ciągnące się kilkadziesiąt lat wstecz miały potencjał naruszenia Maskarady i skierowania uwagi służb mundurowych w kierunku nieumarłych. Zaangażowani w to śledztwo byli głównie Malkavianie i przedstawiciele klanu Tremere, którzy starali się podreperować tym samym swoją nadszarpniętą przez poprzedniego Księcia reputację.

A to wciąż nie wszystko. Inne wampiry pracują w tym czasie nad zdobyciem lepszej opinii, inne prowadzą szemrane interesy, a Nosferatu nasłuchują i obserwują to wszystko, zbierając informacje i sekrety, które są przecież ich walutą, ich towarem importowym i eksportowym. SchreckNet, czyli czyli sieć podpięta pod Internet jest dostępna tylko dla tego zniekształconego klanu. Podobnie sytuacja wygląda w przypadku arystokratycznych Ventrue, posiadaja oni bowiem swój własny Penthouse w centrum Seattle, gdzie mogą bezpiecznie debatować nad politycznymi i biznesowymi zawirowaniami w Emerald City. Również i Tremere mają swoje własne, bezpiecznie miejsce, rozciągające się w podziemiach biblioteki; Malkavianie zaś dysponują sierocińcem, otwartym jednakże dla każdego, kto pojawi się w mieście.

Intrygom nie ma tutaj końca. Jeżeli jeszcze nie dołączyłeś do tej odwiecznej, śmiertelnie niebezpiecznej gry pomiędzy Spokrewnionymi, zrób to teraz.

Zapraszamy na www.bloodlines.pl
"R E M E M B E R, W H E R E V E R W E G O,  I T I S T H E B L O O D O F C A I N E W H I C H M A K E S O U R F A T E"
Avatar użytkownika
Caine
 
Posty: 47
Dołączył(a): 25 lip 2015, o 02:21

Postprzez Caine » 2 lis 2017, o 17:19

THIRTEEN!

PODSUMOWANIE WYDARZEŃ Z NOCY TRZYNASTEGO LUTEGO 1999 ROKU

http://bloodlines.pl/viewtopic.php?f=6&t=1482

  Wigilia dnia zakochanych były naprawdę gorącym tematem na językach nieumarłych, nie tylko tych przebywających w jednym w dziesiątkach, setkach barów i knajp, ale także tych siedzących w Elizjum. Od eleganckiego i pięknego Moore Theatre, gdzie szczupła i delikatna, ale zarazem twarda Elizabeth Page trzymała pieczę nad wszystkim, poprzez agresywny, dziki i krwawy klub Bloodbath, prowadzony przez charyzmatycznego, acz ciągle wyniosłego Travisa Sinclair'a, aż po skromny i, oficjalnie nie mający nawet statusu Elizjum, anarchistyczny pub dla motocyklistów pod wodzą Alexandra Thorburna, The Angry Beaver. Od Tractor Tavern, Leary Traveler, Waterwheel Longue, Caroline Tavern, The Kraken Lounge, aż po Pasty's Nightclub, Fiddler's Inn, Tavern Law, Cowgirls Inc. i tak dalej, i tak dalej.
  Wszyscy, lub prawie wszyscy Spokrewnieni przebywający na terenie Seattle wiedzieli przynajmniej trochę na temat tego, co się wydarzyło minionej nocy. Spora w tym zasługa Harpii, które w typowy dla siebie sposób rozpoczęły szaleńczy rajd po mieście, dzieląc się informacjami, sugerując, kto zawinił, a kto zasłużył na pochwalę, ale nie w sposób bezpośredni, nie mówiąc tego wprost, raczej po prostu podszeptując innym wampirom co i jak. A potem wszystko poszło już z górki, mówiąc wprost.
  Zanim nadszedł świt, chyba nie było w Emerald City Kainity, który by nie miał choćby ogólnego pojęcia o tym, co się wydarzyło od chwili, gdy słońce skryło się za horyzontem. Niektórzy, zwłaszcza ci, którzy byli w Seattle dopiero od niedawna, nie chcieli wierzyć, że za sprawą eksplozji na parkingu kamperów stały wampiry. Inni twierdzili, i co ciekawsze, szli w zaparte, że w istocie było to dzieło Spokrewnionych. Tylko parę osób, w tym jeden, dość paskudny Nosferatu, znali prawdę i kiwali z politowaniem głową. W końcu chodziło tutaj tylko o bydło, Rodzina zaś pozostawała bezpieczna, jako iż Tradycje nie zostały przez nikogo naruszone.
  Księżna nie zwracała na to uwagi. Miała inne rzeczy na głowie.
  Jak choćby dwie masakry, które w dość jasny sposób wskazywały na działania istot nadnaturalnych. Pierwsza, które rozegrała się zdecydowanie zbyt blisko Moore Theatre, skupiała się na burdelu i urzędujących tam dziwkach oraz wykorzystujących ich bandytach - świadkowie zajścia nie widzieli początkowo nic konkretnego, ale gdy polała się krew (a polała się, och, jakże się polała!) od razu podejrzenia padły na Nosferatu. Kto, jak nie oni, jest w stanie gdzieś wejść bez zwracania na siebie uwagi? Gangrel? Brujah? Przecież to śmieszne!
  Ta dość żywa dyskusja, była częstym elementem całkiem brutalnych i agresywnych sporów w kilku klubach i barach. Ktoś nawet sugerował Ventrue, ponieważ podobno jeden z nich krzątał się gdzieś na południu miasta, gdzie łamał nogi, wybijał zęby oraz wyważał drzwi wszędzie, gdzie tylko się dało. Mimo wszystko to jednak wyłącznie plotki. Prawdę znały wyłącznie najważniejsze persony w mieście. W przypadku drugiej masakry, jaka zaprzątała głowę Księcia Seattle, nie było jednak tak miło. Na terenie Roosevelt życie straciło niemal tuzin osób w wyjątkowo odrażający, brutalny sposób - część Spokrewnionych rozważa rozpoczęcie własnego polowania i obławy, by dorwać sprawcę tego zamieszania.
  Szeryf póki co nie zabrał głosu, ale wszystko się może jeszcze zdarzyć... noc jest młoda, a zdarzenia poprzedniej będą niewątpliwie odbijać się w mieście echem przez bardzo długi czas.
"R E M E M B E R, W H E R E V E R W E G O,  I T I S T H E B L O O D O F C A I N E W H I C H M A K E S O U R F A T E"
Avatar użytkownika
Caine
 
Posty: 47
Dołączył(a): 25 lip 2015, o 02:21

Postprzez Caine » 2 gru 2017, o 15:26

Obrazek
   Młoda, całkiem ładna blondynka siedziała po ciemku w swoim gabinecie i powoli traciła cierpliwość. Dobro dzieci było dla niej najważniejsze, dla maluchów - zarówno tych mających tylko kilka lat, jak i tych starszych oraz będących u progu dorosłości - była zaś gotowa na niemal wszystko. Złożyła swoim podopiecznym obietnicę cudownego pokazu, zabawy walentynkowej, ale wszystko wskazywało na to, że Doe nie będzie w stanie dotrzymać danego słowa. Źle się z tym czuła i gdyby żyła, to z pewnością by ciężko westchnęła.
   Była jednak trupem.
   Ożywionym potworem. Wampirzycą, istotą nocy, żywiącą się ciepłą krwią, najchętniej taką, która dopiero co wypływa z przegryzionej tętnicy bądź żyły. Jane Doe rozsiadła się wygodniej w fotelu przy malutkim, zagraconym biurku i spojrzała w sufit, wsłuchując się w dźwięki dobiegające z korytarza i z podwórza. Wiedziała, że powinna udać się do Moore Theatre i tam porozmawiać, przedstawić sytuację oraz zwołać zebranie w Nippon-Kan, ale najpierw musiała wszystko dobrze przemyśleć. Od pechowego spotkania z Percivalem minął nie dalej jak kwadrans, może nawet mniej niż pół godziny. Ten Nosferatu, cieszący się naprawdę imponującym posłuchem i szacunkiem większości Spokrewnionych w Seattle, złożył niezapowiedzianą, nagłą i niestety, przykrą wizytę obecnemu Księciu Szmaragdowego Miasta.
   Był jednak tak doświadczonym wampirem, tak obeznanym w tajemnych sztukach swego klanu oraz dosłownym pojawianiu i znikaniu na żądanie, że żaden z wychowanków oraz pracowników sierocińca nie zdawał sobie sprawy z obecności tego odrażającego potwora. I bardzo dobrze, Jane i tak ma za dużo zmartwień na głowie. Percival zaś dołożył kolejne.
[indent]Śmierć członka Rodziny była tragedią. Ucieczka Sabatnika - niezwykle groźnego, mającego na koncie co najmniej dwa odrażające akty diabolizacji - była koszmarem. Księżna nie zwlekała i od razu, gdy usłyszała z martwych ust Percivala co się stało, podziękowała mu serdecznie, zapewniła, że ma u niego ogromny dług wdzięczności i natychmiast wykonała telefon do Szeryfa, informując go o tym, co się stało. W dodatku był dzień zakochanych, więc w porozumieniu z pracownikami Jane pozwoliła dzieciakom i nastolatkom na zabawę na świeżym powietrzu, pod czujnym okiem wiernych ghuli pilnujących porządku i dbających o bezpieczeństwo. Lada moment miał się w końcu rozpocząć pokaz audio-wizualny autorstwa jednego z Toreadorów, którzy niedawno przybyli do miasta.[/indent]
   Przynajmniej tak miało być w teorii.
   Sprzęt był na miejscu. Potężne skrzynie i walizy skrywające rzeczy, o których Jane nawet nie śniła. Ogromne zwoje kabli najróżniejszej grubości i długości. Przedłużacze, konsole, lampy, żarówki i cała masa innych zabawek wartych fortunę. Wszystko to było jednak bezużyteczne, bo do obsługi wymagana była specjalistyczna wiedza i równie wyjątkowe umiejętności. Osoba odpowiedzialna za pokaz i za ten sprzęt spóźniała się, jednak znacznie bardziej pasowało tutaj wulgarne określenie. Doe wątpiła, czy znajdzie zastępstwo teraz, w walentynkowy wieczór...
   - Ethan mnie oszukał. - powiedziała cicho, zaciskając dłonie w pięści. - Oszukał! - zawołała, wyraźnie zirytowana. Wstała, szybkim krokiem podeszła do okna i przez kilka długich chwil przyglądała się wiszącym tam obrazom. Nie była zła czy zdenerwowana, skąd. Była zawiedziona, zasmucona wręcz. Niesmak jednak pozostał i wampirzyca pełniąca obowiązki Księcia Seattle stanęła przed dość poważnym problemem, dotyczącym zarówno świata skrytego za zasłoną, Świata Mroku, jak i równie ponurej rzeczywistości wychowanków SCH.
   Księżna Jane Doe podeszła do biurka i chwyciła telefon komórkowy. Wybrała numer szybko, bez zastanowienia się, nie czekała też długo na nawiązanie połączenia.
   - Charlie, kochanie. Miałeś rację, znowu. No, może nie do końca, ale ogólnie rzecz biorąc to znowu się nie myliłeś. Zostałam oszukana, wykorzystana, obrażona i poniżona publicznie, w Elizjum, pod okiem Elsie, Mosesa, Danielle, Willa i innych. Chcę, by Kainitę odpowiedzialnego za ten czyn spotkała kara. Straszliwa kara. - wyrzuciła w jednym, szybkim ciągu. Kiwnęła parę razy głową, słuchając wypowiedzi po drugiej stronie. Milczała, chciwie chłonąc każde słowo Seneszala, jej dziecka i chyba jednego z dwóch wampirów w Seattle, którym mogła naprawdę zaufać.
   - Lextalionis, powiadasz... - powiedziała cichutko, bardziej do siebie, niż do swego rozmówcy. Na jej bladej, acz bardzo uroczej twarzy pojawił się złowrogi uśmiech.


Obrazek
   Podczas gdy nieświadomi niczego śmiertelnicy spędzali tą noc odpoczywając i świętując dzień zakochanych, Spokrewnieni skupieni byli na swoich intrygach i walce z potworami Sabatu. Nosferatu byli obecnie zajęci ściganiem niedawno przebudzonego Tzimisce, który zdołał już zapewnić jednemu z nich ostateczną śmierć. Oprócz tego monstrum, z nocy na noc zorganizowane działania wampirów Sabatu skupionych w Harbor Island stają się coraz bardziej rażące i problematyczne. Ten problem trzeba rozwiązać szybko i mądrze, w przeciwnym razie, cóż... będzie wyłącznie kwestią czasu zanim dojdzie do otwartej walki na ulicach Seattle, a do tego nie można przecież dopuścić. Maskarada jest najważniejsza.
   Jednakże najmocniej poruszanym tematem wkrótce może stać się nie Sabat, nie śmierć Szczurów Kanałowych czy walentynki, ale Krwawe Łowy. Powód łowów mógłby zdawać się naprawdę błachy, ot Toreador nie stawił się, by wykonać pokaz dla dzieciaków w sierocińcu. Pozornie nic szczególnie złego, ale swoją obietnicę dał jednak nie komu innemu jak samemu Księciu Seattle! Składanie obietnic bez pokrycia nigdy nie jest dobrym pomysłem, zwłaszcza w społeczności Kainitów, ZWŁASZCZA gdy obietnice składa się Księciu miasta. Cóż, wkrótce ten zuchwały wampir może się przekonać o sile gniewu Malkaviańskiej Księżnej, która nie ma zamiaru puścić płazem takiego upokorzenia. Jakby się głębiej zastanowić, wykorzystywanie pozycji Księcia dla załatwienia prywatnych porachunków w taki sposób nie jest czymś, na co patrzy się przychylnie. Jednak należy pamiętać, że to przedstawicielka klanu Malkavian, klanu dotkniętego umysłowym obłędem. To może wiele tłumaczyć. Mimo wszystko, zdaje się że to może być dobra okazja dla poprawienia sobie reputacji i zyskania w oczach Jane Doe.

   Oprócz fabularnych nowinek jest jeszcze coś, o czym warto wspomnieć. Członek kadry narratorskiej, Pani Poe, została włączona do administracji Bloodlines, co poszerzyło jej kompetencje, a zarazem ilość obowiązków. Działała bardzo aktywnie odkąd dołączyła do kadry, wykazała się kompetencją i wieloma innymi cechami, tak bardzo przez nas pożądanymi. Jej aktywność, wkład w rozwój forum, sposób prowadzenia sesji, styl pisania i wiele innych, były jasnym dowodem na to, że jest to osoba godna zaufania. Tym oto sposobem znów jest nas trójka. Trójka administratorów dbających o rozwój fabuły i właściwe działanie forumowej mechaniki.
   Inną kwestią, o której trzeba powiedzieć jest ciągła aktywność naszych graczy. Nie ma dnia, by nie pojawiło się co najmniej kilka nowych postów. Przez te parę miesięcy wykruszyli się gracze sezonowi, a pozostała na forum stała, solidna grupa aktywnych graczy składająca się z conajmniej tuzina osób. Jako że liczy się dla nas jakość, nie ilość, to jesteśmy zadowoleni z takiej liczby. Nowi gracze oczywiście otrzymują wsparcie od administracji i naszych stałych bywalców, czy to na naszym forumowym czacie, czy na discordzie. Tak więc Bloodlines wciąż się rozwija, a forum cały czas toczą fabularne intrygi i polowania.

Zapraszamy na http://bloodlines.pl


Obrazek
"R E M E M B E R, W H E R E V E R W E G O,  I T I S T H E B L O O D O F C A I N E W H I C H M A K E S O U R F A T E"
Avatar użytkownika
Caine
 
Posty: 47
Dołączył(a): 25 lip 2015, o 02:21

Postprzez Caine » 25 sty 2018, o 03:01

   Każdej nocy mają miejsce mniej lub bardziej niepokojące zdarzenia. Dochodzi do zbrodni, walki, rozlewu krwi. Każdej nocy rozgrywają się intrygi, i ta święta zakochanych wcale nie jest inna od pozostałych. Podczas gdy śmiertelnicy zajmują się swoimi sprawami, żyjąc w błogiej niewiedzy, tuż pod ich nosem toczy się walka o teren pomiędzy nieumarłymi krwiopijcami, pomiędzy Camarillą a Sabatem, który coraz śmielej atakuje i w coraz większych liczbach, przejmując powoli kolejne skrawki terenu w Seattle.
   Niedawno udało się osiągnąć pewne niewielkie zwycięstwo, niszcząc przebudzonego po pięciu latach wampira Tzimisce, który w niedługo po swym przebudzeniu zabił młodego Gangrela oraz Nosferatu. Podczas gdy mało kto interesował się wspomnianym Gangrelem, o którego obecności nie wiedział właściwie nikt, to śmierć jednego z Nosferatu wzburzyła podziemia i ściągnęła na Diabła uwagę klanu. Trójka Szczurów Kanałowych wytropiła i zlikwidowała zagrożenie jeszcze zanim Szeryf i jego Ogary przybyły na miejsce, dokonując tym samym zemsty. Było to nie tylko działanie mające zapewnić ochronę Maskarady i samej Camarilli, ale również pokaz siły klanu i dowód na to, jaki los spotyka tych, którzy ośmielą się podnieść rękę na jednego z nich.

Obrazek


   Niestety, podczas gdy jedno zagrożenie zostało zlikwidowane, pojawiło się kolejne. Gdzieś w Georgetown, potwory Sabatu zaatakowały niczego nie spodziewających się Spokrewnionych Camarilli w jednym z ich klubów, ściągając przy tym jednak uwagę cywili i służb mundurowych, pośród których szybko pojawiły się ofiary z rąk nie dbających o ludzkie życie wampirów Sabatu. Jedyna dobra wiadomość w tej chwili była taka, że Nosferatu zadbali o to, by śmiertelnicy nie mieli możliwości w żaden sposób udokumentować tego zdarzenia. Ale jak to się właściwie skończy, tego jeszcze nie wiadomo.
   Pewnym jest, że Książę Szmaragdowego Miasta zadowolony z tego obrotu spraw nie będzie. Naruszenie Maskarady jest w końcu surowo karanym przewinieniem.
Obrazek
   I to póki co tyle, jeśli chodzi o streszczenie najważniejszych wydarzeń tej wciąż trwającej, walentynkowej nocy. Oprócz tego chcemy dać wam znać, że zbliża się aktualizacja wprowadzająca pewne zmiany, która odblokuje graczom nowe możliwości i da nowe cele. Więcej szczegółów ogłosimy, gdy fabularnie wkroczymy w noc 15-tego lutego.
"R E M E M B E R, W H E R E V E R W E G O,  I T I S T H E B L O O D O F C A I N E W H I C H M A K E S O U R F A T E"
Avatar użytkownika
Caine
 
Posty: 47
Dołączył(a): 25 lip 2015, o 02:21

Postprzez Caine » 11 mar 2018, o 00:54

BE MY BLOODY VALENTINE

PODSUMOWANIE WYDARZEŃ Z NOCY CZTERNASTEGO LUTEGO 1999 ROKU

http://bloodlines.pl/viewtopic.php?f=6&t=2041

  Zima w Seattle jest piękna. Biel śniegu w cudowny sposób łączy się z brązem pni oraz zielenią igieł i liści niektórych drzew, z brunatnymi i szarymi barwami cegieł oraz stali, a czerwone dodatki w postaci bardzo licznych serduszek i różyczek bardzo dobrze z tym wszystkim kontrastują i nadają całości wyjątkowego charakteru. Nie ma się co dziwić, w końcu Walentynki to święto miłości, radości oraz szczęścia - tegoroczny dzień świętego Walentego przypadał w niedzielę, więc praktycznie cały weekend w Seattle upłynął pod znakiem czułości oraz wyznań miłosnych.

Czerwień serc oraz kwiatów nie jest jednak osamotniona. Szkarłatna barwa krwi płynie przez miasto wąskim, acz nieprzerwanym strumieniem. Spokrewnieni odrzucający Tradycje oraz uważający się za bezpośrednich spadkobierców Kaina dali o sobie znać właśnie tego dnia. Niczego nie spodziewający się śmiertelnicy zamierzali spędzić święto zakochanych w gronie bliskich i przyjaciół, nieświadomi, że tuż obok czają się potwory. Inaczej mówiąc, w Elizjach oraz schronieniach, na ulicach, w barach i pubach, wszędzie tam gdzie nieumarli mogli choćby zamienić kilka słów bez obawy naruszenie Maskarady można było usłyszeć te same, złowrogie słowa.

Sabat wykorzystał radosną atmosferę do swoich celów, atakując w przynajmniej dwóch miejscach. Niektórzy z młodszych Spokrewnionych, ciągle nie mający zbyt wielkiej wiedzy na temat tego mrocznego świata, nie do końca wierzyli w to co słyszą. Inni przeciwnie, byli gotowi stanąć do walki, ba, do otwartej wojny, licząc po cichu na odzyskanie wpływów utraconych przy zmianie władzy. Ci starsi, znacznie już bardziej doświadczeni, doskonale wiedzieli co to znaczy - to był tylko przedsmak tego, co naprawdę może zrobić wroga sekta. Ot, dowód, że są, że istnieją, że mogą robić swoje, że nie cofną się przed niczym. Że osłabiona wewnętrznymi konfliktami Camarilla, której przewodziła teraz zupełnie nowa osoba, będzie niczym więcej jak owca prowadzona na rzeź.

Na językach nieumarłych krążyły dwie główne wiadomości. Pierwsza z nich, nie mająca w sumie żadnego większego potwierdzenia aniżeli plotki i pogłoski, dotyczyła brutalnej i krwawej masakry na terenie Roosevelt, w której wyrżnięto niczym zwierzę nie jednego, ale aż trzech Spokrewnionych i drugie tyle łowców. Neonaci ferowali już wyroki, że to zemsta zza grobu byłego Księcia, mszczącego się za swą śmierć, ktoś podatny na wpływy starszych twierdził, że to dzieło wilkołaków. Lupini bardzo rzadko - albo wręcz wcale - opuszczali swe leśne kryjówki. Kilku, którzy mieli na koncie już wiele przeżytych nocy, wprost mówili, że to musi być dzieło pewnego Tzimisce, szalejącego po mieście parę lat temu, ale żadnych większych szczegółów nie byli w stanie powiedzieć.

Wystarczyło jednak po prostu ciągnąć temat dalej, by zrozumieć, że to naprawdę poważna sprawa; krótka wizyta samego Szeryfa i jego Ogarów w Bloodbath zdawała się to potwierdzać. Nieumarli przebywający w klubie należącym do jednego z Ventrue chyba resztę wieczoru i nocy przegadali o tym, co się działo i co się mogło dziać. Kto odpowiadał za ten atak, jakie zostaną wyciągnięte konsekwencje i jak bardzo ucierpią winni z rąk Parkera, Grimm i Baxter, bo z pewnością coś takiego nie umknęło uwadze Księcia. Zwłaszcza teraz, gdy pewien Toreador (imienia niestety nikt nie znał) po prostu sobie z niej zażartował, obiecując coś, ale nie zamierzał dotrzymać danego słowa.

W przypadku Midnight Fix jednakże wszystko się komplikowało. Począwszy od ilości śmiertelników, którzy się tam pojawili, poprzez Spokrewnionych do których te miejsce należało, aż po złamanie Maskarady. Dwie z trzech Harpii urzędujących w Seattle dzieliły się swoimi opiniami na temat działalności Sabatu i przeprowadzonego przez wampirów zamachu bombowego.

Ike Cameron, w typowy dla siebie, wulgarny acz bezpośredni sposób, wnosił o stracenie każdego kto doprowadził do tej tragicznej sytuacji i powrót do nieco brutalniejszych metod pilnowania porządku, które wprowadził poprzedni Książę. Arystokratka, Danielle Shaw, wolała podejść do tej sprawy znacznie bardziej dyplomatycznie, ale nie mniej krwawo i brutalnie; zapewniała, że zatuszowanie wydarzeń z klubu jest priorytetem, tak samo jak doprowadzenie winnych do sprawiedliwości oraz osądzenie ich, a nade wszystko - co wielokrotnie podkreślała, ku uciesze słuchaczy - wyrzucenie z miasta wrogiej sekty oraz sympatyków ruchu anarchistycznego. Jakby tego było mało, pojawiały się coraz dziwniejsze plotki dotyczące nadchodzących nocy...
"R E M E M B E R, W H E R E V E R W E G O,  I T I S T H E B L O O D O F C A I N E W H I C H M A K E S O U R F A T E"
Avatar użytkownika
Caine
 
Posty: 47
Dołączył(a): 25 lip 2015, o 02:21

Postprzez Caine » 23 kwi 2018, o 23:37

ZMIANY FABULARNE I TECHNICZNE
OTWARCIE FRAKCJI ANARCHÓW


http://bloodlines.pl/viewtopic.php?f=168&t=2078

  Od otwarcia forum Bloodlines minęło już osiem miesięcy. Od pamiętnego dnia 28 sierpnia jest już z nami ponad dwudziestu aktywnych graczy i wciąż dołączają nowi. Rozegrały się już trzy noce fabularne, w trakcie których ukończonych zostało trzydzieści wątków fabularnych, a trzynaście wciąż jest rozgrywanych. Fabuła na forum zaczyna nabierać rozpędu. Ostatnie, niekorzystne dla Seattle wydarzenia jakimi były między innymi: masakra w Roosevelt dokonana przez Tzimisce Clive`a, którego spotkała Ostateczna Śmierć z rąk grupy Nosferatu, niewyjaśnione dotąd mordy księży, starcie Szeryfa Johna Parkera i Euniki Grimm z wilkołakami oraz wampirami w The Jungle, czy w końcu wysoce naruszające Maskaradę wydarzenia w Midnight Fix sprawiły, że Książę Jane Doe zwołała zebranie Rady Primogenu. Na tymże spotkaniu zostało poruszonych kilka bardzo istotnych kwestii. Jedna z nich wzbudziła u Spokrewnionych przeróżne emocje... A było to pojawienie się Alexandra Thorburna, lokalnego Przywódcy Anarchistów.
  Z tej okazji pragniemy Was poinformować o otwarciu Anarchów jako grywalnej Sekty. Od tego momentu tworzenie postaci pochodzących z tej grupy jest możliwe. Sabat z kolei, tak jak informowaliśmy na początku, pozostaje niegrywalny i nie ulegnie to zmianie. Idąc za tropem nowych możliwości gry oraz biorąc pod uwagę rozwój forum, coraz większą ilość wątków i napływających graczy poszukujemy kolejnego Narratora. Zależy nam na osobie charakteryzującej się przede wszystkim nienagannym piśmiennictwem, sumiennej oraz możliwie jak najlepiej zaznajomionej z uniwersum Świata Mroku. Doświadczenie również byłoby wskazane, choć nie absolutnie konieczne - mamy na pokładzie doświadczonych Narratorów, którzy chętnie wesprą nowe osoby.
  W ciągu ostatnich miesięcy zaszło kilka zmian. Najważniejszą kwestią mającą wpływ na fabułę - mamy nadzieję, że ta wiadomość bardzo Was ucieszy - jest zniesienie nakazu rozpoczynania kolejnej nocy fabularnej wraz z jej oficjalnym ogłoszeniem. Tak więc, jeśli działania postaci nie dotyczą globalnych wydarzeń, które w danej chwili mogłyby wpłynąć na inne postaci i/lub zdarzenia, gracz już nie ma obowiązku czekania na kolejną noc fabularną i może ją rozpocząć przed oficjalnym podaniem daty. Wierzymy, że usprawni to Waszą i przyszłych graczy rozgrywkę eliminując problem niekiedy długotrwałego oczekiwania na możliwość kontynuowania gry. Jednocześnie chcielibyśmy wspomnieć, że nie jesteśmy konserwatywni w kwestii toku fabuły - dla własnej wygody dobrze jest odgrywać swoje sesje w trakcie trwającej danej nocy fabularnej, jednak jeśli ktoś jeszcze rozgrywa poprzednią noc i czasowo nie jest blisko przed świtem, to może kontynuować swój wątek bez obawy, że Narrator go skończy w połowie. Chcąc zapewnić graczom płynniejszą rozgrywkę, wprowadziliśmy również drobne zmiany dotyczące rozwoju atrybutów, zdolności i dyscyplin: zdobywanie kolejnych kropek zostało nieco inaczej rozłożone w czasie. I tak, pierwsze dwie kropki można rozwinąć w czasie do dwóch nocy fabularnych, trzecią od dwóch do trzech nocy, czwartą od dwóch do czterech nocy, a piątą: od trzech do pięciu nocy. Mortarion z kolei stworzył listę Artefaktów możliwych do zdobycia na przeróżne sposoby. Artefakty w Świecie Mroku to zaklęte przedmioty, które dodają stałe lub czasowe kropki do dyscyplin, atrybutów czy zdolności, niektóre mają również właściwości pozwalające na zdobycie prastarej wiedzy czy nadnaturalnych predyspozycji. Ich wadą są jednak ujemne modyfikatory do wspomnianych wartości, w zamian za dodatnie. Z drobnych kwestii: został dodany opis nowego zaburzenia psychicznego jakim jest Anhedonia, a postacie, które pojawiły się w Seattle stosunkowo niedawno mają obowiązek posiadania wady Nowy Przybysz.
  Dosyć istotnym dla nowych graczy może okazać się publikacja Fabularnego FAQ wyjaśniającego wiele kwestii, zarówno tych fabularnych, jak i mechanicznych, dotyczących gry na Bloodlines. Mamy nadzieję, że pomoże ono rozwiązać przynajmniej część problematycznych kwestii. Z kolei dla starszych graczy, którzy są z nami już od długiego czasu i aktywnie grają, przygotowujemy możliwość grania starszą i potężniejszą postacią. Wiek takich postaci zostanie zwiększony o kilkadziesiąt lat, a statystyki odpowiednio dopasowane. Chcąc ulepszyć reklamę forum stworzyliśmy zupełnie nową, bogatszą w informacje treść prezentującą pełny opis tego, co oferuje gra na forum Bloodlines, z którą możecie zapoznać się również na samym forum Vision Lighthouse, Eden czy stronie Facebook. Kolejnym usprawnieniem jest dodanie pod tematami dodatkowego pola - przydatnego szczególnie w tych związanych ze Światem Mroku - w których zamieściliśmy informacje jasno określające jakie sekty, klany i dyscypliny są grywalne. Pod innymi tematami zostały dodane hasła tematyczne pomagające w znalezieniu interesujących informacji.
  Dodaliśmy drobne ulepszenie do pisanych przez Narratorów postów: gdy w poście pojawia się ważny bohater niezależny, wówczas awatar Narratora zostaje zastąpiony przez wizerunek tejże postaci. Jedną z dwóch, niemalże niewidocznych modyfikacji, jest aktualizacja tematów w Dokumentacjach pozwalająca graczom na ich łatwiejsze uaktualnianie. Drugą z kolei: dodanie działu z lokacją podziemnej sieci labiryntów i pomieszczeń dla Nosferatu. Dzięki wsparciu Lethit mamy także tłumaczenie Rodowodów klanu Ventrue, za co jej ogromnie dziękujemy. Żywimy nadzieję, że okażą się pomocne w tworzeniu postaci Arystokratów.
  Z przykrością chcemy wspomnieć, że wraz z zakończeniem nocy 15 lutego bezpowrotnie przeniesione zostaną nieaktywne od bardzo długiego czasu postacie graczy do grupy bohaterów niezależnych, czyli NPC. Jest to o tyle dla nas trudna decyzja, iż wraz z przenosinami takich postaci, ich właściciele nie będą już mogli do nich wrócić. Wystarczy nam jednak krótka informacja o tym, że wciąż jest się zainteresowanym grą, a nieobecność, nieważne jak długa, zostanie przez nas uwzględniona. Zaszło również kilka personalnych zmian. Jakiś czas temu zmienił się skład grupy Wsparcia: zrezygnował Vasemir wspierający Bloodlines podczas trudnych początków, a Zdonir grający Haroldem Grey oraz Zeman prowadzący postać Mitsa zasilili szeregi tej ważnej dla rozwoju forum grupy. Zarówno starym, jak i nowym członkom ogromnie dziękujemy za dotychczasowe wsparcie. Narrator Gloran z kolei został przeniesiony do grupy Nieaktywnych.
  Kończąc to ogłoszenie chcielibyśmy jeszcze wspomnieć, że wraz z ukończeniem nocy 15 lutego 1999 r. nastąpi przeskok czasowy o kilka miesięcy. Jeszcze nie wiemy do jakiego dokładnie terminu on będzie, lecz jedno jest pewne: po ostatniej, zimowej nocy zaczniemy grę latem. Wraz z przeskokiem zostanie ukończony fabularny Prolog.

Życzymy wszystkim udanej i satysfakcjonującej gry!
"R E M E M B E R, W H E R E V E R W E G O,  I T I S T H E B L O O D O F C A I N E W H I C H M A K E S O U R F A T E"
Avatar użytkownika
Caine
 
Posty: 47
Dołączył(a): 25 lip 2015, o 02:21

Postprzez Caine » 16 sie 2018, o 21:57

STRZEŻ SIĘ, GOŚCIU, I BACZ NA ZAGROŻENIE

  Do baru dotarła pospiesznym krokiem, dysząc i próbując uspokoić nad wyraz przyspieszone bicie serca. Co rusz poprawiała ciążącą jej torbę, przerzucając ją z ramienia na ramię. Spojrzawszy na zegarek na nadgarstku i zorientowawszy się najpewniej, że jest spóźniona, dodatkowo przyspieszyła kroku, klnąc w duchu. Pchnęła drzwi wejściowe, wpadła do głównej sali, przypadkowo popychając stojącą najbliżej wejścia osobę. Jej oczy momentalnie powiększyły się do rozmiarów półdolarówek i natychmiast przeprosiła ją cichym, niepewnym głosem. Korzystając ze swojego przeciętnego wzrostu, przemknęła się prędko pomiędzy zebranymi gośćmi i wzrokiem odszukała osobę, której poszukiwała.

  Seattle jest duże. Nie ogromne, bo w porównaniu do innych metropolii wydaje się być śmiesznie malutką, prowincjonalną wręcz mieściną, ale... jest największym miastem w tej części wybrzeża. Liczące trochę ponad pół miliona ludzi Seattle było "zamknięte" od '96 roku zarządzeniem Księcia Wadswortha i dopiero od '99 na powrót zostało otwarte: rzesze Spokrewnionych z całego kraju zaczęły napływać do Emerald City. Populacja nieumarłych rośnie w dużym tempie, co zdaje się wykorzystywać Sabat (sekta ta żeruje na zamieszaniu związanym ze zmianą władzy i realizuje swoje plany, dopuszczając się odrażających, bluźnierczych działań). W ten prosty sposób udało się nam, administracji, ominąć podręcznikowe zalecenia dotyczący ilości wampirów względem ilości śmiertelnych mieszkańców.
  Przytoczony przez nas fragment posta jednej z użytkowniczek, opisując jak wkracza do baru, całkiem dobrze pasuje. Tereny łowieckie są ograniczone. Ilość śmiertelników także; prędzej czy później mogą się pojawić jakieś spięcia, czy - o zgrozo - jawne konflikty. Nie jest więc mile widzianym wtargnięcie do czyjejś domeny, a tym bardziej nie jest rozsądnym żywienie się na cudzym terenie. W Seattle są jednakże miejsce, gdzie każdy może robić co tylko zechce, oczywiście w ramach prawa śmiertelników jak i Spokrewnionych, czyli Tradycji.
  Spokrewnieni z Emerald City mogą bez przeszkód polować na terenach uniwersyteckich. Są to dwa sąsiedztwa w północnej części miasta: University, gdzie mieści się - oczywiście - University of Washington, klub The Kraken Lounge oraz bar ze striptizem Pasty's Nightclub (i kilka innych miejsc, o których jednakże nie ma większego sensu teraz wspominać). Kolejnym sąsiedztwem jest University Park, gdzie znaleźć można przede wszystkim mieszkania studentów oraz pracowników wspomnianego już uniwersytetu, a także kolejne bary, puby i kluby, sklepi i sklepiki oraz rozległe, grząskie tereny. Bagniska i mokradła może nie wydają się zbyt przyjazne, ale pozwalają na, przykładowo, pozbycie się ciała lub czegoś podobnego. Co ciekawsze, dzięki uniwersytetowi można bez większych przeszkód wyszukiwać niczego nieświadomych ludzi, po zaginięciu których nikt lub prawie nikt nie będzie wszczynał paniki.
  Trzeba tylko uważać, by nie zapolować przypadkiem na czyjegoś ghula. Bo spętani krwią śmiertelnicy mogą się trafić wszędzie. Zwłaszcza na Harbor Island, sztucznej wyspie, będącej pod panowaniem Sabatu. Wstęp na ten teren jest więc zakazany, bo przekroczenie niewidzialnej, umownej przecież granicy wiążę się z ogromnym ryzykiem (spytajcie tylko Kwiatuszka!), ale... kto chce, może tam wejść. Książę Doe nie urwie za to głowy. Jane będzie tylko smutna, tak samo jest zresztą w przypadku The Jungle, czyli niesławnej Dżungli. Ogrom żebraków, bezdomnych, pijaków, ćpunów i innego marginesu wydaje się być idealnym miejscem do polowania, jednakże jest tutaj pewien haczyk.
  Dżunglą rządzą wilkołaki. Gnatożuje, mówiąc dokładnie. Małe stado, raptem kilku pchlarzy pilnujących swego nosa. To jednak wystarczy, by każdy kto wkroczy do Dżungli był bardziej niż ostrożny; zwłaszcza, że na forum miały już miejsce dwa starcia Kainitów i Lupinów. W pierwszym udział wzięła Eunika, w drugim Blake: pierwsze zakończyło się rozszarpanymi plecami i dumą z przetrwania bitki z dwoma garou, drugie starcie zakończyło się śmiercią wampirzycy, ciężkimi ranami jednego Gangrela i śmiercią jednego wilkołaka (co z kolei może się przełożyć na otwarty konflikt na linii wilkołaki-wampiry).
  Dodatkowo, Sabat wykorzystuje te tereny jako miejsce, gdzie szkoli swoich siepaczy. Jeśli ktoś wyjdzie cało z Dżungli, zasługuje na szacunek. Jeśli nie...
"R E M E M B E R, W H E R E V E R W E G O,  I T I S T H E B L O O D O F C A I N E W H I C H M A K E S O U R F A T E"
Avatar użytkownika
Caine
 
Posty: 47
Dołączył(a): 25 lip 2015, o 02:21

Postprzez Caine » 13 wrz 2018, o 00:30

GRUPY I GRUPKI, CZYLI KOTERIE

  - Dodd? - zdziwił się szczerze Thompson. - Co on ma z tym wspólnego? Siedzi tutaj odkąd pamiętam, był w izolatkach jeszcze zanim zacząłem pracę... teraz pewnie śpi, ale mogę go obudzić. I tak nic innego nie robi, a skoro sprawa jest... - nie dokończył. Nie mógł, urwał w pół słowa, bo towarzysząca mu okularnica odchrząknęła kilka razy w dość znaczący sposób i poprawiła okulary wiszące na samym czubku nosa. Nie wyglądała na zadowoloną. Przeciwnie.
  - Nie może pan. Nie wolno wybudzać pacjentów o takiej porze, na litość boską. Jesteśmy placówką medyczną, mamy pomagać i leczyć, a nie męczyć! - wtrąciła się Chamberlaine, robiąc krok do przodu i stając pomiędzy swym kolegą, a nieumarłymi. Opalony lekarz, który dał się już poznać jako zdecydowanie bardziej wyluzowany i skory do współpracy, westchnął i wzruszył bezradnie ramionami. Lekarka wbiła w niego nienawistne spojrzenie, które moment później przeniosła na Claire. Twarz kobiety wykrzywił grymas niechęci i złości.
  - Ale to jest poważna sprawa, chodzi o ludzkie życie i zdrowie. Naszym obowiązkiem jest nieść pomoc, a tutaj chodzi o pomoc właśnie. Prawda, panie Mills? Pani Morrison? Dobrze mówię? - lekarz się uśmiechnął i oparł dłonie na biodrach, Wydawał się być trochę rozbawiony sytuacją i, nie czekając już na reakcję swej koleżanki po fachu, ruszył w stronę drzwi prowadzących na korytarz. Zatrzymał się dopiero na progu.


  Ten krótki, lecz mamy nadzieję, że sympatyczny fragment jednej ze scen to wstęp do całkiem masywnego wpisu. Bloodlines istnieje już kawałek czasu i przez te miesiące wydarzyło się naprawdę sporo. Od prywatnych, intymnych wątków dotyczących pojedynczych użytkowników i ich postaci, poprzez mniejsze i większe koterie tworzone na potrzeby chwili, aż po ogromne wątki fabularne dotyczące naprawdę sporej ilości osób i mające wpływ na całokształt internetowej wersji Seattle, będącego domem wielu wampirów. Niezależnie od tego, czy chodzi o Nosferatu walczącego z własnymi demonami, czy o wycofaną i nieśmiałą Toreadorkę lub też o tworzącego sieć swych wpływów Ventrue, ostatecznie wszystko sprowadza się do graczy.
  Innymi słowy, wpis ten dotyczyć będzie właśnie koterii. Wedle naszego leksykonu: Koteria (Coterie) - Niewielka grupa lub wataha Spokrewnionych, zjednoczona przez potrzebę wsparcia i czasem wspólne interesy.
  Przytoczona część jednego z postów to wycinek z wizyty w szpitalu psychiatrycznym Broadview Sanitarium, gdzie dwójka Spokrewnionych miała za zadanie wydobyć kilka ważnych informacji z pacjenta. Niby nic takiego. Proste zadanie, wejść, pogadać, wyjść, ale diabeł tkwi w szczegółach, jak to mówią. Dwójka graczy, by móc dostać się do szpitala, musiała zawiązać małą koterię i wykorzystać wszystkie swoje zdolności, nie chcąc narażać Maskarady. W tym konkretnym przypadku Felix i Claire wspólnymi siłami zdołali wejść na teren szpitala i skłonić urzędujący tam personel do spotkana z pacjentem.
  Pacjentem szczególnym, bo to właśnie on - Harvey Dodd - był odpowiedzialny za morderstwo ojca Haydena Bullwooda z kościoła pod wezwaniem świętej Katarzyny ze Sieny. Dodd został skazany na dwadzieścia osiem lat osadzenia w szpitalu psychiatrycznym, pod opieką wykwalifikowanego personelu, zatem - przynajmniej w teorii - materiału i wiedzy z których można było korzystać było aż nadto. Sam mord pozornie nie był niczym szczególnym, bo ileż to osób ginie w takich czy innych okolicznościach każdego dnia i każdej nocy... zwłaszcza w świecie, gdzie pełno jest potworów takich jak wampiry.
  Mord osoby duchownej wyróżniał się jednak na tle innych zbrodni. Kiedy bowiem Bloodlines wystartowało, a gracze zaczęli się rejestrować i grać, kilku z nich - kilku z Was! - zainteresowało się właśnie śmiercią księdza. Od słowa do słowa, od czynu do czynu zaczął się klarować jeden z większych wątków, zrzeszający dziewięć osób chcących rozwiązać tajemnicę tych morderstw. Liczba mnoga nie jest tutaj użyta bez powodu, bowiem w trakcie tegoż śledztwa, koteria wampirów (Malkavianie, Gangrele, Tremere i Brujah) dowiedziała się, że od końca lat siedemdziesiątych śmierć poniosło trzynastu księży.
  Błyskawicznie wszyscy podzielili się na trzy mniejsze grupki, skupione wokoło poszczególnych zgonów. Claire wraz z Felixem, wizytujący szpital Broadview, byli jedną z takich malutkich koterii. Druga, w osobie Adewale i Ezekiela miała za zadanie odwiedzić detektyw prowadzącą najświeższy mord, a trzecia, której przewodził Alexander, skupić się na samych trupach. Z wielkim żalem niestety musimy przyznać, że wątek ten - zainicjowany przez Was samych, bo administracja tylko przygotowała grunt w postaci wzmianki w gazecie o morderstwie księdza! - najwyraźniej przerósł graczy. Wątek ten jednak wciąż jest otwarty i czeka. Czeka, aż ktoś się nim zajmie dalej i, kto wie, może akurat Claire, Ezekiel i Alexander dokończą swego dzieła?
  Nie są to jedyne koterie, które pojawiły się na forum. Skądże znowu, bo chociaż pozornie może się wydawać, że przeważa tutaj styl gry jeden na jednego, a więc Gracz-Narrator, to łączycie się w grupki całkiem często. Owszem, bywa tak, że te grupki nie mają żadnego nadrzędnego celu i służą po prostu zwyczajnej pisaninie oraz przyjemności, jaka z niej płynie, ale bywa też tak, że koterie powstają na fundamentach niewielkich, potencjalnie mało istotnych zdarzeń. Jednym z takich właśnie wydarzeń było wyciągnięcie kołka z piersi zagrzebanego w piwnicy wampira.
  Samotna postać, Anastasia Bale, była kamyczkiem od którego zaczęła się lawina. Skutki jej działania są odczuwalne nawet i teraz (choćby w postaci koterii Ventrue, manipulujących śmiertelnikami jak pionkami na planszy), ale przede wszystkim ten zwyczajny gest dobrej woli wpłynął na Nosferatu. Trójca w osobach Kwiatuszka, Mitsa i Randy'ego pojawia się wszędzie i robi wszystko, od organizacji Walentynek, poprzez wizytę na terenach opanowanych przez Sabat, aż po polowanie i pomstę na Tzimisce, który zjadł ich towarzysza. Bo to właśnie kołek tkwiący w sercu Diabła trzymał go w ryzach, a gdy ten został wyjęty i potwór został na powrót przebudzony, głodny ruszył na łowy. Ostatecznie został pokonany, a Nosferatu obecnie kontynuują dzieło rozpoczęte wraz z Ogarem Szeryfa, Euniką, polując na resztę sfory tak zwanego Miecza Kaina, podążając za tropem i badając szkolne piwnice.
  Inną, również trzyosobową grupką był tercet Nathan - Eve - Victor (oraz Howard), czego efektem była rzeź w burdelu, mówiąc ogólnie. Jeden gracz potrzebował pomocy drugiego, więc ten drugi odezwał się do postaci niezależnej, a następnie zawołał trzeciego gracza i dopiero potem wszyscy ruszyli do bardzo krwawego i zapadającego w pamięć działania. Proste? Oczywiście. A ile przy tym było frajdy przy wykorzystaniu tego, co zaoferowaliśmy Wam tworząc Bloodlines. Dziesiątki, setki miejsc gry i tyleż samo albo nawet i więcej tak zwanych haczyków fabularnych czeka na wykorzystanie. La Salle, bo to tam mieścił się wspomniany burdel, był miejscem zainteresowania postaci niezależnej. Ta zaś, zgadzając się na pomoc graczom, postawiła jeden warunek - Wy pomożecie mnie, ja pomogę Wam.
  Kolejny duet, czyli Joshua i Chloe, jest jednakże koterią powstałą w inny sposób, odgórnie, z decyzji samego Księcia. Rzecz jasna spełnia wszystkie wymogi oraz definicję koterii z przytoczonej wcześniej definicji, a przy tym tworzy naprawdę niezliczone możliwości gry i otwiera opcje, o których być może gracze sami z siebie by nie pomyśleli. Wystarczyło zerknąć do historii w kartach postaci graczy, chwilkę pomyśleć i spojrzeć na przygotowane przez nas materiały i... gotowe. Co będzie dalej? Jaka będzie kolejna koteria zawiązana przez Was? Jaki będzie jej cel, gdy najbliższe noce jawią się jako coraz groźniejsze, a wojna z Sabatem jest już rzeczywistością?
"R E M E M B E R, W H E R E V E R W E G O,  I T I S T H E B L O O D O F C A I N E W H I C H M A K E S O U R F A T E"
Avatar użytkownika
Caine
 
Posty: 47
Dołączył(a): 25 lip 2015, o 02:21

Postprzez Caine » 27 wrz 2018, o 00:31

PRZESKOK FABULARNY

  Jak już pisaliśmy jeszcze w zeszłym roku, po nocy 15 lutego nastąpi przeskok czasowy. Po długich rozważaniach postanowiliśmy, że będzie on liczył trzy miesiące, a fabuła rozpocznie się w środową noc 5 maja 1999 r. Zakończenie nocy 15 lutego planujemy na przełom października/listopada. Z mroźnego i śnieżnego klimatu uniemożliwiającego swobodne poruszanie się po Seattle przejdziemy w chłodne, otulone mgłą wieczory. Noce będą krótsze i znacznie cieplejsze, a ludzie zaczną częściej wychodzić z domów i spędzać czas na świeżym powietrzu. Ulice na powrót wypełnią się śmiertelnikami i pędzącymi samochodami, nawet o późnych porach.
  Noc 5 maja 1999 roku będzie szczególna, bowiem wówczas Camarilla pod wodzą Johna "Macchiato" Parkera wraz z Anarchistami przewodzonymi przez Alexandra Thorburna dokona ataku na Harbor Island. Już od dawna było wiadomo, że wyspa jest główną siedzibą Sabatu i od dawna zbierano informacje o tym terenie. W okresie od lutego do maja - głównie dzięki Nosferatu i Gangrelom - udało się rozrysować szczegółową mapę tego terenu. Jednakże tylko kilku Spokrewnionych zdołało zobaczyć ją na własne oczy i poznać szczegóły operacji obmyślanej od kilku miesięcy. W kręgach Spokrewnionych krążyły ciche plotki o zbliżającej walce. Bliższe informacje można było uzyskać od Primogena własnego klanu czy krórejś z Harpii. Wieść o planowanym ataku na Harbor Island rozeszła się pocztą pantoflową między Spokrewnionych dosłownie na kilka dni przed 5 maja. Kto chciał, mógł w nim uczestniczyć, lecz musiał wcześniej zgłosić swą chęć Szeryfowi, który przydzielał wampiry do właściwych grup. Udział w akcji biorą wszystkie klany. Czy to Ventrue, Toreador czy Malkavian - nie ma najmniejszego znaczenia. Odkąd Sabat 14 lutego wypowiedział Camarilli otwartą wojnę, przygotowywania do starcia ruszyły pełną parą.
  To tyle słowem fabularnego, bardzo skróconego wstępu. W trakcie przeskoku zajdzie kilka ważnych zmian chociażby dla Ventrue czy Brujah. Naturalnie materiały fabularne traktujące o wydarzeniach mających miejsce miedzy lutym a majem zostaną udostępnione graczom ze stosownym wyprzedzeniem. Tak jak napisaliśmy wyżej: w nocy 5 maja 1999 r. będzie miało miejsce planowane od kilku miesięcy starcie z Sabatem. Gracze pragnący wziąć w nim udział, proszeni są o napisanie do jednego z Narratorów. W zależności od liczby chętnych prawdopodobnie będzie miała miejsce kampania wojenna. Wcale a wcale nie oznacza to, że udział będą mogły wziąć wyłącznie postacie bojowe! Można się wykazać jako zwiadowca lub wprawny manipulant śmiertelników odciągający ich od pola walki, można zostać czujką i informować sprzymierzeńców o posunięciach wroga czy wziąć udział w dywersji. Nawet jeśli postać w żaden sposób nie mogłaby okazać się przydatna, a gracz chciałby ją wplątać w walkę, to temu będziemy mogli zaradzić. Możliwości jest naprawdę wiele. Każda osoba może dostać swoje własne zadanie i wziąć udział w jednej z najważniejszych, o ile nie najważniejszej, bitwie rozgrywającej się w Seattle. Może również zdarzyć się tak, że walki będą trwały jeszcze na długo po 5 maja. Wszystko zależy głównie od Was, od decyzji Waszych postaci i ich posunięć.
  Trzy miesiące to również idealny okres na rozwinięcie Zdolności czy Dyscyplin, a także dokończenie fabularnych spraw postaci i podjęcie działań mających wpływ na jej przyszłość. O ile pozwalają na to przyznane Punkty Doświadczenia, a także rozegrane dotąd sesje, o tyle postać może rozwinąć swoje Zdolności, Atrybuty i Dyscypliny. Nie mamy też nic przeciwko temu by nauka trwała w ciągu tych trzech miesięcy. Jednakże zastrzegamy, że rozpisywanie retrospekcji nie wchodzi w grę. Zdecydowaliśmy, że każdy z graczy może w swojej Dokumentacji stworzyć temat, w którym przedstawia działania swojej postaci. Należy dokładnie – z uwzględnieniem wszystkich ewentualnych czynników - opisać co postać chce zrobić w czasie przeskoku. W przypadku nauki oraz działań społecznych czy fizycznych, których wynik może być różny - my, Narratorzy, wykonamy rzuty do opisanych akcji i napiszemy podsumowanie. Jak wspominaliśmy w jednym z poprzednich ogłoszeń: o ile sesja, w której bierze udział postać, nie dotyczy wydarzenia globalnego, gracz nie musi czekać na oficjalne zakończenie nocy, by móc rozpocząć grę podczas kolejnej. Aby jednak zachować spójność fabularną prosimy o uwzględnienie przeskoku i przemyślenie działań swoich postaci tak, aby podczas rozpoczęcia rozgrywki po przeskoku było wiadomo, co postać robiła. Jeśli zaś chodzi o wątki rozpoczęte nocą 15 lutego i mogące przedłużyć się o kolejne noce, to wszystko zależy od gracza. Jeśli chce rozegrać rozpoczęte wątki, to Narrator je poprowadzi.
  Mamy nadzieję, że powyższe informacje rozwieją Wasze wątpliwości. W razie pytań i uwag śmiało piszcie do jednego z Narratorów. Graczom, którzy z jakichś powodów musieli zrezygnować z gry na forum przypominamy, że wciąż mogą do nas pisać w razie chęci powrotu. W przypadku braku jakiekolwiek informacji nieaktywne postacie bezpowrotnie zostaną przeniesione do działu NPC.
  Na koniec chcielibyśmy powitać w gronie Narratorów nową osobę: Wyntę grającą postacią Avery Blanchard. Oby miała dużo ciekawych sesji, tak samo nieskończony zapał jak my i równie sporo radości z prowadzenia!

Życzymy wszystkim udanej i satysfakcjonującej gry!
"R E M E M B E R, W H E R E V E R W E G O,  I T I S T H E B L O O D O F C A I N E W H I C H M A K E S O U R F A T E"
Avatar użytkownika
Caine
 
Posty: 47
Dołączył(a): 25 lip 2015, o 02:21

Postprzez Caine » 3 lis 2018, o 19:30

WRITTEN IN BLOOD

  14 lutego 1999 roku miały miejsce wydarzenia, które w społeczności nieumarłych z pewnością zapiszą się jako "Krwawe Walentynki". Tak, brzmi to prozaicznie, niczym z taniego filmu grozy, szumnie zwanego horrorem. I choć jest to śmieszna czy wręcz żałosna nazwa, to doskonale oddaje sens tej tragicznej nocy i istnej masakrze, jaka miała miejsce w kilku miejscach Seattle jednocześnie. Nic więc dziwnego, że Książę tegoż miasta, Malkavianka Jane Doe, w noc 15 lutego zwołała zebranie najważniejszych, najbardziej wpływowych wampirów w mieście, pośród których była między innymi Rada Primogenu, Harpie i... ktoś jeszcze.
  Dzień po Walentynkach, na zebraniu, omówione zostały najważniejsze sprawy dotyczące nieumarłego społeczeństwa. Najważniejsi Spokrewnieni, wampiry, które mają za sobą niezliczoną ilość przebytych nocy (lub też i bardzo policzalną ich liczbę) zgodzili się, że trzeba działać. Że dość pustych dyskusji i obietnic. Sabat, do tej pory przycupnięty w dwóch częściach Seattle, zaczął podnosić swój obrzydliwy łeb. Chyba każdy wampir, który choć raz odwiedził Elizjum w teatrze lub w starej rzeźni wie, o co chodzi - rozpoczęła się wojna.
  W obliczu nieznanych i przerażających sił wroga Camarilla wyciągnęła nieoczekiwanie dłoń do Ruchu Anarchistów.
  Wieści o postanowieniach Rady Primogenu rozeszły się bardzo szybko. Zwłaszcza pośród gości Moore Theatre, których w noc 15 lutego było bardzo dużo... Niemal całą noc przesiedziało tam dwóch Primogenów: Moses Reeves i Elizabeth Page oraz Harpia William Laurent w towarzystwie Beverly Woods. Aż kilka razy weszli do Elizjum Toreadorka Michelle Mould, która bardzo szybko została zapamiętana przez swoją urodę albinoski oraz specyficzny, niewinny charakter, i Joshua Hunter, Ventrue, którego poczynania w przeciągu ostatnich nocy zapewniły mu sympatię Toreadorów i zwróciły uwagę wielu Spokrewnionych, nie tylko tych z Camarilli, lecz również Anarchów. Jednakże, skierowane na tego wampira oczy nie wynikają jedynie z jego działań, ale również przez pojawienie się nowej Ventrue, niejakiej Chloe Snow. Wieści o nowej Spokrewnionej tego klanu, zwłaszcza w czasie napiętych relacji na linii Ventrue-Malkavian, bardzo szybko się rozeszły. Pojawiły się nowe plotki, domniemania, pytania. Nie tylko oni przykuli uwagę obecnych wampirów. Pojawienie się w tym samym czasie kilkorga Ventrue, na czele z Harpią Danielle Shaw, pozwala sądzić, iż miało klanowe spotkanie. Nikt nie wie, o czym była mowa za zamkniętymi drzwiami i można się tylko domyślać tematyki tejże. W sferę plotek wpadła również niejaka Avery Blanchard, którą w Elizjum widziano po raz pierwszy, nie wspominając już o tym, że bardzo szybko zaskarbiła sobie sympatię dwójki Primogenów, czego wielu wampirów mogłoby jej pozazdrościć.
  Nie tylko w Moore Theatre działy się bardzo ważne dla tego wieczora wydarzenia. W Roosevelt High School grupa Nosferatu na czele z Szeryfem Parkerem po raz kolejny dowiodła swej użyteczności dla Camarilli. Ostateczną Śmierć spotkała dwójka wampirów z Sabatu. O tym, jak potężny - a raczej potężna - była jedna z nich, Szczury mogły się domyślić po tym jak zdominowała Szeryfa. Kwiatuszek, po osłabieniu wroga, bardzo szybko się z nim rozprawił doprowadzając do Ostatecznej Śmierci niejakiej Bernadette. Dzięki zwiadowi na tereny szkoły Nosferatu rozwiązali również zagadkę inicjałów M.W. Poczynania trójki Spokrewnionych: Mitsa, Randy`ego White'a i Kwiatuszka spotkały się z uznaniem wielu Kainitów w Emerald City.
  O tym, że w Seattle zamieszkuje więcej niż jeden Lasombra, który poddał się Camarilli, wie bardzo mała garstka Spokrewnionych. Osoba Keary Cross jest znana zainteresowanym, ale działania pozostałych mogą wzbudzić zaciekawienie... Zwłaszcza Wiktora Smiertina, który znalazł się w nieodpowiednim miejscu, w nieodpowiednim czasie - w Pan Pacific Hotel. To, co się tam wydarzyło, mogłoby trafić do gazet gdyby nie skuteczne próby uciszenia sprawy przez władze hotelu. Pośród pewnych kręgów Spokrewnionych chodzą jednak pogłoski, że miało tam miejsce spotkanie FBI z członkami gangów.
  Plotkom padła również osoba niedawno przybyłego do Seattle Brujaha, Simona Dollana. Wszystko za sprawą niefortunnych wydarzeń w Port of Seattle, gdzie to młody Spokrewniony zmierzył się z grupką śmiertelników i bez żadnego wysiłku ich powalił. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, wszak Krzykacze słynął ze swojego charakteru i siły. To, co w tym wszystkim mogło niektórych zainteresować, to przypływający do portu, w tym samym czasie, statek. I najpewniej był to rosyjski lodołamacz, "Irina Fyodorowa", który w najbliższych nocach z pewnością wzbudzi niemałe zainteresowanie wśród wampirów.
  Do Szmaragdowego Miasta zaczęli napływać nowi nieumarli i powracać starzy, nieobecni od dłuższego czasu. Jedną z takich osób jest Leopold, Tremere, Ancilla o wysokim statusie dorównującym samym Primogenom. Grupki młodych, rzuconych w wir mrocznego świata wampirów zaczęły tworzyć koterie i swoje własne, małe sojusze. Dawni wrogowie musieli zakopać wojenne topory i, będąc na progu wojny, skupić się na wspólnym dobru. Potem będzie się można na nowo wyżynać i spiskować.
  Jest jeszcze jedna sprawa, która nie daje spokoju... Trwają Krwawe Łowy. Polowanie na Spokrewnionego, który złamał prawo i został skazany na śmierć (lub wieczną banicję, jeśli zdoła uciec, ma się rozumieć). Ethan Crookes. Toreador. Gdzie ukrywa się ten przeklęty wampir? Czy plotki o szpiegu wrogiej sekty mówią prawdę? Czy został on wysłany tutaj celem wprowadzenia zamieszania, jako pierwsze uderzenie Sabatu? W końcu w tym samym niemalże czasie doszło do zamachu na Midnight Fix i, jeśli wierzyć Nosferatu i uzyskanym przez nie informacjom, to dopiero początek...  
Obrazek

PRZESKOK FABULARNY - INFORMACJE TECHNICZNE

Tym razem mamy dla Was bardzo techniczne ogłoszenie. O samym przeskoku fabularnym pisaliśmy tutaj, gdzie wspomnieliśmy o udostępnieniu Wam materiałów traktujących o wydarzeniach mających miejsce miedzy lutym a majem. W związku z tym, że jest ich dużo, przedstawiamy rozpiskę gdzie co można znaleźć:
  → Akt Pierwszy. Kronika Krwi. - zakończyliśmy Prolog, a więc wprowadzenie Waszych postaci w sytuację w Seattle. Akt Pierwszy. Kronika Krwi. opisuje konsekwencje wydarzeń z ostatnich nocy, a jednocześnie wprowadza nas w najbliższe noce fabularne.
  → Written in Blood - zawsze opisujemy najważniejsze wydarzenia ostatnich nocy fabularnych. Tak uczyniliśmy i tym razem opisując noc 15 lutego 1999 r.
  → The Seattle Times #57, 02/26/1999 - #121, 05/01/1999 - wycinki gazet z okresu między lutym a majem.
  → The Seattle Times #125, 05/05/1999 - gazeta z 5 maja 1999 r.
  → KING 5 NEWS, 05/05/1999 - telewizja, czyli o czym mówią 5 maja 1999 r. w telewizji.
  → Sytuacja w klanach - opisaliśmy sytuację w klanach skupiając się przede wszystkim na działaniach postaci graczy, które są nie mniej ważne od postaci niezależnych.
  → Niektóre klany dostały dedykowane posty. W Tractor Tavern 27 marca miało spotkanie Harpii Ike Camerona z Murdockiem, dzisiejszym Primogenem Brujah. Arystokraci, czyniąc zadość tradycji, 2 marca 1999 r. zebrali się w Ventrue Penthouse celem omówienia działań na najbliższe noce i wyłonienia nowego Primogena klanu. Każdy postać będąca Ventrue dostała swoją teczkę w spersonalizowanych Zdarzeniach. 16 kwietnia 1999 r., w gabinecie Regenta, kilku członków klanu Tremere; Magistrów i Regent Weaver, spotkało się w celu dokonania sądu na Vanessie D`Argento. Shrecknet to istna kopalnia informacji... W przeciągu tych kilku miesięcy działo się dość, by Nosferatu mieli o czym rozmawiać.

Najważniejsze informacje o tym, jak powinny wyglądać posty z okresu przeskoku fabularnego:
  → Posty przeskokowe należy umieszczać w Dokumentacji, w dziale Zdarzenia.
  → Posty przeskokowe mogą być publikowane maksymalnie do 30 listopada 2018 r. Po tym czasie nie będzie już możliwości odgrywania akcji oraz rozwoju postaci w trakcie przeskoku fabularnego. Noc 5 maja 1999 r. zakończy się 31 stycznia 2019 r. Nie będzie można już także niczego zmieniać po napisaniu posta fabularnego w noc 5 maja 1999 r.
  → Przede wszystkim należy pamiętać o tym, by miały one charakter głównie fabularny, opisujący działania postaci w takiej formie, w jakiej pisane są posty na forum. Nie muszą to być nie wiadomo jak długie treści, nie muszą zawierać elaboratów przemyśleń czy dokładnego wykonywania działań. Chodzi jedynie o to, by miały fabularny wydźwięk, a nie były podsumowaniem opisanym w jednym lub dwóch zdaniach.
  → W przypadku rozwoju Zdolności i Dyscyplin musimy mieć podstawę do rzutów. Im więcej opisanych akcji fabularnych wskazujących na naukę tychże, tym rozwoju rzutów i możliwych udanych akcji. Dla przykładu: 4 opisane akcje nie są podstawą do nauczenia się wprawnego strzelania z broni palnej, nie wspominając już o tym, że jej rodzajów jest dużo. Możecie napisać, że uczyliście się strzelania w przeciągu tych i tych dni; nie trzeba szczegółowo opisywać każdego razu, ale im więcej sytuacji, tym więcej rzutów. Ważne! Pamiętajcie, że akcje mogą się skończyć porażką. Kości są ostatecznym arbitrem, który czasem bywa wredny. To, że postać chce się czegoś nauczyć nie oznacza od razu, że faktycznie tego dokona.
  → Dla lepszego zobrazowania sytuacji podajemy przykład rozwoju Zdolności X:
    1. Akcje wykonane danej nocy w jednym miejscu,
    2. Akcje wykonane później w innym,
    3. Akcje wykonane znów podczas jeszcze innej nocy gdzie indziej.
  → Działania postaci możecie rozpisać w jednym temacie dzieląc treść posta na poszczególne sprawy załatwiane przez postać, możecie również dla każdej sprawy założyć osobny wątek. Ważne, żeby wszystko trzymało się chronologii czasowej oraz miało ręce i nogi. Oczywiście, zdajemy sobie sprawę z tego, że nie wszystko uda się dokładnie wskazać w danym czasie, nie musicie więc być aż nadto skrupulatni. Ważne, by ogólnie było wiadomo, że dane akcje miały miejsce w takim, a takim czasie.
  → Jeśli postać już podczas gry zaczęła rozwijać jakąś zdolność lub dyscyplinę, to należy dać w poście odnośnik do postów związanych z nauką.
  → Rozwój Cech Pozycji takich jak Trzoda czy Świta jest możliwy. Zasady ich rozwoju są takie same, jak w przypadku Dyscyplin czy Zdolności.
  → Czasami niektóre rzeczy mogą nam się wydawać nieistotne. Jeśli przyjdą Wam do głowy sytuacje, w których mogłaby znaleźć się Wasza postać, to takie kwestie także warto opisać, nawet jeśli wydaje Wam się, że nie będą one ważne. W przyszłości mogą okazać się pomocne; dające podstawę do takich czy innych działań postaci.
Obrazek

  Z okazji przeskoku pragniemy przypomnieć, że nieco zmieni się upływ czasu na forum oraz jego postrzeganie. Od teraz noce będą trwać maksymalnie dwa miesiące; zależnie od rozwoju wydarzeń mogą i krócej. Oprócz tego upływ czasu będzie widoczny zarówno na głównej stronie forum, jak i w postach fabularnych, gdzie będzie podana umowna lub w niektórych przypadkach również konkretna, godzina. Mogą się także pojawić krótkie przeskoki fabularne o kilka dni, tydzień lub dwa, celem płynnego dotarcia do pewnych istotnych punktów fabularnych będących rozłożonych w czasie. Rozgrywka będzie więc teraz nie tylko znacznie bardziej płynna i dynamiczna, ale również bardziej emocjonująca, gdyż postacie mające ograniczony czas na działanie będą poddane większej presji, musząc dokonywać bardziej przemyślanych decyzji co do swoich działań.
  Liczymy na to, że te zmiany Wam się spodobają i przyczynią się do poprawy jakości rozgrywki, a także zachęcą więcej z Was do rejestracji na naszym forum i dołączenia do gry.

  Bonus: Jane Doe, obecna Książę Seattle i wicedyrektor sierocińca Seattle Children's Home, wykonuje utwór Radiohead z '93 dla swoich wychowanków na imprezie z okazji Halloween (1994, koloryzowane).

Stań się kolejną ważną figurą w nadchodzących nocach na https://bloodlines.pl

"R E M E M B E R, W H E R E V E R W E G O,  I T I S T H E B L O O D O F C A I N E W H I C H M A K E S O U R F A T E"
Avatar użytkownika
Caine
 
Posty: 47
Dołączył(a): 25 lip 2015, o 02:21


Powrót do Fantasy

cron